Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Podsumowanie PlusLigi: Słodko-gorzki sezon Cuprum

Podsumowanie PlusLigi: Słodko-gorzki sezon Cuprum

fot. Dziurek / Shutterstock.com

Dla Cuprum Lubin ten sezon był pełen wzlotów i upadków. Drużyna potrafiła wygrać z PGE Skrą Bełchatów, ale przydarzyły się jej też porażki z niżej notowanymi zespołami. Ostatecznie jednak lubinianom udało się utrzymać w PlusLidze i zakończyli sezon na 12. miejscu. –  Jako trener, który zawsze chce rywalizować o wysokie cele, nie jestem usatysfakcjonowany. Zajęliśmy dwunaste miejsce, lecz z drugiej strony zabrakło nam tak naprawdę dwóch zwycięstw, żeby znaleźć się w najlepszej ósemce – stwierdził trener zespołu, Marcelo Fronckowiak. 

 



Początek z problemami

Po ubiegłym sezonie, w którym Cuprum miał głównie walczyć o utrzymanie się w PlusLidze, na stanowisku trenera pozostał Marcelo Fronckowiak. Do drużyny dołączyło jednak aż siedmiu nowych zawodników. To przełożyło się na wyniki zespołu na początku rozgrywek, bowiem lubinianie wygrali 2 z 9 spotkań. To jednak w trzeciej kolejce siatkarze z województwa dolnośląskiego odnieśli sensacyjne zwycięstwo, ograli PGE Skrę Bełchatów po tie-breaku. – Byliśmy w stanie pokonać Skrę Bełchatów, jednak zaraz po tym zwycięstwie miałem tylko ośmiu zawodników na treningach i taka sytuacja trwała przez dwa tygodnie. Utrzymanie poziomu treningów było więc niemożliwe – przyznał szkoleniowiec drużyny.

Przeciągające się kontuzje

Wspomniane urazy trapiły zespół praktycznie przez cały sezon. Dopiero w drugiej części sezonu na parkiecie mógł pojawić się Damian Domagała, atakujący drużyny. To sprawiło, że przez długi czas Jakub Ziobrowski pozostawał bez nominalnego zmiennika. Mistrz świata juniorów świetne występy przeplatał ze słabszymi. – Warto wspomnieć, że mieliśmy jednak dużo problemów z kontuzjami w trakcie sezonu. Musieliśmy radzić sobie bez Domagały aż do stycznia. Mateusz Sacharewicz także miał problemy przez długi czas, a też Maksim Morozau nie mógł dojść do swojej dyspozycji – opowiedział Brazylijczyk.

Rozgrywający i libero na duży plus

Dalsza część sezonu była już lepsza w wykonaniu Cuprum. Przez chwilę mogli nawet oni myśleć o walce o awans do fazy play-off. Najjaśniejszym punktem drużyny był Portugalczyk, Miguel Tavares Rodrigues. Nie tylko dobrze rozgrywał, lecz także dokładał wiele punktów swoimi kąśliwymi zagrywkami. Za swoja postawę otrzymał najwięcej statuetek MVP w drużynie, bo aż trzy. Na jego pozycji częściej wyróżniani w lidze byli jedynie Benjamin Toniutti oraz Grzegorz Łomacz. Na uwagę zasługuje także świetna gra libero drużyny, Jędrzeja Gruszczyńskiego. Z dobrej strony pokazywał się również Kamil Maruszczyk, dla którego był to pierwszy sezon spędzony w PlusLidze. Częściej pełnił on jednak rolę zmiennika dla Robinsona Dvoranena i Bartłomieja Lipińskiego.

Utrzymanie bez większych problemów

Z 24 rozegranych spotkań siatkarze z województwa dolnośląskiego wygrali dziewięć starć, co pozwoliło zająć im 12. miejsce na koniec skróconego sezonu. Czy to zadowalający rezultat? – Ciężko powiedzieć. Jako trener, który zawsze chce rywalizować o wysokie cele, nie jestem usatysfakcjonowany. Zajęliśmy dwunaste miejsce, lecz z drugiej strony zabrakło nam tak naprawdę dwóch zwycięstw, żeby znaleźć się w najlepszej ósemce PlusLigi. W sezonie przydarzyły nam się dobre momenty, ale przeplataliśmy je wieloma złymi – stwierdził szkoleniowiec. – Realnie patrząc, byliśmy w stanie pokonać bardzo dobre drużyny w tym sezonie takie jak GKS Katowice, Ślepsk Suwałki i Asseco Resovia Rzeszów. Przydarzyły nam się jednak także naprawdę złe występy – dodał Marcelo Fronckowiak.

Co dalej?

Wiadomo już, że  Marcelo Fronckowiak w przyszłym sezonie także będzie trenerem Cuprum Lubin. Jak będzie wyglądała drużyna w przyszłym sezonie PlusLigi? – Zawsze próbuję pozostawać optymistą i zauważyłem, że pomysł mój i prezesa Tomasza Tycla, czyli wzięcie do zespołu młodych talentów oraz doświadczonych graczy, się sprawdza. Kiedy widzimy, ze nasi zawodnicy zaczynają nabierać wartości i podpisują kontrakty w PlusLidze w naprawdę dużych klubach, to też jest to jakaś forma uznania – zauważył szkoleniowiec. – Patrzę optymistycznie, ale też realistycznie. Dalej będę kontynuował mój sposób pracy, ale wprowadzę kilka adaptacji, bo zawsze się czegoś uczę i wyciągam wnioski – zakończył Marcelo Fronckowiak.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved