Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ M: Australia opuściła ostatnie miejsce, Brazylia zapewniła sobie złoty medal

PŚ M: Australia opuściła ostatnie miejsce, Brazylia zapewniła sobie złoty medal

fot. fivb-org

W przedostatniej serii meczów Pucharu Świata zmierzył się ze sobą dwa najsłabsze jak dotąd zespoły turnieju, które miały na swoim koncie po jednej wygranej. Australijczycy pokonali w trzech setach Tunezję i dzięki temu wyprzedzili rywali w tabeli, opuszczając ostatnie miejsce. W ostatnim poniedziałkowym meczu Japonia zmierzyła się z Brazylią. Canarinhos wygrali to spotkanie 3:1 i zapewnili sobie zwycięstwo w całym turnieju.

Początek starcia Australijczyków z Tunezyjczykami był dość wyrównany. Ci pierwsi popełniali więcej błędów, ale postawili na trudną zagrywkę, co im się opłacało. Punkty zdobywane w polu serwisowym oraz w bloku sprawiły, że zaczęli wypracowywać sobie pewną przewagę. Przedstawicieli Afryki do walki próbował poderwać Hamza Naaga, ale Australijczycy mieli po swojej stronie Alexandra Lincolna Williamsa, który kończył najtrudniejsze piłki. Tunezyjczycy w końcówce premierowej odsłony jeszcze ambitnie walczyli, ale i tak ta część meczu padła łupem faworytów (25:21).



W drugiej partii podopieczni Marka Lebedewa poszli za ciosem. Od początku narzucili swój rytm gry rywalom, zatrzymując ich zwłaszcza blokiem. Wyróżniał się Nehemiah Mote, a wspierał go Luk Smith. Po drugiej stronie siatki udanymi zagraniami próbowali odpowiadać Hosni Kara Mosly oraz Mohamad Ali Ben Othmen, ale z piłki na piłkę powiększała się dominacja Australijczyków. Mogli oni liczyć na błędy przeciwników, swoje w ataku robił Williams, a Tunezyjczycy nie znaleźli już sposobu na powrót do gry. Ostatecznie ta część meczu padła łupem Australijczyków 25:17.

Od początku trzeciej odsłony walka toczyła się cios za cios. Australijczycy popełniali trochę więcej błędów, dobrze w ataku prezentował się Maaga, ale udanymi zagraniami odpowiadali Smith oraz Williams. Tunezyjczycy mogli mieć nadzieję na lepszy wynik w tej partii, ale pękli w połowie seta. Ich błędy w połączeniu z dobrą grą rywali w bloku przybliżały obie drużyny do zakończenia spotkania. Elyas Kara Mosly próbował jeszcze poderwać do walki drużynę z Afryki. Częściowo udało jej się zniwelować straty, ale na więcej rywale jej nie pozwolili. W końcówce przypomniał o sobie Mote, a Australijczycy pewnie postawili kropkę nad „i”, triumfując 25:21.

Tunezja – Australia 0:3
(21:25, 17:25, 21:25)

Składy zespołów:
Tunezja: Nagga (13), Mosly (5), Ben Slimene (4), Miladi M. (4), Moalla (3), Mbareki (1), Hmissi (libero) oraz Redissi (libero), Karamosli (6), Jouini (4), Ayech (3), Bongui (1) i Miladi N. (1)
Australia: Williams (18), Mote (12), Smith (11), Dosanjh (8), Walker (6), O’dea (3), Perry (libero)


Początek meczu Brazylijczyków z Japończykami należał do tych pierwszych. Szybko z dobrej strony pokazał się Alan Souza, a przy trzypunktowym prowadzeniu o czas poprosili gospodarze. Do walki próbował poderwać ich Yuji Nishida, ale wciąż w lepszej sytuacji byli faworyci. W ich szeregach nie do zatrzymania był Leal, za to gospodarze zaczęli popełniać błędy w ataku. Pojedyncze ich udane zagrania nie były w stanie poderwać Azjatów do walki. Przy zagrywce Ricardo Lucarelliego zaczęła powiększać się przewaga Brazylijczyków. W końcówce przypomniał o sobie Souza, a gospodarze zostali rozbici 17:25. W pierwszej fazie drugiej odsłony obie drużyny szły łeb w łeb. Blok pozwolił siatkarzom z kraju kawy wyjść na prowadzenie, ale udana kontra Yuki Ishikawy sprawiła, że Japończycy wrócili do gry. W kolejnych minutach obie drużyny grały falami, ale wynik oscylował wokół remisu. Ale Azjaci grali coraz pewniej, a Nishida na spółkę z Ishikawą wyprowadzili ich na prowadzenie 20:17. Brazylijczycy zerwali się jednak do walki, a po błędzie w ataku rywali odrobili straty. w końcówce mieli nawet piłkę setową, ale przy zagrywce Masahiro Yanagidy Japończycy przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę (26:24).

Podrażnieni Brazylijczycy od mocnego uderzenia zaczęli kolejnego seta. Raz po raz blokowali rywali, gospodarze zaczęli się gubić, a po udanej kontrze Flavio przegrywali już sześcioma oczkami. W kolejnych minutach canarinhos stawiali na trudną zagrywkę, z którą nie radzili sobie Azjaci. Ich udane zagrania można było policzyć na palcach jednej ręki, a Alan oraz Leal brylowali w ataku. Zanosiło się nawet na pogrom Azjatów, ale kilka udanych zagrań Yanagidy sprawiło, że poprawili wynik. Ostatecznie jednak i tak wysoko przegrali tego seta. As serwisowy Leala zakończył nierówną walkę w tej części meczu (25:14). Od początku czwartego seta obie drużyny walczyły cios za cios. Na pierwszej przerwie technicznej po bloku na Alanie w minimalnie lepszej sytuacji byli gracze z Kraju Kwitnącej Wiśni. Przy zagrywce Nishidy odskoczyli nawet od rywali na dwa oczka, ale udana kontra Leala sprawiła, że wynik znowu zaczął oscylować wokół remisu. Nishida ponownie dał Japończykom dwa oczka przewagi, ale brazylijski blok doprowadził do remisu. W końcówce gospodarze popełniali więcej błędów, ale i tak o losach seta musiała zadecydować walka na przewagi. Azjaci obronili dwie piłki meczowe, ale Leal na spółkę z Flavio przypieczętowali zwycięstwo zawodników z Ameryki Południowej, które dało im jednocześnie triumf w całym turnieju.

Japonia – Brazylia 1:3
(17:25, 26:24, 14:25, 25:27)

Składy zespołów:
Japonia: Nishida (17), Ishikawa (15), Onodera (11), Yamauchi (7), Fukuzawa (3), Sekita, Yamamoto (libero) oraz Yanagida (7), Otake (1), Fujii, Takano i Ri
Brazylia: Leal (24), Alan (16), Lucarelli (13), Flavio (11), Lucas (8), Bruno (3), Thales (libero) oraz Mauricio Borges, Fernando i Felipe

Zobacz również:
Wyniki i tabela Pucharu Świata siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved