Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Pola Nowakowska: Z KSZO mamy rachunki do wyrównania

Pola Nowakowska: Z KSZO mamy rachunki do wyrównania

fot. Sylwia Lis

Developres Rzeszów przegrał mecz w Lidze Mistrzyń z Volero Zurych i stracił szanse na awans do fazy play-off. Szanse gry w tym spotkaniu otrzymała libero Pola Nowakowska. – Szkoda, że przegrałyśmy trzeciego seta, gdybyśmy wygrały tego seta, mecz mógł ułożyć się inaczej. W meczach wyjazdowych w Lidze Mistrzyń będziemy chciały się jak najlepiej zaprezentować. Obecnie skupiamy się na mecz z KSZO, chcemy zrewanżować się tej ekipie za porażkę z pierwszej rundy – powiedziała Pola Nowakowska, libero rzeszowskiej ekipy.

Mecz z Volero Zurych był dla pani debiutem w Lidze Mistrzyń. Do stanu 16:6 w trzecim secie wszystko wyglądało bardzo dobrze…



Pola Nowakowska: – Niestety ta podwójna zmiana w trzecim secie zamiast nas wzmocnić, to trochę nas osłabiła. Później zwiesiłyśmy już trochę głowy i wynik był niestety niekorzystny dla nas.

Wydawało się do tego momentu w trzecim secie, kiedy to zdecydowanie dyktowałyście warunki gry, prowadząc 16:6, że nikt was już nie zatrzyma. Co się wówczas stało, że ogarnęła was aż taka niemoc?

– Było bardzo dobrze. Szczerze mówiąc, to nie wiem czy my za bardzo i za szybko chciałyśmy skończyć tego seta i możliwe, że to nas zgubiło. Być może też rywalki rozczytały naszą grę, która zupełnie nam się już nie kleiła.

Po takim secie ciężko było się chyba już podnieść?

– Podcięło nam to skrzydła wyraźnie. Jeżeli wygrałybyśmy tego trzeciego seta, to jestem pewna, że pociągnęłybyśmy taką grę do końca. Niestety przegrana seta w takiej sytuacji, gdzie wysoko się prowadzi, to naprawdę może deprymować i zdołować. To był taki cios w kolano. Starałyśmy się robić to co najlepsze, ale niestety rywalki nie pozwoliły nam już na zbyt wiele.

Ta środowa porażka z Volero praktycznie przekreśla wasze szanse na awans do fazy play-off, choć zostały wam jeszcze dwa mecze…

– No tak, ale mimo tego będziemy walczyć o jak najlepszy rezultat w spotkaniach, które nam zostały, choć nie będzie to łatwa sprawa, bo zagramy na wyjeździe. Teraz jednak koncentrujemy się na krajowym podwórku i meczu z KSZO.

Kontuzja Agaty Sawickiej spowodowała, że została pani rzucona na głęboką wodę i doczekała się w końcu debiutu w tym sezonie. W Bielsku-Białej było bardzo dobrze, w konfrontacji z Volero przez długi czas też…

– Czuję się bardzo dobrze, choć cały czas chodzę zestresowana, choć staram się tego nie pokazywać na boisku, bo rywalki mogłoby to wykorzystać. Nie grałam bardzo długo. Kontuzja wyeliminowała naszą Agatkę, ale mam nadzieję, że szybko wróci do zdrówka, czego bardzo jej życzę. Jak się nie gra bardzo długo, to wejście na boisko w takim momencie jest stresujące. Szczerze mówiąc, to meczu w Bielsku nie pamiętam, była tak bardzo zestresowana, żeby pomóc zespołowi. W konfrontacji z Volero pod tym względem było już nieco lepiej, ale wciąż są te nerwy we mnie, bo zdaję sobie sprawę, że muszę pomóc zespołowi i wszyscy na mnie liczą. Staram się robić to, co najlepsze.

Czyli lepiej było tak niespodziewanie z marszu wejść na boisko?

– Nie wiem, co jest lepsze, bo w Bielsku rozegrało się to wszystko błyskawicznie. Stoi się w kwadracie i nagle „Pola, wchodzisz” i jak już wspomniałam, nie ma czasu na rozmyślanie. Teraz przed meczami – jak wiem, że od początku zagram – to też jednak pomaga. Bo nie jest tak, że wchodzi się z marszu i nie ma wcześniej kontaktu z piłką, tylko podczas obijania na czasach. Teraz było już od początku, piłka po piłce, więc to też jest na plus. Dla psychiki takie nagłe wejście z ławki jest pewnie lepsze, ale pod względem gry, to od początku w szóstce.

Teraz przed panią trochę tego grania będzie, bo przerwa Agaty Sawickiej może potrwać nawet dwa tygodnie…

– Miejmy nadzieję, że Agatka szybko do nas wróci. Nie oznacza to jednak, że rezygnuję z miejsca w szóstce, bo będę o nią walczyć. Oczywiście, że mam ambicje grania. Zdaję sobie sprawę z klasy Agatki, ale zawsze będę jej tam „podgryzać ogonek”, żeby nie miała łatwo.

W sobotę mecz z KSZO Ostrowiec, z którym to w I rundzie niespodziewanie przegrałyście na wyjeździe 1-3.

– No tak, mamy rachunki do wyrównania za porażkę. Mam nadzieję, że u siebie zrewanżujemy się im za tamto niepowodzenie i zainkasujemy komplet punktów.

Wiele razy podkreślała pani, podobnie jak brat, że rywalizujecie ze sobą na każdym kroku. Teraz Pola Nowakowska ma przewagę nad Jankiem, bo zadebiutowała w Lidze Mistrzów, a on jeszcze nie…

– Zawsze ja go ścigam jak tylko mogę. To prawda, w LM nie grał i tu jestem lepsza, ale on niedawno zdobył statuetkę MVP, co dla mnie jest poprzeczką nie do przeskoczenia. Dla libero bardzo trudno jest zdobyć takie wyróżnienie, ale będę się starać, żeby mu udowodnić, że też mogę. Na razie przez te 10 lat naszej rywalizacji to ja go niestety cały czas gonię, ale może to się zmieni.

źródło: lsk.plps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved