Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Podsumowanie PlusLigi: Bydgoska Visła utonęła

Podsumowanie PlusLigi: Bydgoska Visła utonęła

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarzom Visły Bydgoszcz nie udało się sprawić niespodzianki i utrzymać drużyny w PlusLidze. Mimo że ekipa znad Brdy ambitnie walczyła, a w trakcie sezonu pozyskała dwóch zawodników, to jednak nie uchroniło jej to przed spadkiem do niższej klasy rozgrywkowej.

CISZA PRZED BURZĄ

Przed sezonem nad klubem z Bydgoszczy zaczęły zbierać się czarne chmury, ale działaczom udało się je częściowo rozpędzić. Tytularnym sponsorem klubu została Visła, we współpracę zaangażowała się także Enea oraz mniejsi przedsiębiorcy, ale w składzie drużyny doszło do rewolucji kadrowej. Przede wszystkim stery w niej przejął Przemysław Michalczyk, który wcześniej był asystentem Jakuba Bednaruka.



W składzie został tylko praktycznie Paweł Gryc, a działacze postawili na zawodników, którzy mieli coś do udowodnienia. Z jednej strony zakontraktowali doświadczonych graczy, by wspomnieć chociażby Piotra Lipińskiego (rozgrywający), Janusza Gałązkę (środkowy), ale też młodych Kamila Szymurę (libero) czy Radosława Gila. Liderem zespołu miał być słoweński atakujący Toncek Stern, a ważnymi ogniwami między innymi Jakub Urbanowicz, Jakub Peszko czy Tomasz Kalembka. Jednak od początku było wiadomo, że Visła będzie walczyła o utrzymanie, a jej miejsce choćby w czołowej dziesiątce byłoby dużą niespodzianką.

Na początku bydgoszczan przetestowali jastrzębianie i warszawianie, ale z porażek z tymi ekipami gracze znad Brdy nie robili tragedii. – Myślę, że będziemy zdobywać punkty, utrzymując się w lidze. O to musimy walczyć. Na początku sezonu drużyny z dołu tabeli zawsze grają z czołówką. Nastawiamy się na mecze w grudniu, kiedy zagramy z zespołami z Suwałk czy Będzina. Możemy z nimi powalczyć i zdobyć ważne punkty – deklarował Kamil Szymura, libero ekipy z Bydgoszczy.

wątłe światełko w tunelu

W kolejnych meczach podopieczni Przemysława Michalczyka urywali pojedyncze oczka zespołom z Radomia, Olsztyna, Katowic, Jastrzębia-Zdroju, Będzina czy Suwałk, ale brak zwycięstwa powodował, że ich sytuacja z tygodnia na tydzień robiła się coraz trudniejsza. – Mamy duży mentalny balast. Chłopcy są jednak mocni. Powiedzieliśmy sobie, że będziemy punktować krok po kroku, ale nie ma tego najważniejszego, czyli zwycięstwa. Na szczęście jeszcze siatkarzy to nie paraliżuje, dlatego podnoszą głowę i walczą w trudnych momentach. Jakoś się trzymamy, ale jest to trudna sytuacja – mówił na półmetku rundy zasadniczej szkoleniowiec Visły, która z siedmioma punktami na koncie wówczas już zamykała ligową stawkę.

ROSZADY NIE POMOGŁY

W międzyczasie doszło do przetasowań w drużynie. Najpierw odszedł z niej Toncek Stern, który był najlepiej punktującym zawodnikiem drużyny. W jego miejsce z Radomia sprowadzono Michała Filipa. Doszło także do zamiany rozgrywających na linii Bydgoszcz – Zawiercie. Piotr Lipiński przeniósł się do Aluronu, a nad Brdę po kilku latach przerwy wrócił Michal Masny. Na dodatek z Visłą pożegnał się Tomasz Kalembka, który trafił do Rzeszowa, a w Bydgoszczy był jednym z najjaśniejszych punktów. Te roszady znacząco nie zmieniły postawy zespołu. Urywał on jeszcze pojedyncze punkty chociażby Cuprum Lubin, a u siebie w tie-breakach potrafił ograć Asseco Resovię Rzeszów i Eneę Czarnych Radom, ale stosunkowo szybko stało się jasne, że na koniec sezonu będzie musiał opuścić szeregi PlusLigi. Pod koniec lutego z ławką trenerską Visły pożegnał się Michalczyk, a stery po nim przejął Marcin Ogonowski. Pod jego wodzą bydgoszczanie odnieśli jedyne zwycięstwo w zakończonym sezonie za trzy punkty, pokonując u siebie beniaminka z Suwałk. – Nie zagraliśmy jakoś niesamowicie dobrze. Natomiast pierwszy raz od dłuższego czasu potrafiliśmy utrzymać jeden poziom na przestrzeni całego meczu. To chyba był klucz do zwycięstwa – powiedział Radosław Gil, rozgrywający bydgoskiej ekipy.

gorzki koniec plusligi

Mimo że nie udało się dokończyć rundy zasadniczej przez pandemię koronawirusa, to dla Visły nie miało to już większego znaczenia. Już wcześniej stało się jasne, że opuści ona szeregi elity. Wprawdzie jej prezes, Wojciech Jurkiewicz zapowiada szybki powrót do PlusLigi, ale na przykładzie BBTS-u Bielsko-Biała czy zespołu z Kielc, które w ostatnich latach żegnały się z ekstraklasą można stwierdzić, że powrót do niej wcale nie jest taki łatwy. Przed działaczami Bydgoszczy ważne decyzje,  zbudować zespół na kolejny sezon, który szybko odnajdzie się w Tauron I lidze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved