Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP M: Nieważne jak się zaczyna, a jak kończy – Trefl z awansem do turnieju finałowego

PP M: Nieważne jak się zaczyna, a jak kończy – Trefl z awansem do turnieju finałowego

fot. plusliga.pl

W ramach ćwierćfinału Pucharu Polski Jastrzębski Węgiel rywalizował z Treflem Gdańsk. Premierową odsłonę miejscowi wygrali zdecydowanie, nie dając dojść do głosu rywalom. Po zmianie stron emocji już było więcej, gdańszczanie mieli nawet piłkę setową, ale po walce na przewagi lepsi okazali się podopieczni Slobodana Kovaca. Trefl jednak nie odpuszczał i przedłużył losy rywalizacji. Początek seta numer cztery to koncertowa dyspozycja Rubena Schotta w polu serwisowym (7:0). Tej nadwyżki przyjezdni nie oddali i pełni pozytywnej energii doprowadzili do tie-breaka. W nim również ekipa Michała Winiarskiego okazała się lepsza i awansowała do turnieju finałowego Pucharu Polski.

Po zatrzymaniu Rubena Schotta na pierwsze dwupunktowe prowadzenie wyszli gospodarze (4:2). Rozgrywane akcje były krótkie i kończyły się zazwyczaj w pierwszym uderzeniu. Po asie serwisowym Schotta gdańszczanie doprowadzili do wyrównania, ale już chwilę później ponownie to zawodnicy Jastrzębskiego uzyskali przewagę. Stało się to kiedy Paweł Halaba nie przedarł się przez siatkę, a Michał Szalacha posłał punktową zagrywkę (12:9). Po czasie wziętym przez Michała Winiarskiego jego gracze odrobili dwa ,,oczka”, ale autowe zagranie Bartosza Filipiaka sprawiło, że na tablicy wyników zrobiło się 14:11. Goście wyraźnie zacięli się w ataku, a także mieli coraz większe problemy z przyjęciem zagrywki swoich rywali (16:11). Po przestoju jaki pojawił się po stronie gości udało się im powrócić do gry z początku seta, ale różnica okazała się niemożliwa do odrobienia. Po skutecznej kiwce z drugiej piłki Lukasa Kampy miejscowi mieli aż sześć piłek setowych, a ustawiony skuteczny dwublok na Filipiaku zakończył premierową odsłonę spotkania (25:18).



Podobnie jak na początku poprzedniej partii obie drużyny punktowały naprzemiennie i żadna nie potrafiła wypracować sobie choćby dwupunktowego prowadzenia. Dopiero dwa przestrzelone zagrania Bartosza Filipiaka sprawiły, że zrobiło się 7:5. Błędy te przypłacił odesłaniem do kwadratu dla rezerwowych, a w jego miejsce wszedł Kewin Sasak, który już w pierwszej akcji trafił w siatkę (9:6). Niska skuteczność w ataku, a zwłaszcza prawego skrzydła po stronie przyjezdnych nie pozwalała im nawiązać wyrównanej walki z dobrze dysponowanymi graczami Jastrzębskiego, którzy po osiągnięciu czterech punktów przewagi kontrolowali przebieg tego seta (15:11). Wprawdzie po nieudanej kiwce Dawida Konarskiego dystans dzielący obie ekipy zmalał do dwóch punktów, ale po trafieniu Juliena Lyneela znowu wynosił on cztery ,,oczka”. Rozegrał się Sasak, a dodatkowo posłał też asa serwisowego, co dawało Gdańskim Lwom nadzieję, że nie wszystko jeszcze w tej części spotkania stracone (20:18). O tym, że warto walczyć do końca mieli przekonać się już chwilę później kiedy punktowa zagrywka Wojciecha Grzyba oraz zatrzymanie Lyneela dało im wyrównanie. Ostatecznie wszystko rozstrzygnęło się w grze na przewagi. W niej trzy ostatnie akcje wygrali gospodarze i to oni mogli się cieszyć ze zwycięstwa w tej partii.

Przyjezdni, mimo przegranej w poprzednim secie, zamierzali walczyć do samego końca, przez co kibice zgromadzeni w hali Jastrzębskiego Węgla oglądali ciekawe widowisko. Wynik cały czas oscylował w okolicach remisu, a drużyna prowadząca zmieniała się. Atak Tomasza Fornala zza linii trzeciego metra sprawił, że gospodarze mieli dwa ,,oczka” więcej, ale wszystko zmieniło się kiedy na zagrywce pojawił się Bartosz Filipiak. To przy jego serwisach siatkarze z Trójmiasta nie tylko doprowadzili do remisu, ale wyszli na prowadzenie 15:11. Stało się to po tym, jak Paweł Halaba i Wojciech Grzyb wykorzystali posłane do nich piłki w kontrze. Sytuacja na boisku całkowicie odmieniła się i po raz pierwszy to miejscowi musieli gonić wynik. Zbliżyli się po skończeniu pipe’a przez Christiana Fromma, po którym trener Winiarski poprosił o czas (17:19). Wszystko rozstrzygnęło się, kiedy za linią dziewiątego metra pojawił się Filipiak, który trafił w samą linie końcową boiska (18:22). Element ten świetnie funkcjonował w tym secie po stronie gości i to właśnie as serwisowy Grzyba zakończył tę część meczu.

Zawodnicy Trefla poszli za ciosem i rozpoczęli czwartą partię od prowadzenia 4:0. Stało się to po tym, jak dwukrotnie z lewego skrzydła trafił Paweł Halaba, a dodatkowo zablokowany został Dawid Konarski. Nie zamierzali na tym poprzestać i kiedy Ruben Schott dorzucił kolejnego asa serwisowego, było już 0:7. Gra gospodarzy całkowicie się posypała i od początku tego seta stawiali się w bardzo trudnym położeniu. Załamało się w ich ekipie przyjęcie, co skutkowało kolejnymi punktami dla gdańszczan. Popełniali ono mnóstwo błędów i w niczym nie przypominali drużyny z początku tego spotkania. Gra gości za to wyraźnie się nakręciła i w zasadzie wszystko czego się dotknęli zamieniali w punkt. Po zagraniu blok-aut w wykonaniu Halaby było już 10:19 i stało się jasne, że trzeciego półfinalistę pucharu Polski wyłoni tie-break. W końcówce jastrzębianie zniwelowali dziewięciopunktową stratę do pięciu ,,oczek”, ale po ataku do skosu Halaby to ich przeciwnicy wygrali tą partię.

Dwa pierwsze punkty w tie-breaku zdobyli goście, ale po zatrzymaniu Rubena Schotta szybko zrobiło się po 3. Zawodnik ten szybko się zrehabilitował, kiedy trafił po ciasnym skosie, co pozwoliło powrócić przyjezdnym do dwupunktowego prowadzenia. Po stronie jastrzębian ciężar gry w ataku wziął na siebie Dawid Konarski, który skończył dwie bardzo ważne piłki. Dodatkowo zagrywką trafił Jurij Gladyr i przy zmianie stron było 8:6. Po niej dwukrotnie zatrzymany został Bartosz Filipiak i sytuacja gości była trudna (11:7). W końcówce seta zdołali nawiązać kontakt punktowy ze swoimi rywalami, a po obiciu rąk blokujących przez Szymona Jakubiszaka doprowadzić do remisu. Podopieczni Winiarskiego świetnie rozegrali końcówkę tego spotkania i po autowym uderzeniu Konarskiego wygrali całe spotkanie 3:2 i to oni meldują się w turnieju finałowym pucharu Polski.

MVP: Bartosz Filipiak

Jastrzębski Węgiel – Trefl Gdańsk 2:3
(25:18, 26:24, 20:25, 20:25, 13:15)

Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Konarski (26), Fornal (12), Gładyr (9), Fromm (9), Szalacha (6),  Kampa (2), Popiwczak (libero) oraz Lyneel (6), Vigrass (4), Bucki, Depowski
Trefl: Filipiak (23), Halaba (18), Schott (10), Grzyb (9), Mordyl (7), Janusz, Olenderek (libero) oraz Sasak (7), Jakubiszak (1), Urbanowicz (1), Janikowski

Zobacz również:
Wyniki Pucharu Polski mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved