Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: ZAKSA według planu

PP: ZAKSA według planu

MKS Będzin tylko w jednym secie potrafił nawiązać wyrównaną walkę z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, ale w pierwszej i trzeciej partii dominacja mistrzów Polski była już bezdyskusyjna. Podopieczni nowego selekcjonera reprezentacji Polski spokojnie kontrolowali boiskowe wydarzenia i szybko zapewnili sobie awans do 1/4 finału. Kolejnym rywalem ZAKSY, która ma ambicje wygrać te rozgrywki, będzie Effector Kielce.

Mecz w kędzierzyńskiej hali rozpoczął się od udanych zagrań Mateusza Bieńka, Rafaela Araujo i Dominika Witczaka (4:1). Mimo iż będzinianie starali się odrobić część strat (3:5), to przy świetnie dysponowanych Samie Deroo, Benjaminie Toniuttim i Rafale Buszku było to zdecydowanie za mało (5:10). Wypracowana przez ZAKSĘ przewaga pozwalała jej członkom na spokojniejsze granie i więcej swobody na siatce, z czego skrzętnie korzystał Bieniek (13:7). Z drugiej strony siatki atakujący MKS-u starał się pomóc swojemu teamowi jak najlepiej mógł, jednak okazało się, że jego dobre chęci nie wystarczały (9:13). Co jak co, ale Stelio DeRocco mógł liczyć jeszcze na Krzysztofa Rejno i Jakuba Peszko, którzy tchnęli nieco nadziei w zespół z Zagłębia (14:17), lecz mimo tego, że zapas punktowy mistrzów Polski nieco zeszczuplał, to i tak był wystarczający, by liderzy tabeli mogli kontrolować grę (19:15). Dzieła dokończyli Witczak i Deroo (25:18).

Dawid Woch, Marcin Waliński i Araujo postawili sobie za punkt honoru, by pokazać na co ich stać po początkowym falstarcie w meczu (4:1). Chwilę później przy asyście Peszki będzinianie prowadzili już 8:3 i ani myśleli się zatrzymywać. W tym momencie to Waliński i Łukasz Kozub prezentowali się znacznie lepiej niż zawodnicy mistrzów Polski, punkt po punkcie bardzo cierpliwie powiększając dorobek swojego teamu (11:5). Po drugiej stronie siatki sytuację miejscowych starał się zmienić Łukasz Wiśniewski, lecz był w tym momencie odosobniony i nie mógł wiele zdziałać (8:14). Fakt, że rozgrywający MKS-u stał się w tej chwili numerem jeden wśród blokujących na parkiecie, świadczył najlepiej o bezradności ZAKSY (17:11). Klasę lidera można było jednak poznać po szalonej pogoni, którą kędzierzynianie zgotowali sobie w połowie partii – stał za nią głównie Deroo, który wyrównał wynik spotkania (18:19/20:20). Pierwszą przewagę od dłuższego czasu zagwarantowali Bieniek i Wiśniewski, a finalne zwycięstwo gospodarzom dał Buszek (26:24).

Pomni błędów z drugiej partii kędzierzynianie od początku trzeciej starali się przeciągnąć całą ofensywną siłę na swoją stronę. Udało im się to dzięki Witczakowi i błędom Araujo, które stawiały MKS w coraz gorszej sytuacji (9:5). Interwencje trenera DeRocco nie zmieniały panującego na boisku stanu rzeczy – grający z kilkoma oczkami „w plecy” będzinianie nie radzili sobie z tempem narzuconym przez mistrzów Polski, a pojedyncze zbicia Wocha nie wystarczyły, by nawiązać jakąkolwiek walkę z rywalami (7:14). Kiedy nie zadziałały przerwy w grze, Kanadyjczyk spróbował zmian. Mateusz Piotrowski i Jonah Seif nie wpłynęli jednak znacząco na prezencję swojego zespołu i dalsze losy spotkania stawały się coraz bardziej klarowne (10:17). W końcówce tygrysom starał się pomóc Rejno, lecz jego vis a vis Wiśniewski odpowiadał mu ku lepszemu rozwiązaniu dla ZAKSY (13:21). Pojedynek skończył się po udanych zbiciach Witczaka i Deroo oraz błędzie zagrywki Wocha (25:16).

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – MKS Będzin 3:0
(25:18, 26:24, 25:16)

Składy zespołów:
ZAKSA: Witczak (11), Buszek (11), Wiśniewski (7), Bieniek (7), Deroo (10), Toniutti (3), Zatorski (libero) oraz Czarnowski
MKS: Waliński (5), Woch (7), Kozub (4), Peszko (6), Rejno (5), Araujo (11), Potera (libero) oraz Seif, Russell (1), Piotrowski (2), Jordanow (1) i Stysiał (libero)



Zobacz również:
Wyniki1/8 finału Pucharu Polski

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved