Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Podsumowanie PlusLigi: Upadki i wzloty MKS-u Będzin

Podsumowanie PlusLigi: Upadki i wzloty MKS-u Będzin

fot. Sylwia Lis-Dubiel

MKS Będzin nie rozpoczął sezonu 2019/2020 dobrze. Seria porażek i pojedyncze punkty zdobywane w pięciosetowych starciach stawiały będzinian w bardzo trudnym położeniu, a kibice mogli coraz bardziej obawiać się scenariusza z minionej edycji rozgrywek. W drugiej części sezonu podopieczni trenera Bednaruka zaczęli jednak wygrywać coraz więcej spotkań, dzięki czemu ostatecznie zajęli 11. miejsce.

 

Nowy trener, niespełnione nadzieje

Jak co roku, również przed rozpoczęciem sezonu 2019/2020 w MKS-ie Będzin doszło do sporych zmian kadrowych. Najważniejszą była z pewnością roszada na stanowisku pierwszego trenera – posadę tę objął Jakub Bednaruk. Natomiast do czterech pozostałych w zespole zawodników dołączyli m.in. środkowy Dawid Dryja, czy atakujący Michał Superlak. O sile drużyny mieli także stanowić trzej zagraniczni siatkarze – przyjmujący David Sossenheimer i Purya Fayazi oraz rozgrywający TJ Sanders. Takie zestawienie miało zapewnić MKS-owi wynik o wiele lepszy niż ostatnie miejsce w lidze w sezonie 2018/2019. Początek rozgrywek nie napawał jednak kibiców ani samych zawodników optymizmem – będzinianie przegrywali mecz za meczem, chociaż na boisku prezentowali się na wysokim poziomie. – Dobrze gramy, a mamy zero punktów. Trzeba pracować i być cierpliwym. Jest odczuwalna frustracja, bo w każdym meczu mogliśmy zapunktować, a nam się nie udało. Nie musimy wstydzić się tego jak gramy, jesteśmy nawet dumni z naszej gry. Jednak sport polega na tym, aby punktować, a my mamy zero punktów  – nie ukrywał niezadowolenia po pierwszych meczach trener Bednaruk.

Kadrowe zamieszanie

Z czasem do słabych wyników MKS-u dołączyły również problemy kadrowe. Zaledwie miesiąc po rozpoczęciu sezonu klub poinformował o rozwiązaniu kontraktu z TJ-em Sandersem, który podjął decyzję o opuszczeniu zespołu. Powodem była kontuzja pleców, która odnowiła się u rozgrywającego przed meczem 5. kolejki przeciwko PGE Skrze Bełchatów. To nie był jednak koniec zmian w drużynie. Zaledwie dwa tygodnie później, tuż po pierwszym zwycięstwie będzinian w sezonie z Indykpolem AZS-em Olsztyn 3:2, w mediach pojawiła się informacja o odejściu Purya Fayaziego. Dla ekipy trenera Bednaruka był to duży cios, ponieważ w krótkim czasie stracili dwóch zawodników, którzy mieli stanowić o sile zespołu. W miejsce Sandersa szybko został jednak zakontraktowany Grzegorz Pająk, co dało będzinianom impuls do lepszej gry. Wygrywali oni kolejne spotkania, dzięki czemu na półmetku fazy zasadniczej nie zajmowali już ostatniego miejsca w tabeli.

Nowy rok, nowy MKS



Drugą część sezonu podopieczni trenera Bednaruka rozpoczęli całkowicie odmienieni. W pierwszym meczu po przerwie sensacyjnie pokonali ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:1, a 3 punkty zanotowali też w spotkaniach m.in. z Aluronem Virtu CMC Zawiercie czy GKS-em Katowice. Zwycięstwa pozwoliły im opuścić strefę zagrożoną spadkiem i niespodziewanie pozostawali oni w walce o czołową ósemkę. W dwóch ostatnich starciach sezonu przegrali jednak po tie-breakach z zespołami z Olsztyna oraz Lubina, co ostatecznie przypieczętowało 11. pozycję będzinian w sezonie 2019/2020. – Ten sezon to wzloty i upadki, a raczej upadki i wzloty. W trakcie rozgrywek nie zawsze było miło, ale przez cały czas bez względu na to, czy się śmialiśmy, czy śmiechu było dużo mniej, mieliśmy ten sam cel i uważam, że to był klucz do wyjścia z sytuacji. Każdy sezon to lekcja, a ten bardzo dużo nas nauczył, mam nadzieję, że otworzył oczy na wiele kwestii i pozwoli uniknąć potknięć w przyszłości – podsumował środkowy MKS-u, Artur Ratajczak.

Niepewna przyszłość

11. miejsce i dobry poziom gry w tej edycji rozgrywek to zdecydowana poprawa w stosunku do sezonu 2018/2019. Mimo tego będzinianie mogą czuć niedosyt, ponieważ mieli szansę osiągnąć jeszcze więcej. Jest to jednak dobry prognostyk przed następnym sezonem, chociaż stoi on pod znakiem zapytania ze względu na obecną trudną sytuację na świecie. Trener Bednaruk podkreśla, że budżety klubów to jedna wielka niewiadoma, co może być sporym problemem podczas budowania składów. – Czy którykolwiek z klubów wie, jakim budżetem będzie dysponować w przyszłych rozgrywkach? Czy pracodawca, który podpisał kontrakt z graczem, będzie mógł zagwarantować, że go wypełni i dotrzyma warunków? Będzie bieda – stwierdził szkoleniowiec.

źródło: inf. własna, mksbedzin.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved