Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Podsumowanie PlusLigi: Osiągnięte w bólach minimum Indykpolu AZS

Podsumowanie PlusLigi: Osiągnięte w bólach minimum Indykpolu AZS

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn nie mogą zaliczyć sezonu 2019/2020 nie tylko ze względu na przerwane rozgrywki. Akademicy przez długi okres w rozgrywkach spisywali się znacznie poniżej oczekiwań, notując długą serię bez zwycięstw. Finalnie osiągnęli plan minimum, jednak ogromny niedosyt i tak pozostał.

Optymistyczny był tylko początek

Przed sezonem w Olsztynie dużo mówiło się, że drużyna ma awansować do play-off i jest to cel minimum na rozgrywki 2019/2020. Nadzieje były jednak większe i liczono, że Indykpol AZS ugra coś więcej. W Olsztynie stworzono bardzo ciekawy zespół, którego trzonem mieli być Jan Hadrava oraz bardzo ciekawe transfery – reprezentant Iranu Seyed Mousavi, a także Wojciech Żaliński. Motywacja była ogromna, zabrakło jednak skutecznego działania. Początek był jednak bardzo obiecujący. Akademicy z Olsztyna weszli w sezon całkiem nieźle. Grali solidnie i w pokonanym polu zostawiali rywali, z którymi wygrać powinni. Wielkich niespodzianek nie sprawili, ale wygrali siedem z dziewięciu rozegranych spotkań i wydawało się, że wszystko układa się bardzo dobrze. Zupełne załamanie formy przyszło praktycznie od początku drugiej fazy rundy zasadniczej. Nastroje szybko zaczęły się psuć, pojawiły się porażki, aż wreszcie zespół zanotował fatalną serię dziesięciu przegranych meczów z rzędu.



W najtrudniejszym czasie AZS musiał radzić sobie bez swojego czeskiego atakującego. Ze względu na zerwany mięsień brzuchaty łydki Jan Hadrava zaliczył blisko dwa miesiące nieobecności na boisku. To jednak nie był koniec problemów zespołu z Olsztyna. Zmiennik kluczowego gracza – Remigiusz Kapica, który radził sobie coraz lepiej pod koniec stycznia również doznał kontuzji. Złamanie zmęczeniowe kości śródstopia prawej stopy zmusiło go do kilku tygodni przerwy.

Castellani na ratunek

Pod koniec stycznia Paolo Montagnanin złożył rezygnację ze stanowiska trenera akademików. Krótko drużynę w pojedynkę prowadził Marcin Mierzejewski, a następnie dołączył do niej Daniel Castellani.Zmieniliśmy naszą mentalność, walczymy i gramy lepiej. Być może to na koniec nie wystarczy na awans do fazy play-off. Najważniejsze jednak, że drużyna chciała zmian i wszyscy pragnęli pokazać, że stać ich na więcej. To dobry znak, jeśli bierzemy pod uwagę problemy, jakie miał zespół podczas tego sezonu – powiedział Strefie Siatkówki argentyński szkoleniowiec, wtedy już po czterech tygodniach pracy w Olsztynie.

Im bliżej końca sezonu, tym drużyna z Olsztyna zaczynała wychodzić z kryzysu, widać było pracę trenera Castellaniego, który poukładał w zespole niedziałające jak należy elementy. Pod wodzą Argentyńczyka olsztynianie odnieśli trzy zwycięstwa i dopisali do tego cztery porażki. – Podczas mojego debiutu w Indykpolu AZS, choć przegranego, to zawodnicy pokazali drzemiący w nich potencjał. Dokonaliśmy wielu zmian i zespół prezentował się coraz lepiej. Jestem szczęśliwy, że mogłem pracować z taką grupą ludzi – powiedział w wywiadzie dla oficjalnej strony AZS-u Daniel Castellani.

Do końca niepewność udziału w play-off

Najmocniej akademicy „bili się” o miejsce w ósemce ze Ślepskiem Suwałki. Beniaminek PlusLigi cały czas trzymał się blisko olsztyńskiej ekipy, długi czas plasując się tuż przed nią. Finalnie sezon zakończył się z AZS-em zajmującym ósmą lokatę. Suwalska drużyna z takim samym dorobkiem punktowym i taką samą liczbą wygranych i przegranych spotkań znalazła się tuż za olsztynianami. – Byliśmy w dołku zarówno sportowym, jak i psychicznym. Zadecydowano więc o zmianie trenera i ta decyzja zaczęła przynosić efekty w postaci coraz lepszej gry oraz zdobyczy punktowych. Nikt tak na prawdę nie wie, co wydarzyło by się, gdyby liga została dokończona – może zajęlibyśmy 10. miejsce, a może ukończylibyśmy ligę na wyższej pozycji – ocenił prezes Indykpolu AZS.

Akademicy walczyli o play-off do końca. W ostatnich meczach już jednak nie wszystko zależało tylko od nich, liczyły się też wyniki spotkań drużyn sąsiadujących w tabeli. Duże znaczenie dla ich ósmego miejsca miała przegrana Ślepska w Bydgoszczy. Na sam koniec sezonu olsztynianie jako jedni z niewielu mieli okazję zagrać przy pustych trybunach i rozegrali też jeden z ostatnich meczów w sezonie. AZS wygrał wtedy na wyjeździe z Czarnymi Radom 3:1. Nie wiadomo, co przyniosłaby ostatnia kolejka spotkań PlusLigi i czy olsztynianie zdołaliby utrzymać ósmą lokatę. Przerwana przez koronawirusa liga zakończyła się bez rozstrzygnięć, a kluby powoli szykują się do nowego sezonu. Przed nim w AZS-ie ponownie ma dojść do wielu zmian, co one przyniosą jest też dużą niewiadomą.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved