Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Prezes AZS-u Częstochowa: Mamy czas do końca lipca

Prezes AZS-u Częstochowa: Mamy czas do końca lipca

fot. Klaudia Piwowarczyk

Czarne chmury nad AZS-em Częstochowa wisiały już od dawna, ale tym razem klub nie tylko zmaga się z potężną burzą, ale dodatkowo stoi nad bardzo głęboką przepaścią. – Jeśli się nie dogadamy z wierzycielami, a zostało nam półtora tygodnia, to klub po prostu przestanie istnieć – mówił w rozmowie z radiem Fon prezes AZS-u Częstochowa, Kamil Filipski,

Nadal nie wiadomo, jaka przyszłość czeka AZS Częstochowa, który nadal nie może wyjść z kryzysu finansowego. – Jesteśmy teraz w sytuacji pewnego przełomu, w sytuacji pewnej decyzyjności. Większość wierzycieli otrzymała od nas propozycję ugody. Mamy czas do końca lipca. Jeżeli uda nam się podpisać układ restrukturyzacyjny to oczywiście nie będzie tematu żadnej licytacji i żadnego komornika. Prowadzimy rozmowy z wierzycielami, wymagamy i potrzebujemy ich elastyczności, ponieważ restrukturyzacja i podpisywanie kolejnych ugód ma sens tylko wtedy, gdy będzie to skorelowane z wpływami. Jeżeli wierzyciele nie będą w stanie przyjąć tych ugód to możemy podpisać jedynie bezsensowne ugody i kontynuować agonię, czego na pewno nie zrobimy. Jeśli się z nimi nie dogadamy, a zostało nam półtora tygodnia, to klub po prostu przestanie istnieć – przyznał szczerze Kamil Filipski, prezes, który nie ukrywa, że jedynie ugody są w stanie uratować klub. – Ugody, które my proponujemy są takie, jakie jesteśmy w stanie realizować. Jesteśmy w punkcie z jednej strony na ostrzu noża, z drugiej w przełomowym. Albo wyleczymy pewien problem i będziemy go spłacać w perspektywie lat i będzie szansa na normalność, albo takiej szansy nie będzie. Reagują bardzo różnie, jedni rozumieją bo chcą odzyskać swoje pieniądze, inni nie chcą rozmawiać. Zostało kilka dni na dopięcie kilku tematów – wyjaśnił Kamil Filipski.



Ostatnio ponownie zrobiło się głośno o AZS-ie, bowiem okazuje się, że być może trofea częstochowskiego klubu pójdą pod licytację komorniczą. – AZS zawsze jest tematem głośnym co z jednej strony jest naszym błogosławieństwem a z drugiej przekleństwem. W sytuacji problemu klub jest napiętnowany. Jeśli wyjdziemy na prostą to nasze zwycięstwa też będą szerzej komentowane niż innych. Marka AZS cały czas wiele znaczy i na tym możemy opierać nasze rozmowy. Sezon 2017/2018 pokazał, że zapotrzebowanie na siatkówkę w Częstochowie jest. Kiedy się przegrywa i dochodzą jeszcze inne problemy to ciężko mówić nawet o próbie zainteresowania kibica. Powtarzam raz jeszcze, dla powodzenia tych rozmów kluczowa jest restrukturyzacja – wyjaśnił Kamil Filipski.

Cały wywiad w Radio Fon

źródło: radiofon.fm

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-07-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved