Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Przemysław Michalczyk: Czekamy na swoje szanse

Przemysław Michalczyk: Czekamy na swoje szanse

fot. Katarzyna Antczak

Nie tak niedzielny wieczór wyobrażali sobie siatkarze BKS Visły Bydgoszcz, którzy we własnej hali podejmowali PGE Skrę Bełchatów. Bydgoszczanie byli dużo słabsi od swoich oponentów, jedynie w trzeciej odsłonie prowadzili z nimi wyrównaną walkę, zakończoną porażką na przewagi. – Walczymy, czekamy na swoje szanse i jeśli mocne zespoły nam ją dadzą, to mam nadzieję, że ją wykorzystamy – stwierdził po meczu trener Visły, Przemysław Michalczyk.

Obecnie BKS nie może zaliczyć sezonu do udanego, gdyż w czterech kolejkach drużyna zebrała jedynie punkt do ligowej tabeli. W teorii szansę na poprawę dorobku bydgoszczanie mieli w niedzielę, mierząc się ze Skrą. „Pszczółki” od początku przejęły jednak inicjatywę na parkiecie, pewnie wygrywając dwa sety. W trzeciej odsłonie trenerzy obu ekip desygnowali do gry kilku zmienników. Roszady wyszły wprawdzie gospodarzom na plus, ale ostatecznie spotkanie i tak zakończyło się wynikiem 0:3. – W trzecim secie zabrakło zimnej krwi, jednej dobrej, dokładniejszej wystawy. Na pewno zabrakło jednak zagrywki, z czym borykaliśmy się przez cały mecz. Mimo mniejszej ilości błędów nie wywarliśmy wrażenia na rywalach, którzy przez dwa sety pokazali swoją siłę, zdominowali nas, nie dając odetchnąć, robiąc na siatce, co chcieli – powiedział po spotkaniu Przemysław Michalczyk. – W pierwszych dwóch setach tak jakby nas sparaliżowało i nie wiedzieliśmy, co się dzieje. Tak jakbyśmy poczuli, że z takim rywalem nie mamy szans. Zmiennicy, którzy weszli, pokazali, że można bawić się siatkówką, a rywale to nie są „nadludzie”. Po prostu bawiliśmy się dobrą grą. W końcówce trzeciej odsłony zabrakło jednak dokładności i cierpliwości. Za bardzo podpalaliśmy się w polu serwisowym, popełniając dużo błędów. Pojawiło się też dużo pomyłek indywidualnych – taką opinię na temat meczu wyraził Paweł Gryc.



Pięć porażek z rzędu na pewno nie jest dla zespołu Visły szczególnie motywujące. Mimo tego drużyna pozostaje spokojna, licząc na spotkania z teoretycznie słabszymi przeciwnikami. – Zdawaliśmy sobie sprawę z naszej sytuacji przed sezonem. Walczymy, czekamy na swoje szanse i jeśli mocne zespoły nam ją dadzą, to mam nadzieję, że ją wykorzystamy. Rzecz w tym, że na przygotowanie do kolejnego meczu mamy bardzo mało czasu. Grając mecz po meczu, nie ma mowy o trenowaniu – stwierdził Michalczyk.

Kolejne zadanie Visły wydaje się równie trudne, jak niedzielne, gdyż do Immobile Łuczniczka przyjedzie Aluron Virtu CMC Zawiercie. W spotkaniach z takimi przeciwnikami trener bydgoszczan liczy przede wszystkim na solidną postawę w polu serwisowym. – Chciałbym, byśmy zostali na dobrym poziomie zagrywki. To da nam większą szansę na walkę z bardziej renomowanymi przeciwnikami – dodał szkoleniowiec.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved