Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ M: Amerykanie nie zwalniają, Japonia pewnie pokonała Australię

PŚ M: Amerykanie nie zwalniają, Japonia pewnie pokonała Australię

fot. fivb-org

Siatkarze USA wygrali po raz piąty w Pucharze Świata i wciąż mają punkt więcej w tabeli od biało-czerwonych. Tym razem Amerykanie pokonali 3:1 reprezentację Iranu, w ostatnim secie deklasując rywali do 12. W ostatnim środowym meczu Japończycy zmierzyli się z reprezentacją Australii. Gospodarze pewnie wygrali to spotkanie w trzech setach, notując na swoim koncie czwartą wygraną w turnieju. W tabeli Japonia jest na 4. miejscu tuż za Polską.

Mecz reprezentacji Stanów Zjednoczonych z Iranem rozpoczął się od zaciętej walki punkt za punkt. Na pierwszą przerwę techniczną po błędzie rywali z jednopunktową przewagą schodzili siatkarze z Bliskiego Wschodu, ale to Amerykanie pierwsi odskoczyli rywalom. Po serii trzech punktów z rzędu zakończonej blokiem Micaha Christensona prowadzili 13:10 i taką przewagę utrzymali do drugiej przerwy technicznej. Po powrocie na boisko Irańczycy zupełnie się pogubili i po ataku Matthew Andersona było już 21:13 dla USA. Tej przewagi Amerykanie nie mogli już roztrwonić i wygrali pewnie pierwszego seta do 18 po ataku Maxwella Holta. Początek drugiej odsłony meczu był również niezwykle zacięty, dość długo trwała walka punkt za punkt. Przy stanie 14:14 siatkarze USA popełnili dwa proste błędy i na drugiej przerwie technicznej to Iran miał dwa punkty przewagi. Amerykanie odrobili tę stratę, a po bloku Benjamina Patcha wyszli nawet na prowadzenie 21:20, ale końcówka należała do siatkarzy z Iranu. Seta wynikiem 25:22 dla swojego zespołu zakończył atakiem Milad Ebadipour i w meczu był już remis 1:1.



Początek trzeciego seta to również walka punkt za punkt, jednak po przerwie technicznej podopieczni trenera Johna Sperawa odskoczyli rywalom i po asie serwisowym Garretta Muagututii prowadzili 13:9. Kolejny as serwisowy, tym razem w wykonaniu Christensona pozwolił im zejść na drugą przerwę techniczną przy prowadzeniu 16:13. Irańczycy zupełnie nie radzili sobie z zagrywkami rywali – kolejny punkt w tym elemencie zdobył Aaron Russell i było już 20:14 dla drużyny USA. W końcówce Amerykanie nie roztrwonili swojej przewagi pewnie wygrali do 18 po ataku Russella, ponownie obejmując prowadzenie w tym spotkaniu. Kolejnego seta siatkarze z Ameryki Północnej rozpoczęli od mocnego uderzenia i prowadzenia 5:1, a po bloku Davida Smitha zeszli na pierwszą przerwę techniczną z pięcioma punktami przewagi. W ataku obok Smitha szalał Matthew Anderson, rywale popełniali błędy i po chwili Amerykanie prowadzili już 15:4. Zapowiadało się na pogrom, ale w końcówce zespół USA też popełnił kilka błędów. Ostatecznie Iran zdobył w tym secie 12 punktów, a całe spotkanie wynikiem 3:1 dla USA zakończył… kolejny as serwisowy, tym razem w wykonaniu Mitchella Stahla.

USA – Iran 3:1
(25:18, 22:25, 25:18, 25:12)

Składy zespołów:
USA: Russell (18), Anderson (15), Holt (11), Muagututia (9), Smith (7), Christenson (4) Shoji (libero) oraz Stahl (2), Defalco (2), Patch (2), Saeta i Tuaniga
Iran: Ghafour (17), Gholami (9), Ebadipour (8), Mojarad (5), Esfanidar (4), Karimisouchelmaei, Hazratpourtalatappeh (libero) oraz Fayazi i Moazzen


Australijczycy jeszcze dobrze nie weszli w mecz, a już po atakach Yuki Ishikawy i asach serwisowych rywali przegrywali 1:7 w pierwszym secie. Po kolejnej serii trzech punktów gospodarze prowadzili 11:2 i zapowiadało się na pogrom. Podopieczni trenera Marka Lebedewa w porę jednak się obudzili i mecz się wyrównał. Na drugiej przerwie technicznej siatkarze z Azji prowadzili 16:9, ale tej przewagi nie oddali do końca seta. Nie do zatrzymania był Ishikawa i to właśnie jego atak zakończył pierwszą partię wynikiem 25:17 dla Japonii.

Australijczycy drugiego seta rozpoczęli od prowadzenia 3:0, jednak po chwili był już remis 7:7. Mecz się wyrównał, prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, ale po atakach Masahiro Yanagidy to Japończycy prowadzili na drugiej przerwie technicznej 16:14. W końcówce poderwać jeszcze swój zespół do walki próbował Lincoln Williams, ale na niewiele się do zdało. Gospodarze kontrolowali wynik, a po ataku niezawodnego Ishikawy wygrali drugiego seta do 22.

Na trzeciego seta trener Yuichi Nakagaichi pozostawił swojego najskuteczniejszego zawodnika (Ishikawa zdobył w dwóch setach 15 pkt.) na ławce rezerwowych. Mimo to gospodarze radzili sobie całkiem nieźle i po ataku Masahiro Yanagidy prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Po powrocie na boisko powiększyli swoją przewagę do pięciu punktów (12:7), a na drugiej przerwie technicznej było już 16:10. Australijczycy nie poddawali się do końca, udało im się odrobić część strat, jednak nie byli w stanie dogonić rywali. Japończycy ponownie wygrali do 22, a ostatnią piłkę spotkania skończył skutecznym atakiem Yuji Nishida.

Japonia – Australia 3:0
(25:17, 25:22, 25:22)

Składy zespołów:
Japonia: Ishikawa (15), Nishida (13), Yanagida (9), Takahashi (7), Onodera (5), Sekita (2), Yamamoto (libero) oraz Otake (2), Fujii i Fukuzawa
Australia: Williams (14), Richards (7), Dosanjh (5), Staples (5), Passier (4), Mote (3), Perry (libero) oraz Sanderson (3)

Zobacz również:
Wyniki i tabela Pucharu Świata siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved