Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Po 20. kolejce Orlen Ligi już (prawie) wszystko wiadomo

Po 20. kolejce Orlen Ligi już (prawie) wszystko wiadomo

fot. archiwum

Na dwie kolejki przed końcem rozgrywek Orlen Ligi wiemy już niemal wszystko – kto zagra o medale, kto o miejsca 5-8, a kto o miejsca 9-12. Jedyną niewiadomą jest jeszcze 4. miejsce w tabeli – Budowlani Łódź mogą wykorzystać szansę i odrobić cztery punkty straty do MKS-u Dabrowa Górnicza.

20. kolejka Orlen Ligi rozpoczęła się w Bydgoszczy, gdzie Pałac podejmował MKS Dąbrowa Górnicza. Niespodzianki nie było, aspirujące do medali siatkarki z Zagłębia pewnie wygrały 3:0 i wciąż mają cztery punkty przewagi nad Budowlanymi Łodź, a w zapasie jeszcze zaległe spotkanie z Impelem Wrocław. Oprócz tego spotkania dąbrowianki zagrają jeszcze w Legionowie oraz w ostatniej kolejce… właśnie z Budowlanymi. Pałac nadal z czterema wygranymi na koncie zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy. – Wiedziałyśmy, że w meczu z zespołem z Dąbrowy Górniczej będzie ciężko o zwycięstwo, bo jest to mocny i wysoki przeciwnik. Popełniłyśmy trochę za dużo błędów. Walczyłyśmy, starałyśmy się, ale przegrałyśmy 0:3 – podsumowała to spotkanie Joanna Kuligowska, a zabrzmiało to niczym podsumowanie całego sezonu w wykonaniu bydgoszczanek. Problemów z odniesieniem wygranej w meczu z Legionovią nie miał również trzeci w tabeli Impel Wrocław. Podopieczne trenera Jacka Grabowskiego po dwóch wyrównanych setach w trzecim rozgromiły rywala 25:8 i są już pewne gry w półfinale. Dobre spotkanie rozegrała Monika Ptak, która została wybrana najlepszą zawodniczką meczu. Legionovia nadal zajmuje 10. miejsce, mając na koncie zaledwie trzy wygrane. Do końca rundy zasadniczej zespół prowadzony przez trenera Roberta Strzałkowskiego zagra jeszcze z MKS-em Dąbrowa Górnicza oraz Pałacem.



Zgodnie z planem Chemik Police w trzech setach pokonał we własnej hali KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, zapewniając tym samy sobie pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej. Policzanki po raz pierwszy wystąpiły pod wodzą nowego szkoleniowca, Jakuba Głuszaka.  – Nie będzie dużo zmian. Nie ma na to czasu. To, co zostało zrobione za trenera Cuccariniego, w naszej ocenie jest dobrą pracą, którą chcemy kontynuować. Pozmieniamy niektóre małe detale, z którymi mamy problem i ta gra będzie na pewno wyglądała dobrze – twierdzi nowy trener mistrzyń Polski. Wiadomo już, że zespół z Ostrowca Świętokrzyskiego nie wypełni warunku wygrania pięciu spotkań w rundzie zasadniczej. Ostrowczanki zamykają ligową tabelę, na dwie kolejki przed końcem mając zaledwie dwie wygrane, a przed nimi jeszcze mecz z wiceliderem z Sopotu. – Przegrałyśmy ostatnio z Developresem Rzeszów i zajmujemy 12. pozycję. Czy odzwierciedla to nasz poziom? Teraz zbliżają się decydujące mecze sezonu i będziemy rywalizowały o miejsca. Teraz to, na którym miejscu jesteśmy, nie ma znaczenia – mówi przyjmująca KSZO, Roksana Brzóska, co po raz kolejny pokazuje, że przy zamkniętej lidze wyniki osiągane przez niektóre zespoły „nie mają znaczenia”. Po niespodziewanej porażce z Pałacem do dobrej gry wrócił PTPS Piła, który wygrał 3:0 z Developresem w Rzeszowie. Mecz nie był jednak jednostronny, we wszystkich trzech partiach gospodynie walczyły do końca, nie udało im się jednak wygrać żadnej z końcówek. – Jestem bardzo zadowolony z trzech punktów. Tym bardziej, że mieliśmy bardzo trudny tydzień. Było trochę problemów zdrowotnych i organizacyjnych – cieszył się po meczu trener pilanek, Nicola Vettori.

Ciekawie było w Sopocie, a to znów za sprawą BKS-u Bielsko-Biała, który po raz kolejny zaskoczył. Bielszczanki wyszły już z dołka, którego apogeum przeżywały w Łodzi po porażce z pierwszoligowym ŁKS-em Commercecon w Pucharze Polski. Po nim dość sensacyjnie pokonały Chemika Police, a teraz triumfowały w Sopocie, ogrywając wicelidera również w trzech setach. – Wykonaliśmy wówczas dużą pracę mentalną, pracę siatkarską także i te dwa zwycięstwa przekonują do tego, że ta gra zespołowa, chłodna głowa, pewna głowa, wykonywanie tego, co założymy sobie na treningach, daje efekty – stwierdził po meczu trener Mariusz Wiktorowicz. PGE Atom Trefl Sopot ma miejsce w półfinale już pewne, musi oglądać się jednak za siebie, by nie stracić drugiej pozycji przed play-off. Spore znaczenie miał mecz w Muszynie, bowiem zwycięstwo Budowlanych Łódź dawało im jeszcze nadzieję na czwarte miejsce po rundzie zasadniczej. Łodzianki stanęły na wysokości zadania i pokonały zespół gospodyń 3:1. Wciąż mają cztery punkty straty do MKS-u Dąbrowa Górnicza, ale nadzieja na półfinał wciąż się tli. Łodzianki muszą pokonać rywalki w bezpośrednim pojedynku w ostatniej kolejce oraz liczyć na potknięcia zespołu z Zagłębia. Jeśli nie uda im się wyprzedzić dąbrowianek, to wraz z BKS-em, Muszynianką i PTPS Piła zagrają o miejsca 5-8.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Orlen Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved