Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Przemysław Czauderna: Serce mi pęka

Przemysław Czauderna: Serce mi pęka

Czuję się, jakbym był z powrotem w domu. To jest mój klub. Tylko ja sobie mogę być, ale my musimy wygrywać. Ludzie weryfikują zawodników nie przez to, ile meczów rozegrali w danym miejscu, ale ile z nich wygrali. Serce mi pęka, że BBTS jest w takiej sytuacji – mówi libero BBTS-u Bielsko-Biała.

BBTS Bielsko-Biała przegrał trzecie spotkanie z rzędu, nie wygrywając nawet seta. Co się z wami dzieje?



Przemysław Czuderna: – Przeciwko GKS-owi Katowice bardzo dobrze weszliśmy w spotkanie. Niestety, przegraliśmy pierwszego, niemal wygranego seta, co totalnie załamało naszą grę. Popełnialiśmy potem coraz prostsze błędy i przegraliśmy 0:3. To był kluczowy moment spotkania. Myślę, że on nas złamał. Jesteśmy bardzo młodym zespołem, a Katowice w pierwszym secie zagrały świetnie. Nie poddały się do ostatniej piłki. Trzeba im tylko przyklasnąć i iść dalej.

Zaczyna to jednak wyglądać tak, jak w poprzednich sezonach. Po udanej inauguracji pojawiła się nadzieja, że będzie was tym razem stać na trochę więcej.

– Liga jest na tyle długa, że nie chciałbym, żeby ktoś już teraz wyrokował, które miejsce zajmiemy na koniec. Siądziemy dopiero po trzydziestym meczu i wtedy powiemy sobie, ile wygraliśmy, a ile przegraliśmy. Teraz mamy za sobą dopiero czwarte spotkanie. Ja bym szanował słowa i uważał z ocenami, bo jeszcze kupa grania przed nami. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Na pewno jesteśmy w trudnym momencie.

Z trenerem Miroslavem Palgutem dopiero się poznajecie. To utrudnia zadanie?

– Siatkówka nie lubi zmian, a u nas w zespole doszło do wielu roszad. Na pewno potrzebujemy czasu. Wygraliśmy pierwszy mecz, ale potem przegraliśmy kolejne trzy. Nie wszystko stanie się od razu. Trenerzy wykonują kawał dobrej pracy, my też ciężko trenujemy i mam nadzieję, że w przyszłości to da efekty także w meczach.

Pan wrócił do Bielska-Białej po rocznej przerwie. Dobrze znów grać w BBTS-ie?

– Czuję się, jakbym był z powrotem w domu. To jest mój klub. Tylko ja sobie mogę być, ale my musimy wygrywać. Ludzie weryfikują zawodników nie przez to, ile meczów rozegrali w danym miejscu, ale ile meczów wygrali. Serce mi pęka, że BBTS jest w takiej sytuacji, ale wierzę, że wejdziemy na drogę zwycięstw.

Rok występów w Danii dobrze panu zrobił?

– Zdobyłem tam doświadczenie i życiowe, i sportowe, ale to jest jednak inna półka i zupełnie inne rozgrywki. Tutaj jest zawodowa liga, która weryfikuje wszystkie nasze braki. Przeciwnicy wykorzystują błędy bezlitośnie. PlusLiga to najlepsze rozgrywki, jakie istnieją. Oprawa meczów jest fantastyczna, drużyny są fantastyczne. Gra się tu dużo trudniej.

Sezon chyba jeszcze utrudnia fakt, że w lidze gra teraz aż szesnaście drużyn?

– Pomimo tego, że meczów będzie bardzo dużo, myślę, że to fajna sprawa. Będzie dużo wyrównanych spotkań. Każdy może utożsamiać się z klubem, który lubi, bo jest ich w lidze tak dużo do wyboru. Doszły Katowice i Szczecin, czyli bardzo fajne miasta i duże ośrodki. Widzimy, że Katowice fantastycznie sobie radzą i mają dziewięć punktów. Niech grają tak dalej. Nic, tylko się cieszyć, że liga tak wygląda. A my też się jeszcze podniesiemy.

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Autor wywiadu: Michał Trela

źródło: katowickisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved