Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Wiele zwrotów akcji w Gdańsku i wygrana GKS-u

PlusLiga: Wiele zwrotów akcji w Gdańsku i wygrana GKS-u

fot. plusliga.pl

Tie-breakiem zakończyło się spotkanie 16. kolejki PlusLigi rozegrane w Gdańsku. Miejscowy Trefl musiał w pierwszych dwóch setach uznać wyższość GKS-u Katowice, a następnie przejął pałeczkę i wygrał kolejne dwie partie. Set decydujący również miał dwie odsłony. Jako pierwsi do głosu doszli katowiczanie, którzy prowadzili bardzo pewnie. W połowie seta miejscowi dogonili wynik, prowadzenie co rusz zmieniało strony boiska, a finalnie ostatnie słowo należało do GKS-u, który wygrał zaciętą końcówkę, zamykając mecz asem serwisowym.

Początek meczu należał do katowiczan, którzy po kontrze Wiktora Musiała odskoczyli od rywali na dwa oczka. Jednak blok na Kamilu Kwasowskim dał gospodarzom remis. W kolejnych minutach oba zespoły grały zrywami. Asem serwisowym popisał się Bartosz Filipiak, ale udaną kontrą odpowiedział Kwasowski, a wynik oscylował wokół remisu. Dopiero za sprawą Kwasowskiego przyjezdni wyszli na prowadzenie 14:11. Nie potrafili go utrzymać, a gdański blok spowodował, że oba zespoły w decydującą część premierowej odsłony weszły przy stanie równowagi. Jako pierwsi piłkę setową mieli gracze GKS-u, ale obronił ją Szymon Jakubiszak. W końcówce jednak więcej zimnej krwi zachowali przyjezdni, a pomyłka w ataku rywali pozwoliła im przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę (26:24).



W pierwszej fazie drugiej odsłony obie drużyny szły łeb w łeb, lecz po udanej kontrze Rafała Szymury to katowiczanie zaczęli przejmować inicjatywę na boisku. Wprawdzie po asie serwisowym Pablo Crera podopieczni Michała Winiarskiego na chwilę wrócili do gry, ale blok gości w połączeniu z punktową zagrywką Jana Nowakowskiego spowodowały, że obie ekipy dzieliły już trzy oczka (14:11). Po ataku ze środka Miłosza Zniszczoła przewaga katowiczan wzrosła do pięciu punktów, ale ich błędy i dobra gra Filipiaka pozwoliły Treflowi odrobić część strat. Po kontrze Rubena Schotta gdańszczanie przegrywali tylko 19:21, ale ich błędy przybliżały do sukcesu GKS. Ostatecznie po skutecznej akcji Kwasowskiego przyjezdni triumfowali w drugim secie 25:21.

Trzecia partia zaczęła się lepiej dla gospodarzy, którzy po błędzie Nowakowskiego wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Goście na moment wrócili do gry, ale zaczęli popełniać błędy, a czapa na Kwasowskim dała gdańszczanom trzypunktową nadwyżkę. W kolejnych minutach z dobrej strony pokazał się Filipiak, którego wspierał Janikowski, a Trefl kontrolował boiskowe wydarzenia. GKS próbował wrócić do gry, ale sytuację utrudniały mu błędy w polu serwisowym. Pojedyncze udane zagrania Kwasowskiego i Szymury nie poderwały go do walki, a po udanej kontrze Trefl zbliżał się do przedłużenia spotkania. Coraz lepiej w jego szeregach poczynał sobie Crer, a katowiczanie nie znaleźli już recepty na zmianę obrazu gry. Ostatecznie blok przypieczętował sukces gospodarzy w tej części spotkania (25:22).

Czwarty set zaczął się od walki cios za cios, ale ponownie jako pierwsi inicjatywę na boisku zaczęli przejmować podopieczni trenera Winiarskiego, którzy po asie serwisowym Janikowskiego odskoczyli od rywali na dwa oczka. Swoje trzy grosze do wyniku dorzucił Bartłomiej Mordyl, a po kontrze Filipiaka GKS tracił już trzy oczka. W kolejnych minutach miał problem z kończeniem akcji, a po zbiciu Schotta różnica między oboma zespołami wzrosła do pięciu punktów. Pojedyncze udane zagrania Jana Firleja i Musiała to było za mało, aby poderwać gości do gry, a Trefl był coraz bliżej tie-breaka. W końcówce przypomniał o sobie Filipiak, a czapa na Musiale doprowadziła do piątej partii (25:19).

Tie-breaka lepiej zaczęli goście, którzy po kontrze Kwasowskiego zaczęli budować swoją nadwyżkę. Swoje akcje kończyli też Musiał i Szymura, a GKS zyskał cztery oczka przewagi. Filipiak próbował poderwać Trefla do walki, ale przy zmianie stron katowiczanie wciąż mieli przewagę (8:6). Ale gospodarze nie dawali za wygraną i po kontrze Schotta doprowadzili do remisu. Im bliżej końca meczu, tym było więcej emocji. Losy spotkania rozstrzygnęły się po walce na przewagi. W niej więcej zimnej krwi zachowali przyjezdni, którzy po asie serwisowym Kwasowskiego postawili kropkę nad „i” (21:19).

MVP: Jan Firlej

Trefl Gdańsk – GKS Katowice 2:3
(24:26, 21:25, 25:22, 25:19, 19:21)

Składy zespołów:
Trefl: Filipiak (24), Janusz (1), Jakubiszak (5), Schott (12), Crer (12), Grzyb (5), Olenderek (libero) oraz Sasak, Janikowski (7), Mordyl (4)
GKS: Nowakowski (9), Musiał (18), Zniszczoł (4), Firlej (5), Szymura (9), Kwasowski (18), Watten (libero) oraz Szymański, Buchowski (1), Kohut, Gregorowicz (libero)

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved