Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ M: Brazylijczycy z kolejnym zwycięstwem, Amerykanie rozgromili Tunezyjczyków

PŚ M: Brazylijczycy z kolejnym zwycięstwem, Amerykanie rozgromili Tunezyjczyków

fot. fivb-org

W niedzielę niepokonani w tegorocznym Pucharze Świata Brazylijczycy zmierzyli się z Irańczykami. Persowie postawili rywalom trudne warunki, jednak to Canarinhos ostatecznie okazali się lepsi i dopisali do swojego dorobku cenne trzy punkty. W kolejnym spotkaniu Amerykanie walczyli z Tunezyjczykami. Podopieczni Johna Sperawa wygrali to starcie bez większego wysiłku.

W spotkanie lepiej weszli Brazylijczycy, którzy świetnie prezentowali się w bloku oraz w ofensywie, co pozwoliło im wypracować dwupunktową zaliczkę (3:1). Irańczycy nie pozostawali dłużni, popisali się czapą, co pozwoliło im doprowadzić do remisu. W miarę trwania seta to Persowie popełniali więcej błędów w polu serwisowym, jednak zawodnicy z Ameryki Południowej nie byli w stanie tego wykorzystać. Wynik przez długi czas pozostawał na styku, a o zwycięstwie w tej partii musiała zadecydować gra na przewagi. W niej lepsi okazali się Irańczycy, którzy mogli się cieszyć ze zwycięstwa po asie serwisowym Masouda Gholamiego (27:25). Początek drugiego seta maił bardzo zacięty przebieg i wiele wskazywało na to, że z historia z poprzedniej odsłony spotkania może się powtórzyć. Tak się jednak nie stało, bowiem siatkarze z Azji popełniali błędy, a tym razem zawodnicy z Ameryki Południowej to wykorzystali. Prym w ofensywie w drużynie Brazylii wiedli Lucas Saatkamp oraz Ricardo Lucarelli, co pozwoliło ich ekipie zbudować pokaźną zaliczkę. W końcówce Irańczycy minimalnie zbliżyli się do rywali, lecz to Canarinhos wygrali tego seta 25:21 i doprowadzili do remisu.



To jednak Irańczycy świetnie rozpoczęli kolejną odsłonę spotkania, dwoma skutecznymi atakami popisał się Porya Yali, który wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Brazylijczycy jednak błyskawicznie wyrównali stan seta dzięki dobrej postawie w bloku. Gra się wyrównała, wynik przez długi czas pozostawał na styku. To Persowie mieli dwie piłki setowe, jednak ich nie wykorzystali i gra ponownie toczyła się na przewagi. Tym razem lepsi okazali się zawodnicy z Ameryki Południowej, seta zakończył atakiem Ricardo Lucarelli (27:25). Kolejną odsłonę pojedynku zdecydowanie lepiej rozpoczęli podopieczni Igora Kolakovicia. Prym w ofensywie ponownie wiódł Porya Yali i jego zespół wygrywał już 5:1. Canarinhos nie zamierzali się poddawać, poprawili swoją grę w ofensywie, ponadto ich rywale coraz częściej się mylili. Brazylijczycy cierpliwie odrabiali starty aż na tablicy wyników widniał remis (15:15). Siatkarze z Ameryki Południowej poszli za ciosem, zdobywali punkty także blokiem oraz zagrywką, co pozwoliło im wypracować trzypunktową przewagę. Nie dali sobie oni wydrzeć zwycięstwa, wygrali tego seta 25:22 i zakończyli mecz.

Iran – Brazylia 1:3
(27:25, 21:25, 25:27, 22:25)

Składy zespołów:
Brazylia: Leal (16), Alan (16), Lucas (14), Lucarelli (12), Mauricio Souza (4), Bruno (3), Thales (libero) oraz Flavio (5),  Felipe Moreira (1), Mauricio Borges, Fernando, Douglas de Souza
Iran: Yali (25), Esfandiar (13), Shafiei (11), Fayazi (10), M. Gholami (7), Karimisouchelmaei (3), Hazratpourtalatappeh (libero) oraz Moazzen


Już od samego początku tego spotkania widoczna była przewaga reprezentantów Stanów Zjednoczonych, którzy po asie serwisowym Aarona Russella prowadzili 4:1. Tunezyjczycy mieli ogromne kłopoty z wyprowadzeniem skutecznej akcji. Takich problemów nie mieli z kolei Amerykanie, którzy pewnie wykorzystywali swoje ataki. Dokładali także punkty w bloku oraz w polu serwisowym i odjechali rywalom. Podopieczni Antonio Giacobbe próbowali walczyć, ale nie potrafili znaleźć sposobu na świetnie dysponowanych przeciwników. Siatkarze prowadzeni przez Johna Sperawa nie dali szans rywalom, pewnie wygrywając premierową odsłonę spotkania 25:10.

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od kilku z rzędu błędów w ofensywie z obu stron, jednak lepiej wyszli na tym Amerykanie, którzy wygrywali 3:1. Przebieg gry nie był tak jednostronny jak w poprzedniej partii, lecz niezależnie od tego siatkarze ze Stanów Zjednoczonych wypracowali pokaźną przewagę nad przeciwnikami za sprawą świetnej postawy w ataku oraz w polu serwisowym. Tunezyjczycy nie potrafili znaleźć sposobu, żeby zbliżyć się do rywali i w konsekwencji przegrali tego seta 18:25. Początek kolejnej odsłony spotkania miał wyrównany przebieg, a po ataku Hamzy Naggi podopieczni Antonio Giacobbe prowadzili 3:2. Sytuacja po chwili wróciła do normy, dwoma asami serwisowymi popisał się Mitchell Stahl i Amerykanie odzyskali prowadzenie. Podopieczni Johna Sperawa wywierali na rywalach presję swoją zagrywką, wykorzystywali swoje punkty i wypracowali wysoką przewagę. Nie oddali jej już do końca seta, którego wygrali 25:17 i mogli się cieszyć ze zwycięstwa w tym spotkaniu.

USA – Tunezja 3:0
(25:20, 25:18, 25:17)

Składy zespołów:
USA: Stahl (10), Russell (9), Patch (9), Muagututia (8), Jendryk (6), Tuaniga (1), Shoji (libero) oraz Defalco (9), Shaw (3), Ma’a
Tunezja: Nagga (13), Moalla (4), Mbareki (4), Ben Othmen Miladi (2), Ben Slimene, Ayech, Hmissi (libero) oraz Karamosli (2), Miladi (2), Jerbi (1), Jouini (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela Pucharu Świata siatkarzy

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved