Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ K: Amerykanki i Chinki wciąż niepokonane

PŚ K: Amerykanki i Chinki wciąż niepokonane

fot. fivb-org

Trwa dobra passa Amerykanek w Pucharze Świata. W czwartej serii gier odniosły one czwarte zwycięstwo. Tym razem ani jednego seta nie oddały dzielnie walczącym Holenderkom. Miano niepokonanej drużyny w Pucharze Świata zachowały również siatkarki z Chin, które w trzech setach pokonały Dominikanę i nie straciły jeszcze seta w turnieju. W tabeli Chinki są liderem i lepszym bilansem setów wyprzedzają USA.

Mecz Amerykanek z Holenderkami zaczął się od walki cios za cios. Dopiero po pierwszej przerwie technicznej za sprawą błędów rywalek oraz skutecznych akcji Andrei Drews to siatkarki z Ameryki Północnej wyszły na trzypunktowe prowadzenie. Nie cieszyły się jednak z niego długo, bo Anne Buijs poderwała pomarańczowe do walki. Do gry po ich stronie włączyły się środkowe, a w pewnym momencie Europejki wyszły na prowadzenie 18:16. Nie były w stanie utrzymać go jednak do końca seta. W kluczowych momentach grały nieskutecznie na siatce, a Kelsey Robinson na spółkę z Jordan Larson poprowadziły zawodniczki z USA do sukcesu w premierowej odsłonie (25:23). Drugą partię lepiej zaczęły Holenderki, które po zbiciu Nicole Koolhhaas odskoczyły od rywalek na trzy oczka.  Przewagę utrzymywały do pierwszej przerwy technicznej. Po niej dwa asy serwisowe rywalek doprowadziły do remisu, a coraz lepsza gra Larson sprawiła, że to Amerykanki powoli zaczęły przejmować inicjatywę na boisku. Do gry włączyła się Chiaka Ogbogu, a bloki ekipy z USA powodowały, że wciąż trzymała ona rywalki na dystans. W końcówce pomarańczowe zupełnie się pogubiły. Popełniały błędy, miały problem w przyjęciu, a Larson na spółkę z Robinson przypieczętowała pewne zwycięstwo USA w drugim secie (25:18).



Na początku trzeciej odsłony walka toczyła się cios za cios. Wśród Europejek przebudziła się Lonneke Slöetjes, ale po drugiej stronie siatki była Larson. Stosunkowo szybko Amerykanki zbudowały sobie niewielką przewagę. Utrzymywały ją w kolejnych minutach, chociaż coraz częściej zdarzały im się błędy. Europejki próbowały doprowadzić do remisu, ale brakowało im siły ognia na skrzydłach. Próbowały ratować się blokiem, ale po drugiej stronie siatki była Drews, która prowadziła Amerykanki do wygranej. W końcówce obraz gry nie uległ zmianie, a Robinson przypieczętowała czwarty triumf USA (25:19).

 USA – Holandia 3:0  
(25:23, 25:18, 25:19)

Składy zespołów:
USA: Larson (16), Robinson (16), Drews (12), Washington (6), Poulter (4), Ogbogu (4), Courtney (libero) oraz Bartsch-Hackley i Hill
Holandia: Slöetjes (10), Buijs (8), Balkestein-Grothues (7), Belien (6), Koolhaas (6), Bongaerts (2), Schoot (libero) oraz Knip (libero), Plak (3), Lohuis (2), Dijkema (1) i Jasper (1)


Starcie Chinek z Dominikankami lepiej zaczęło się dla tych pierwszych. Wykorzystały one błędy rywalek, a kilka zbić Zhu Ting sprawiło, że Azjatki szybko objęły trzypunktowe prowadzenie. Rywalki jednak nie zamierzały się poddawać. Nie ustępowały faworytkom w ataku, a prym w ich szeregach wiodła Jineiry Martinez. Gra Chinek była jednak bardziej kombinacyjna, dzięki czemu wciąż miały niewielką przewagę nad przeciwniczkami. Do gry włączyła się Yingying Li, a seria czap na rywalkach sprawiła, że Azjatki pewnie triumfowały w premierowej odsłonie (25:19).

W pierwszej fazie drugiej partii walka toczyła się cios za cios. W ataku dobrze prezentowała się Prisilla Rivera Brens, a Dominikanki dotrzymywały kroku Chinkom. Ale po pierwszej przerwie technicznej do pracy wzięła się Zhu, pomagała jej Xinyue Yuan, a dzięki temu Azjatki zaczęły przejmować kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Po drugiej stronie siatki dwoiła się i troiła Bethania De La Cruz, ale wciąż podopieczne trenera Kwieka miały trzy oczka straty. Jednak chiński blok odebrał im trochę ochotę do walki. Udane zagrania Ni Yan oraz Zhu sprawiły, że faworytki pewnie triumfowały 25:21.

Trzecią odsłonę Azjatki zaczęły od trzypunktowego prowadzenia. Duet Li/Yuan dał Chinkom głębszy oddech. Wprawdzie Martinez próbowała poderwać do walki Dominikanki, ale wciąż miały one kilka oczek straty do rywalek. Próbowały niwelować je blokiem, ale siła ofensywna przeciwniczek była zbyt duża. Liderką Azjatek ponownie była Zhu, która prowadziła je do sukcesu. Korzystały one z błędów rywalek, a skuteczna postawa Li i Zhu nie zmieniła już obrazu meczu. Ta odsłona zakończyła się wygraną Chinek 25:19, co dało im czwarte zwycięstwo w turnieju.

Chiny – Dominikana 3:0
(25:19, 25:21, 25:17)

Składy zespołów:
Chiny: Ting Zhu (20), Yingying Li (11), Xinyue Yuan (10), Ni Yan (7), Xiangyu Gong (6), Xia Ding (1), Mengjie Wang (libero) oraz Yanhan Liu (2), Changning Zhang (1), Di Yao (1) i Xiaotong Liu
Dominikana: Martinez J. (10), De La Cruz (9), Rivera (6), Martinez B. (4), Eve Mejia (3), Marte Frica (1), Martinez L. (libero) oraz Gonzalez (6), Peña Isabel (4), Vargas (2), Dominguez, Arias Perez i Mambru

Zobacz również:
Wyniki i tabela Pucharu Świata kobiet    

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved