Strefa Siatkówki – Mocny Serwis

Przemysław Michalczyk: Mamy mocniejszą drużynę

fot. Klaudia Piwowarczyk

W ostatnim tygodniu wokół BKS Visły Bydgoszcz miało miejsce sporo zamieszania. Po licznych perturbacjach zespół zmienił zawodników na pozycji atakującego i rozgrywającego. Odmieniona Visła zaliczyła udany start, gdyż we własnej hali pokonała Asseco Resovię Rzeszów, a nowe nabytki walnie przyczyniły się do tego sukcesu. – Teraz mamy mocniejszą drużynę, gdyż poprawił nam się mental. Najważniejsza jest ekipa na boisku i atmosfera w trakcie meczu. Dobrze, gdy są osoby umiejące to kontrolować – stwierdził Przemysław Michalczyk.

Visła przystępowała do poniedziałkowego spotkania po bardzo dużych zawirowaniach. Mimo tego od początku podjęła ona rękawicę w starciu z Resovią. Choć w pewnym momencie gospodarze przegrywali 1:2, to jednak finalnie wyciągnęli oni mecz na swoją korzyść, odnosząc drugą wygraną w sezonie. – Mogliśmy mieć trzy punkty, ale mogliśmy też skończyć na jednym, albo bez żadnego. W pierwszym secie dopisało nam szczęście, trochę wyciśnięte, ponieważ kompletnie nie chodziła nam zagrywka i dopiero na koniec Michał (Filip, przyp. red) odpalił. Potem Resovia zagrała kosmicznie, grając na wymaganym przez nich poziomie. W kolejnej odsłonie mieliśmy szansę, ale pojawiła się świetna zmiana u rywali w postaci Olka Achrema. Następnie zagrali oni jednak gorzej, popełnili sporo błędów, toteż kontrolowaliśmy seta. W tie-breaku walczyliśmy do końca, Masnemu udało się pofantazjować w wystawie i nie zaszkodziło nam to – tak spotkanie ocenił trener BKS-u, Przemysław Michalczyk.



Zwycięstwo jest o tyle istotne, iż nowi gracze bardzo dobrze wkomponowali się w grę. Ponadto drużyna dała do zrozumienia, że odejście lidera w postaci Tonceka Sterna nie odbiło się na jej postawie. – Po odejściu Sterna był moment, w którym nie wiedzieliśmy, że przyjdzie Filip. Wtedy byliśmy w opłakanej sytuacji. To wszystko szybko ulegało jednak zmianie, toteż nie zdążyliśmy nawet poważniej o tym porozmawiać. Dla mnie to lepszy impuls, gdyż ci chłopcy, którzy wyszli na boisko, położyli na nim serce i to było widać. Toncek nie był do końca zaangażowany. Jego aspiracje są wysokie, ale trzeba je udowodnić, a tu miał do tego ogromne wsparcie – stwierdził szkoleniowiec.

W buty Słoweńca wszedł Michał Filip, zaliczając bardzo udany debiut w nowych barwach. Sporo pochwał zgarnął również powracający do klubu Michał Masny. Obaj zawodnicy oprócz jakości sportowej mają również wpływ na poprawienie sfery mentalnej zespołu. – Rozmowa z dwoma Michałami mnie uspokoiła. Obaj powiedzieli bowiem, że są nastawieni bojowo i głodni gry, dlatego szybko weszli w zespół. Mimo zaledwie dwóch treningów szybko się zaaklimatyzowali. Trzeba przyznać, że to jednak też jest dobra grupa, gdyż po takich perypetiach dalej w siebie wierzy i walczy. W całej sytuacji potrzebowaliśmy też impulsu z zewnątrz. Oba Michały taki właśnie dały. Teraz mamy mocniejszą drużynę, gdyż poprawił nam się mental. Najważniejsza jest ekipa na boisku i atmosfera w trakcie meczu. Dobrze, jak są osoby umiejące to kontrolować – ocenił Michalczyk.

W kontekście utrzymania sytuacja Visły nadal jest bardzo trudna. Zawodnicy bojowo nastawiają się jednak na kolejne mecze. Najbliższy z nich bydgoszczanie zagrają w Sosnowcu z MKS-em Będzin. – Dla nas nie ma teraz łatwych meczów. Jesteśmy w trudnej sytuacji, ale będziemy walczyć. Tak, jak powiedział Masny, mamy 24 punkty do zdobycia. Teraz przed nami najtrudniejszy przeciwnik, bo następny – stwierdził trener.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved