Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ M: Iran pokonał Australię, Japonia uległa w trzech setach reprezentacji USA

PŚ M: Iran pokonał Australię, Japonia uległa w trzech setach reprezentacji USA

fot. fivb-org

W 4. kolejce Pucharu Świata mężczyzn Australia rywalizowała z Iranem. Australijczycy zdołali ugrać tylko jednego seta, w kolejnych górą byli Irańczycy, choć warto wspomnieć, że niewiele zabrakło, by o wyniku spotkania decydował tie-break. W ostatnim sobotnim pojedynku Japonia przegrała w trzech setach z reprezentacją Stanów Zjednoczonych, ktróa obecnie jest na drugim miejscu w tabeli.

Początek pierwszego seta w meczu między reprezentacjami Iranu i Australii był bardzo wyrównany. Ostatecznie na pierwszą przerwę techniczną lepsi o dwa punkty zeszli Irańczycy, którzy poczęstowali rywali punktową zagrywką. Australijczycy jednak pilnowali wyniku, aby nie stracić kontaktu punktowego w tej grze. Było to z pewnością trudne, gdyż zawodnicy z Iranu dobrze wykorzystywali swoje szanse w postaci kontr, a także potrafili skutecznie zatrzymać atak. Wobec tych zdarzeń Mark Lebedew postanowił wziąć czas dla swojej drużyny, gdy strata wynosiła już cztery punkty (14:18). Mimo pewnych problemów to jednak Iran okazał się w tej partii lepszy, wygrywając ją 25:22.



W drugim secie na dosyć obiecujące prowadzenie wyszli Australijczycy (5:2). Utrzymanie go szło im nadzwyczaj dobrze, gdyż rywale pomagali im zrywanymi przez siebie atakami. Skutkiem tego nie mogło być nic innego jak wzięcie czasu przez trenera Irańczyków, którzy przegrywali już 7:12. Nie przyniósł jednak oczekiwanych efektów, gdyż zawodnicy nie radzili sobie także z przyjęciem zagrywki Jordana Richardsa. W końcówce mimo starań Milada Ebadipoura obyło się więc bez większych emocji. Richards zdążył jeszcze dopisać do swojego konta dwie punktowe zagrywki, czego nie potrafili powtórzyć Irańczycy. Rywale Australijczyków posłali bowiem piłkę w siatkę i tym samym przegrali tę partię 18:25.

Trzeci set rozpoczął się od rywalizacji punkt za punkt. Przełamanie nastąpiło, gdy u Australijczyków zafunkcjonował element bloku, który dał im dwa punkty przewagi (4:6). Nie zdołali jej jednak zbyt długo utrzymać, gdyż po wykonaniu asa serwisowego to Irańczycy schodzili na pierwszą przerwę o punkt lepsi. W dalszej części seta spadła jakość zagrywki, ale na pewno nie opadły emocje. W połowie seta nadal bowiem trwała zacięta walka. Dopiero bliżej końca tej partii nastąpiła zmiana w postaci dwóch punktów przewagi Irańczyków (18:16). Gubić zaczęli się także sami Australijczycy, których błędy jedynie pogarszały ich sytuację. Skutkiem rozsypanej gry Australii nie mogło być więc nic innego niż jej przegrana 18:25.

W czwartym secie coraz bardziej mylił się Richards, co przekładało się na początkową stratę drużyny z Australii 2:5. Koncert gry Irańczyków trwał też w dalszej części tej partii, co potwierdzał jedynie as serwisowy Ebadipoura. Mimo tego spadł znacznie poziom ich zagrywki, przez co na drugiej przerwie technicznej Australia utrzymywała jeszcze kontakt punktowy (13:16). Sytuacja zaostrzyła się jeszcze bardziej, gdy drużyna Marka Lebedewa popracowała blokiem i zaczęła tracić już tylko jeden punkt. Kapitalnie grał też w końcówce Paul Sanderson, lecz po jego dobrym ataku nastąpiło zaraz zagranie w aut jego kolegi z zespołu. Wszystko było jeszcze jednak możliwe, gdy wynik wskazał na remis 23:23. Mimo walki Australii ostatecznie nie udało jej się pokonać rywali, którzy zakończyli tego seta efektownym blokiem 27:25 i cały mecz 3:1.

Australia – Iran 1:3
(22:25, 25:18, 18:25, 25:27)

Składy zespołów:
Australia: Williams (19), Richards (15), Sanderson (10), O’dea (6), Dosanjh (5), Passier (5), Perry (libero) oraz Staples, Walker Bell
Iran: Ghafour (18), Ebadipour (16), Esfandiar (11), Gholami (10), Mojarad (7), Karimisouchelmaei (3), Yali, Moazzen (libero) oraz Fayazi D., Shafiei


W kolejny mecz Pucharu Świata lepiej weszła reprezentacja Japonii, która po ataku drużyny z USA w siatkę wyszła na dwupunktowe prowadzenie (6:4). Rywale jednak nie odpuszczali i po chwili nadrobili straty za pomocą asa serwisowego. Była to szansa dla Amerykanów, którzy od tej pory dzięki dobrym atakom byli o jedno oczko lepsi. Nie pomagała sobie także sama Japonia posyłając piłkę w aut. Dało to znacznie więcej swobody zawodnikom z USA, którzy potwierdzili ten fakt w polu zagrywki powiększając jeszcze bardziej swoją przewagę (13:10). Wykorzystanie elementu bloku również okazało się niezwykle skuteczne, do czego po drugiej przerwie technicznej dołączyła kolejna punktowa zagrywka, przez co Japończycy przegrywali już 12:18. Ta strata okazała się zbyt duża, aby cokolwiek mogło się jeszcze zdarzyć w tym secie. Amerykanie wygrali więc tę partię przewagą aż sześciu punktów (25:19).

Początek drugiego seta był wyrównany, aż do pierwszej przerwy technicznej, przed którą USA udało się wyrwać dwa punkty przewagi (8:6). Tuż po niej Amerykanie podobnie jak w poprzedniej partii uruchomili także punktową zagrywkę. Wtedy właśnie rozpoczęła się ich dobra seria, która mogła dać obiecujący dorobek punktowy na dalszy etap tej rywalizacji. W połowie tej partii wygrywali już bowiem sześcioma punktami (16:10) i nic nie wskazywało na to, aby mieli na tym poprzestać. Potwierdzała to jedynie punktowa zagrywka, która stanowiła idealne dopełnienie do skutecznych ataków USA. Wobec tego siatkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni ponownie nie mieli nic do powiedzenia i musieli uznać wyższość przeciwnika również w tym secie, którego przegrali 19:25.

W trzeciej partii już na początku Amerykanie uruchomili swoją broń w postaci zagrywki i wyszli na dwa punkty przewagi (3:5). Japończycy stawiali jednak dość skuteczny opór i cały czas utrzymywali kontakt punktowy. Dopiero bliżej połowy seta zdarzyła im się pomyłka w ataku, co dało szansę USA odskoczyć na cztery punkty (12:8). Nawet as serwisowy Japonii na niewiele się zdał, gdyż na drugiej przerwie technicznej to nadal Amerykanie byli górą. Jednak okazało się, że im także mogą zdarzyć się słabsze momenty i przy różnicy punktowej dwóch oczek wszystko jeszcze mogło się zdarzyć. Mimo to USA udało się nie ulec presji i wykonać asa serwisowego, który przywrócił im bezpieczną sytuację w końcówce. Wykorzystali to najlepiej jak mogli, dzięki czemu szczęśliwie zakończyli także tego seta 25:21 i cały mecz 3:0.

Japonia – USA 0:3
(19:25, 19:25, 21:25)

Składy zespołów:
Japonia: Yanagida (7), Takahashi (6), Shimizu (4), Hisahara (2), Fujii (1), Yamauchi (1), Yamamoto (libero) oraz Otake (9), Takano (4), Sekita i Ri
USA: Holt (12), Muagututia (11), Russell (10), Anderson (8), Smith (8), Christenson (1), Shoji (libero) oraz Patch (7), Ma’a (1), Tuaniga (1) i Defalco

Zobacz również:
Wyniki i tabela Pucharu Świata mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved