Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Problem Kamila Szymury, zawodnik może stracić sezon?

Problem Kamila Szymury, zawodnik może stracić sezon?

fot. eevza.eu

Reprezentant Polski juniorów Kamil Szymura w ostatnim czasie był przymierzany do gry w ekipie wicemistrzów Polski – ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. Wszystko może jednak spalić na panewce ze względu na fakt, że częstochowski AZS twierdzi, że ma z zawodnikiem ważną umowę. Sprawę może wyjaśnić  –  w pierwszej kolejności – sąd polubowny przy PZPS-ie, ale to może trochę potrwać.

Do tej pory Kamil Szymura bronił barw AZS-u Częstochowa, z którym podpisał umowę, będąc wtedy jeszcze niepełnoletnim (w chwili jej podpisania miał 16 lat). Jak się okazało, kontrakt mieli więc podpisać także jego rodzice, ci jednak, jak twierdzi menadżer siatkarza, ostatecznie nie podpisali umowy. Mimo to AZS Częstochowa zarejestrował zawodnika, uważając, że umowa zawarta z Szymurą w roku 2016 na okres 3 lat jest obowiązująca, a PZPS dokonał rejestracji.



Reprezentant Polski juniorów w obecnej przerwie między sezonami porozumiał się z wicemistrzami Polski i wybrał ten klub jako kolejny przystanek w swojej rozwijającej się dopiero karierze. Jakiś czas temu podpisał więc wstępną umowę z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, a chcąc dopełnić formalności. wystąpił do swojego wcześniejszego klubu o zwolnienie w systemie PZPS-u, tj. „wydanie” tzw. listu czystości. Tu napotkał problem. Klub z Częstochowy nie chce wystawić takiego zaświadczenia zawodnikowi, motywując odmowę obowiązującą umową z AZS-em. Zawodnik i jego rodzice próbowali porozumieć się z klubem, jednak ich starania były bezskuteczne.

Jak podkreśla agent zawodnika Jakub Michalak, młodszy z braci Szymura podpisując umowę z częstochowskim klubem – mimo że był niepełnoletni – miał otrzymywać w jej ramach wynagrodzenie pieniężne, co jego zdaniem jednak nie miało miejsca. W dodatku zawodnik ma jeszcze obecnie problemy, by związać się z innym klubem i jest niemalże „zakładnikiem” AZS-u. – Umowa, którą AZS uważa za obowiązującą, daje możliwość wypowiedzenia jej z winy klubu, jeśli ten nie zapłaci zawodnikowi – a ten nie zapłacił ani grosza za dwa sezony. Mimo że zawodnik wypowiedział oficjalnie umowę, AZS nie uznaje tego faktu. Sytuacja jest patologiczna i w świetle przepisów obowiązujących w Polsce klub może niemalże „więzić” zawodnika. Lata temu dokładnie takie same zasady funkcjonowały we Włoszech, ale zmieniono je z uwagi na nadużywanie „listu czystości” przez kluby, które po sezonie zalegały zawodnikom. Wydawały taki dokument tylko w zamian za rezygnację z roszczeń względem klubów – puentuje Michalak.

Teraz zawodnik pomocy będzie szukał w sądzie, gdyż AZS Częstochowa uniemożliwia mu kontynuowanie kariery i wykonywanie zawodu, mimo braku podstaw prawnych. Sternik częstochowskiego klubu zapewnia jednak, że sytuacja nie do końca tak wygląda i w klubie nikt nie chce na siłę zatrzymywać młodego Szymury. – Nikt nie chce blokować zawodnika. Każdy siatkarz może zmienić barwy klubowe, najpierw jednak musimy rozwiązać umowę – mówi Strefie Siatkówki prezes AZS-u Częstochowa, Kamil Filipski. – Naszym zdaniem ona nadal obowiązuje, wbrew temu, co twierdzi agent zawodnika – dodaje. Co ciekawe, podobna sytuacja miała miejsce rok temu z… Rafałem Szymurą, który również chciał przejść do ZAKSY z częstochowskiego klubu. Wówczas okazało się, że rację w sporze miał AZS i umowa była obowiązująca. Rozwiązano ją za porozumieniem obu stron.

Co może być powodem takiej sytuacji? Do końca nie jest to jasne, ale jak to zazwyczaj bywa – jeśli nie wiadomo o co chodzi, to zapewne chodzi o pieniądze. W dodatku to już  kolejny raz, gdy klub z Kędzierzyn-Koźla ma problem z pozyskaniem zawodnika z AZS-u. W 2013 roku klub z Częstochowy wniósł o zawieszenie w prawach zawodnika Grzegorza Boćka, który podpisał umowę z ZAKSĄ, a AZS uważał, że umowa z atakującym – zawarta na jeden sezon z opcją przedłużenia na kolejny – jest ważna. Pierwszą decyzją w tej sprawie Zarząd Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej zezwolił Grzegorzowi Boćkowi na grę w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. AZS Częstochowa odwoływał się jednak od tej decyzji. Finalnie skończyło się na zawieszeniu zawodnika na cztery mecze i karze finansowej dla Boćka i ZAKSY. Sytuacja Szymury wydaje się być zgoła inna, oby jednak nie sprawdził się najczarniejszy scenariusz – rozstrzyganie sprawy w sądzie i niezwykle niekorzystna dla młodego zawodnika przerwa w grze.

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-08-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved