Strefa Siatkówki – Mocny Serwis

PP: Skra uzupełnia skład finału

fot. Katarzyna Antczak

Po spokojnym wygraniu pierwszego seta przez Asseco Resovię Rzeszów kolejne partie padły łupem siatkarzy PGE Skry Bełchatów. Chociaż walki nie brakowało po obu stronach siatki, to bełchatowianie po czterosetowym, ciekawym pojedynku zameldowali się w finale, w którym już w niedzielę zmierzą się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

Jak na siatkarski klasyk przystało, batalię rozpoczęła wyrównana walka na siatce Oliega Achrema i ryzyko obu teamów w polu serwisowym, które w tym momencie bardziej opłacało się rzeszowianom (4:3). Nie obyło się również bez trudnych sytuacji, bowiem jedna z akcji zakończyła się urazem Krzysztofa Ignaczaka, którego na boisku natychmiast zastąpił Damian Wojtaszek. Zdarzenie to nieco wybiło z rytmu podopiecznych Andrzeja Kowala, jednak mimo to powetowali sobie oni chwilową niedyspozycję krótkimi zagraniami do Russella Holmesa i atakami Bartosz Kurka z prawego skrzydła (8:7). Dodatkowo pierwsza przerwa techniczna korzystniej wpłynęła na zawodników ze stolicy Podkarpacia i piłka za piłką potwierdzali swoją dominację, na co remedium nie potrafił znaleźć nawet Miguel Falasca (13:8). Nawet mimo kilku potknięć byli w stanie utrzymać wysoką dyspozycję, którą raz po raz widowiskowymi zbiciami potwierdzał atakujący Resovii (18:13). Skra zyskiwała natomiast dzięki przytomności Mariusza Wlazłego w ofensywie, choć i ona nie była w stanie nadrobić wszystkich okazji straconych przez bełchatowski team (15:20). Zgodnie z przewidywaniami końcówka seta należała wyłącznie do mistrzów Polski, którzy po siatkarskim gwoździu Thomasa Jaeschke zapisali na swoim koncie pierwszego seta w półfinale rozgrywek o Puchar Polski (25:18).



1:1, 2:2, 3:3 – takie rezultaty można było zobaczyć na tablicy wyników na początku drugiej odsłony spotkania. Kiedy wydawało się, że pierwsze skrzypce zacznie odgrywać Skra, obudzili się rzeszowianie, przypieczętowawszy potrójnym blokiem na Facundo Conte swoje pucharowe aspiracje (8:6). Spryt zespołu z Bełchatowa jednak raz jeszcze dał o sobie znać, co w świetle błędu w polu serwisowym Kurka poskutkowało remisem (11:11). Tym, co przede wszystkim rzucało się w oczy w tej batalii, był fakt, że obu teamom niezmiernie zależało na wygranej, co zmusiło je do zaprezentowania swojej najlepszej siatkówki. Do zagrań szczególnej wagi zaliczyć można było punkt bezpośrednio z zagrywki Nicolasa Marechala oraz blok Andrzeja Wrony, które pozwoliły trzeciej drużynie minionego sezonu usadowić się na fotelu lidera (16:13). Tak rozpędzonych podopiecznych trenera Falaski trudno było zatrzymać, więc w świetle bezradności swojego teamu Andrzej Kowal zarządził pauzę w grze. Stan 20:15 był ostatnią szansą dla Resovii na rozpoczęcie pościgu za rywalami, jednak zbicia Srećko Lisinaca szybko wybiły jej to z głowy (16:23). Kiedy wydawało się, że jest po secie, rzeszowianie dzięki obronie Nikołaja Penczewa i przytomności na siatce Aleksandra Śliwki odrobili trzy oczka straty, na co Miguel Falasca zareagował przerwaniem walki (19:23). Kibice we wrocławskiej „Orbicie” jednak nie doświadczyli większych emocji i dwie akcje później w setach było 1:1 (25:20).

Pierwsza faza trzeciej odsłony spotkania miała podobny charakter, co w poprzedniej, bowiem po początkowym remisie do głosu doszli bełchatowianie (6:3). Interwencje Andrzeja Kowala nie za wiele dawały, gdyż pewna siebie Skra wykorzystywała wszystkie błędy rywali, grała odważnie na skrzydłach, w razie konieczności „ratując” się rozgrywaniem do Wlazłego (8:6). Papierkiem lakmusowym dyspozycji jej ogniw był jednak blok, którym raz po raz blokowała dotąd stabilnego Kurka i wcześniej będącego poza zasięgiem Jaeschke (15:9). W efekcie jeszcze przed przerwą techniczną stało się jasne, że Resovia jest całkowicie bezradna – nie była w stanie nawet przyjąć piłki, co poważnie odbiło się na pewności siebie jej ogniw w ataku (10:17). Kiedy przewaga teamu z województwa łódzkiego zaczęła urastać do rangi dominacji, wydawało się, że mistrzowie Polski ostatecznie spuszczą zasłonę milczenia na tę partię i zaczną przygotowywać się do kolejnej. Nic bardziej mylnego, bowiem przejęcie odpowiedzialności za walkę przez ich atakującego i asy serwisowe Penczewa zbliżyły ich do rywali na trzy oczka i spowodowały, że ostateczny wynik rywalizacji był sprawą wciąż otwartą. Finalnie jednak sportowej sprawiedliwości stało się zadość i dzięki atakom Wlazłego to Skra Bełchatów w setach objęła prowadzenie 2:1 (25:18).

Powrót na boisko Ignaczaka miał być odpowiedzią na coraz słabszą prezencję mistrzów Polski, jednak po zdobyciu pięciu oczek z rzędu stało się jasne, że nawet to nie wystarczy rzeszowianom do nawiązania walki z rywalami (4:5). Głodna sukcesów Skra blokowała większość zawodników z Rzeszowa, popełniając zdecydowanie mniej błędów niż przeciwnicy, jednak Resovia wciąż pozostawała blisko rywali, starając się nie stracić swoich szans na doprowadzenie do tie-breaka (8:10). Mimo tego, że w ofensywie byli wciąż bełchatowianie, to dzięki sile uderzeń Kurka i ambicji Dmytro Paszyckiego team z Podkarpacia wciąż deptał oponentom po piętach i nie myślał o tym, że marzenie o pucharze szybko może się skończyć (14:15). Momentem przełamania wymiany punkt za punkt dla zespołu był atak z przechodzącej piłki Conte, który dał jego zespołowi aż cztery oczka zaliczki, co wydawało się wystarczającym zapasem do sięgnięcia po triumf w meczu. Najbardziej emocjonującym etapem gry był jednak powrót do walki Resovii, która wybroniła trzy piłki meczowe rywali i finalnie przegrała na przewagi (24:26).

MVP: Facundo Conte

Asseco Resovia Rzeszów – PGE Skra Bełchatów 1:3
(25:18, 20:25, 18:25, 24:26)

Składy zespołów:
Resovia: Kurek (21), Jaeschke (7), Achrem (9), Paszycki (6), Drzyzga (1), Holmes (6), Ignaczak (libero) oraz Wojtaszek (libero), Dryja, Śliwka (3), Penczew (4) i Witczak
Skra: Lisinac (10), Wlazły (12), Kłos (1), Conte (23), Uriarte (2), Marechal (15), Piechocki (libero) oraz Janusz, Wrona (6), Gromadowski (2), Rodriguez (1) i Milczarek (libero)

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego Pucharu Polski

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved