Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Zawiercianie pokonali akademików z Olsztyna i mają już 5 punktów

PlusLiga: Zawiercianie pokonali akademików z Olsztyna i mają już 5 punktów

fot. Krzysztof Popiół - Aluron Virtu CMC

Zespół z Zawiercia zanotował na swoim koncie drugą wygraną w tym sezonie. Po wygranym tie-breaku w Lubinie tym razem podopieczni trenera Marka Lebedewa sięgnęli po komplet punktów, pokonując przed własną publicznością AZS Olsztyn 3:1. Przyjezdni wygrali drugiego seta na przewagi, w pozostałych trzech partiach musieli uznać wyższość gospodarzy.

As serwisowy Mateusza Malinowskiego dawał pierwsze dwupunktowe prowadzenie gospodarzom (4:2). Od tego momentu punkty były zdobywane naprzemiennie i dopiero podwójny blok zawiercian na Janie Hadravie oraz wykorzystana kontra przez Alexandre Ferreirę zmusiła trenera olsztynian do wzięcia czasu, gdyż różnica wzrosła do czterech ,,oczek”. Na niewiele się on zdał, gdyż zaraz po nim dobrze w bloku zagrał Marcin Kania. Przyjezdni nieco zmniejszyli straty po asie serwisowym Hadravy, ale miejscowi szybko powrócili do wysokiej przewagi. W środkowej części seta świetnie w polu serwisowym spisywał się Malinowski, dzięki czemu uciekli swoim rywalom aż na sześć ,,oczek”. Akademicy popełniali sporo błędów własnych, czym oddawali punkty za darmo. Pojedyncze dobre akcje w ich wykonaniu to było zbyt mało na dobrze prezentujących się zawodników Aluronu Virtu CMC, którzy grali równo w każdym siatkarskim elemencie. Powyższe sprawiło, że dali ugrać swoim rywalom tylko 16 punktów i po zagraniu blok-aut Malinowskiego objęli prowadzenie w tym spotkaniu.



Słabe zawody rozgrywał Jan Hadrava, który w pierwszym secie miał tylko 17-sto procentową skuteczność w ataku. Potwierdził to już na początku kolejnej partii, kiedy ponownie nie trafił w pomarańczowe. Poprawa przyjęcia po stronie gości sprawiła, że wynik cały czas oscylował w okolicach remisu, a każde prowadzenie było szybko niwelowane przez drużynę przeciwną. W szeregach obu ekip było sporo niedokładności, co sprawiało, że rozgrywane akcje były coraz dłuższe. Wykorzystana kontra przez Alexandre Ferreirę oraz skuteczny blok Marcina Kani sprawiły, że na tablicy wyników było 18:15 i trener AZS-u musiał prosić o przerwę, gdyż jego zawodnicy stracili trzy punkty w serii. Dodatkowo Łukasz Swodczyk wyczuł zamiary Seyeda Mohammada Mousaviego i sytuacja gości stawała się coraz trudniejsza (20:16). Olsztynianie walczyli jednak do końca i po skutecznym bloku Mateusza Poręby oraz pomyłce w ataku Marcina Walińskiego nawiązali kontakt punktowy (22:21), a kiedy punktową zagrywkę dołożył Wojciech Żaliński było już po równo. Ostatecznie za wolę walki zostali nagrodzeni, gdyż dwie ostatnie akcje tej części meczu padły ich łupem, co sprawiło, że wygrali seta 26:24.

Świetne zagranie z sytuacyjnej piłki Marcina Walińskiego dawało gospodarzom dwupunktową przewagę, która utrzymywała się przez dłuższy czas. Jej powiększenie nastąpiło po wykonaniu skutecznego ,,skrótu” przez Mateusza Malinowskiego, który wyraźnie zaskoczył Robberta Andringe (10:7). Z prowadzenia tego nie cieszyli się jednak długo, gdyż już chwilę później najpierw w siatkę uderzył Waliński, a następnie został zatrzymany przez Jana Hadravę. Niedokładne zagranie Pawła Woickiego do Pawła Pietraszki oraz blok na Wojciechu Żalińskim sprawiły, że zawiercianie wrócili do wcześniejszego prowadzenia (18:15). Udało im się go nawet powiększyć, kiedy kolejnego asa w tym spotkaniu posłał Malinowski. Do końca tej partii nic się już nie zmieniło. Obie drużyny kontynuowały naprzemienne zdobywanie punktów, co satysfakcjonowało tylko i wyłącznie ekipę Marka Lebedewa. Po pomyłce Hadravy zza linii dziewiątego metra miejscowi mieli cztery piłki setowe. Wykorzystali już drugą, a dokładnie Alexandre Ferreira kiedy wcisnął piłkę między blok, a siatkę, co zakończyło trzeciego seta.

Kolejny raz zagrywki Mateusza Malinowskiego siały spustoszenie w ekipie AZS-u. To głównie dzięki nim ze stanu 0:2 wyszli na 4:2, ale po zagraniu z lewego skrzydła Robberta Andringi zrobiło się 6:6. Młody atakujący zawiercian rozgrywał bardzo dobre zawody i punktował w każdym elemencie, jednak gdy tylko pojawiał się w polu serwisowym to od razu przewaga miejscowych rosła. Błąd podwójnego rozegrania Pawła Woickiego dawała zawiercianom dwa ,,oczka” więcej, ale przy tak zbliżonym poziomie reprezentowanym przez obie drużyny było to naprawdę niewiele. To właśnie pomyłki i punkty oddawane za darmo w wykonaniu gości przeważały o tym, że cały czas musieli gonić swoich rywali (17:14). Decydująca dla losów tego meczu okazała się punktowa zagrywka Alexandre Ferreiry (21:17) oraz wykorzystany kontratak przez Marcina Walińskiego. Wprawdzie blok Seyeda Mousaviego oraz przestrzelone zagranie Malinowskiego zniwelowały nieco powstałą stratę, ale na doprowadzenie do remisu zabrakło już czasu. Całe spotkanie zakończyła kiwka za blok Walińskiego, po której w hali przy ulicy Blanowskiej zapanowała euforia, gdyż gospodarze wygrywając całe spotkanie 3:1 zgarnęli komplet punktów.

MVP: Alexandre Ferreira

Aluron Virtu CMC Zawiercie – Indykpol AZS Olsztyn 3:1
(25:16, 24:26, 25:21, 25:23)

Składy zespołów:
Aluron: Waliński (18), SWodczyk (5), Malinowski (22), Ferreira (16), Kania (7), Masny (1), Koga (libero) oraz Dosanjh, Gawryszewski i Penczew
AZS: Hadrava (19), Andringa (10), Woicki, Poręba (2), Żaliński (18), Mousavi (14), Żurek (libero) oraz Kowalski, Pietraszko (2), Kapica i Mika

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved