Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Podsumowanie PlusLigi: Nierówny sezon radomian

Podsumowanie PlusLigi: Nierówny sezon radomian

fot. Klaudia Piwowarczyk

Rozgrywki tegorocznej PlusLigi Cerrad Enea Czarni Radom zakończyli na 7. miejscu, o 2 lokaty niżej niż w poprzednim sezonie. Na przestrzeni PlusLigi radomianie prezentowali się mocno w kratkę, potrafili pojedyncze mecze, a nawet poszczególne dobre sety przeplatać tymi słabszymi. Wydawało się, że wreszcie złapali oni swój rytm i że w fazie play-off podopieczni Roberta Prygla będą chcieli namieszać. Niestety, sezon skończył się tak, jak się skończył.

KONIEC STABILIZACJI



Przed startem sezonu w szeregach Cerrad Enei Czarnych Radom doszło do sporych przetasowań. Po tym jak wcześniej władzom klubu udało się utrzymać trzon, przed startem rozgrywek 2019/2020 z drużyny odeszli wszyscy czterej przyjmujący: Tomasz Fornal, Kamil Kwasowski, Jakub Rybicki i długo związany z radomskim klubem Wojciech Żaliński. Ofertę PGE Skry Bełchatów wybrał podstawowy środkowy: Norbert Huber, a oprócz tego z radomską ekipą pożegnali się Maksim Żygałow, Reto Gieger i Kacper Wasilewski. W ich miejsce klub ściągnął Karola Butryna, a także między innymi Wojciecha Włodarczyka czy Athanasiosa Protopsalitsa i Mateusza Masłowskiego. Z zagranicy do Radomia wrócił także Michał Kędzierski. Nie zabrakło również małych zawirowań. Do zespołu dołączył wicemistrz Europy, Alan Sket, ale szybko kontrakt z nim został rozwiązany.

SŁABY POCZĄTEK

Pierwsze mecze nie były dla podopiecznych Roberta Prygla najłatwiejsze. Przegrali oni dwa pierwsze spotkania i choć 3:2 pokonali oni Visłę Bydgoszcz czy MKS Będzin, to potem ulegali faworytom: ZAKSIE, Vervie Warszawa i Jastrzębskiemu Węglowi. Również koniec roku nie był udany dla radomian, zakończyli go bolesną porażką z Asseco Resovią i zajmowali 12. miejsce w tabeli PlusLigi. – Na pewno nie jesteśmy w komfortowej sytuacji i nie czujemy się dobrze z tym, jak tę rundę zagraliśmy. Nie było tragedii, ale nie ma się czym chwalić – to nie była w naszym wykonaniu pozytywna runda – mówił wtedy Robert Prygiel. W jego drużynie w pierwszej części sezonu kilku graczy zawiodło, ale szkoleniowiec mógł liczyć na solidne występy swojego atakującego – Karola Butryna.

NOWY ROK, LEPSZE WYNIKI i rekord

Początek roku też nie był najlepszy w wykonaniu graczy z Radomia. Przegrali oni między innymi z ostatnią Visłą Bydgoszcz czy MKS-em Będzin. Przełamanie przyszło w starciu z Vervą Warszawa i od tego momentu Czarni złapali odpowiedni rytm. 3:0 wygrali z Jastrzębskim Węglem, pokonali także Ślepsk Suwałki. Właśnie w Suwałkach padł rekord najdłuższego seta, w którym 44:42 wygrali radomianie. Powoli gracze trenera Prygla pięli się w górę tabeli i faza play-off była coraz bardziej realna. Czarni długo szukali optymalnej szóstki i wydaje się, że w końcu ją znaleźli. Grę zaczął prowadzić Michał Kędzierski, a raz po raz świetne zawody rozgrywał Karol Butryn, który bez wątpienia był zdecydowanym liderem drużyny w przekroju całego sezonu. Co prawda tuż przed zawieszeniem rozgrywek przegrali oni z Indykpolem AZS-em Olsztyn, ale ostatecznie zakończyli sezon na 7. miejscu.

NIEDOSYT?

Przed startem rozgrywek Czarni Radom sprawiali wrażenie czarnego konia. Dość długo się jednak docierali i nie byli w stanie złapać odpowiedniego rytmu gry. Cały sezon przeplatali lepsze występy tymi gorszymi, a swoje dwie strony potrafili pokazać nawet w jednym spotkaniu. Kiedy wreszcie udało im się ustabilizować formę, a także pierwszy skład, rozgrywki zostały przerwane i zakończone. Czy 7. miejsce może satysfakcjonować? Ten sezon i sposób w jaki się zakończył nie zadowala nikogo, ale wydaje się, że to między innymi radomianie byliby w stanie zamieszać w fazie play-off. Co dalej? Na razie wszyscy prezesi nabierają wody w usta, co jest całkowicie zrozumiałe w związku z aktualnymi warunkami i niepewnością, która towarzyszy wydarzeniom na świecie. – Wszyscy spotkaliśmy się z bardzo trudnym rywalem jakim jest koronawirus i z nim walczymy. Nie tylko jako sportowcy, ale także jako przedsiębiorcy. Zdajemy sobie sprawę jaka jest sytuacja i co się z nią wiąże. Ciężko jest planować co będzie w przyszłym sezonie, za miesiąc, za dwa. Cały czas jesteśmy w kontakcie z prezesami, zarządem ligi, żeby uratować sport i PlusLigę. To wszystko jest na razie wróżeniem z fusów, ale liczymy na to, że uda się to jakoś opanować poprzez rozsądne postępowanie – przyznał w rozmowie z cozadzien.pl prezes Cerrad Enei Czarnych Radom, Wojciech Stępień.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2020-04-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved