Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Cztery sety Impelu z MKS-em, wrocławianki grają dalej

PP: Cztery sety Impelu z MKS-em, wrocławianki grają dalej

fot. Łukasz Krzywański

Sporo emocji dostarczył pojedynek 1/4 Pucharu Polski kobiet pomiędzy Impelem Wroclaw a MKS-em. W nim gospodynie zwyciężyły w czterech setach z drużyną z Dąbrowy Górniczej. Zespół z Zagłębia był w stanie wygrać tylko drugą partię, a w ostatniej uległ rywalkom 13:25.

Mecz z MKS-em Dąbrowa Górnicza wrocławianki rozpoczęły od remisu 3:3. Obie drużyny przez dłuższy czas grały punkt za punkt i żadnej z nich nie udało się zdobyć wyraźnego prowadzenia. Po błędzie Hancock przyjezdne prowadziły 6:4, kilka chwil później po zagrywkach Hancock ponownie był remis (7:7). Gra obu drużyn falowała, dąbrowskie siatkarki uzyskały dwupunktową zaliczkę (10:8), którą po ataku Horki powiększyły do trzech punktów (12:9). Przyjezdne nie potrafiły poradzić sobie z zagrywką Kaczor i na skutek błędów własnych MKS-u doszło do remisu 12:12. Wówczas o przerwę na żądanie poprosił trener Serramalera, lecz nie przyniosło to spodziewanego efektu. Od tego momentu inicjatywę przejęły gospodynie i po punktowym bloku Hancock na Kaliszuk prowadziły one 16:14. Po tym jak w ataku pomyliła się Horka, przewaga wrocławianek wzrosła do trzech punktów (18:15). Ekipa gości miała problem z przyjęciem i po serii zagrywek Hancock przegrywała różnicą pięciu punktów (16:21). Siatkarki z Dolnego Śląska do końca seta utrzymały wypracowaną przez siebie przewagę i pewnie wygrały tego seta w stosunku 25:18. Ostatni punkt w tym meczu zdobyła Kaczor, która popisała się asem serwisowym.



Na początku drugiej partii dwupunktową przewagę uzyskały dąbrowianki (3:1), a dobrymi zagrywkami popisała się Ganszczyk (3:1). Gospodynie szybko odrobiły straty po zbiciach Courtney i Kossanyiovej i był remis 4:4. Podobnie jak miało to miejsce w pierwszej partii, zawodniczki z Dąbrowy Górniczej uzyskały dwupunktowe prowadzenie (8:6), grę przyjezdnych napędziła Horka i po jej atakach było 10:7 dla MKS-u. Wrocławianki dosyć szybko odrobiły straty, dobrymi zagrywkami popisała się Kąkolewska i na tablicy wyników był remis 10:10. Wrocławianki ustawiły szczelny blok, przez który nie mogły przedrzeć się przyjezdne, trudnymi zagrywkami ponownie popisała się Kaczor i Impel prowadził 13:11. Przerwa na żądanie trenera Serramalery okazała się być dobrym posunięciem, gospodynie popełniły błędy własne, punkty w ataku zdobyły Horka razem z Paszek i MKS prowadził 15:13. Widząc słabszą postawę swoich podopiecznych, o przerwę na żądanie poprosił trener Solarewicz. Tym razem dobrymi zagrywkami popisała się Horka i dzięki niej MKS powiększył przewagę do trzech punktów (16:13), punktowy atak Horki sprawił, że przyjezdne prowadziły 19:14. Chwilowy przestój w grze dąbrowianek zmusił ich szkoleniowca do poproszenia o rozmowę ze swoimi zawodniczkami (19:17), Horka ponownie zdobyła punkty w ataku i dzięki niej przyjezdne prowadziły 21:17. Ekipa gości do końca tego seta utrzymała wypracowaną przez siebie przewagę i po dwóch błędach własnych Ptak wygrała tę odsłonę meczu i remisowała w spotkaniu 1:1.

Rozpędzone dąbrowianki poszły za ciosem i na początku prowadziły 3:0, wrocławianki zapunktowały dzięki Kąkolewskiej i przegrywały 2:3. Gospodynie miały problemy z przyjęciem, nie do zatrzymania w polu zagrywki była Horka i dzięki niej dąbrowianki uzyskały trzypunktową zaliczkę (7:4). Miejscowe siatkarki nie pozostały dłużne swoim rywalkom i po bloku Kąkolewskiej na Kaliszuk przegrywały 7:8. Do skutecznej gry koleżanki poderwała Courtney, która skutecznie zagrała w polu zagrywki oraz w ataku i dzięki niej Impel prowadził 11:10. Obie drużyny grały punkt za punkt do stanu 12:12, po czym po serii zagrywek Kaczor wrocławskie siatkarki miały czteropunktowy zapas (16:12). Ton wydarzeniom na boisku nadawały podopieczne trenera Solarewicza, które nie zwalniały tempa gry i kończyły ataki z pierwszego uderzenia (20:16). Zmagania w tej partii zakończyła Courtney i Impel wygrał tę część meczu w stosunku 25:20.

Podobnie jak to miało miejsce w poprzedniej partii meczu, dąbrowianki uzyskały trzypunktową zaliczkę (4:1). Przerwa na żądanie Marka Solarewicza była dobrym posunięciem, w drużynie MKS-u szwankowało przyjęcie, wrocławskie siatkarki po serii punktowych zagrywek Mędrzyk odrobiły straty i prowadziły 6:5. Dodatkowo wrocławianki punktowały w bloku, a po zbiciu Courtney prowadziły 11:7. Dąbrowianki całkowicie oddały pole gry swoim rywalkom, serią punktowych zagrywek popisała się Hancock i Impel prowadził 16:7. Rozgrywająca wrocławskiej drużyny skutecznie rozdzielała piłki do swoich koleżanek, a te punktowały w pierwszym tempie, po ataku z szóstej strefy Courtney przewaga Impelu wzrosła do dziesięciu punktów (20:10). Grające ze zwieszonymi głowami siatkarki z Dąbrowy Górniczej nie podjęły już rywalizacji i przegrały wysoko tego seta w stosunku 13:25. Rywalizację w tym spotkaniu zakończyła atakiem Kaczor i tym samym Impel zagra w turnieju finałowym Pucharu w Zielonej Górze.

Impel Wrocław – Tauron MKS Dąbrowa Górnicza 3:1
(25:18, 20:25, 25:20, 25:13)

Składy zespołów:
Impel: Kossanyiova (5), Ptak (9), Kąkolewska (9), Kaczor (12), Hancock (8), Courtney (21), Sawicka (libero) oraz Mędrzyk (8) i Bałucka (1)
MKS: Horka (25), Paszek (6), Weiss (1), Ganszczyk (6), Kaliszuk (6), Sikorska (4), Lemańczyk (libero) oraz Castiglione, Ciesiulewicz (1) i Drabek (libero)

Zobacz również:
Wyniki Pucharu Polski kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved