Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: ZAKSA nie zwalnia tempa

PlusLiga: ZAKSA nie zwalnia tempa

fot. Klaudia Piwowarczyk

W zapowiadanym jako hit środowej kolejki PlusLigi meczu w Kędzierzynie-Koźlu lepszy od Asseco Resovii Rzeszów okazał się lider tabeli – ZAKSA. Wygrana ta przybliżyła podopiecznych Ferdinando de Giorgiego do zajęcia pierwszego miejsca w tabeli. Hit kolejki nie stał jednak na najwyższym siatkarskim poziomie.

Początkowo mecz toczył się na zasadzie wymiany punkt za punkt – obu zespołom towarzyszyły błędy w polu serwisowym, ale i skuteczna gra skrzydłowych (5:3). Pierwsze poważniejsze przełamanie nastąpiło po obiciu piłki o blok przez Kevina Tillie i widowiskowym ataku Dawida Konarskiego z sytuacyjnej piłki, po którym ZAKSA zeszła na pierwszą przerwę techniczną z trzypunktowym prowadzeniem. Pauza ta przyniosła kolejne problemy mistrzów Polski – po niedokładnym przyjęciu Juliena Lyneela atakować nie mógł Kurek, co chwilę później bezbłędnie wykorzystał Tillie, a dzieła dokończył Konarski. Widać było, że podopieczni Ferdinando de Giorgiego przy wsparciu miejscowej publiczności dominowali na parkiecie, czego nie zmieniły interwencje Andrzeja Kowala. Na ratunek siatkarzom z Podkarpacia przyszły błędy własne gospodarzy, takie jak problemy zza linii dziewiątego metra, przyjęcia zagrywki oraz w ofensywie (14:15). Dzięki trudnemu momentowi rywali Resovia zaczęła pokazywać swoje bezwzględne oblicze, przeplatając efektowne zbicia po ciasnym skosie z równie ciekawymi zagraniami obronnymi Krzysztofa Ignaczaka (17:17). Mimo wszystko wiceliderzy tabeli sporo tracili przez niepowodzenia w polu serwisowym, choć w końcówce nie przeszkodziło im to w objęciu dwupunktowego prowadzenia (21:19). Ich oponentom także drżały ręce i po serwisie Grzegorza Boćka w siatkę mistrzowie Polski mieli pierwszą piłkę setową (24:22). Tę wykorzystał blokiem Thomas Jaeschke, kończąc seta (25:22).

W starciu wicelidera z liderem PlusLigi nie mogło być nudno, co pokazały pierwsze piłki drugiej partii – kędzierzynianie błyskawicznie wypracowali sobie trzy oczka zapasu, nie pozwalając dojść do głosu przeciwnikom (8:5). Błąd Jaeschke w przyjęciu i chwilę później aut w zagraniu ofensywnym powiększyły przewagę ZAKSY do pięciu punktów (10:5). Widać było, że mistrzowie Polski potrzebowali zmiany przede wszystkim na rozegraniu, bowiem Lukas Tichacek grał bardzo czytelnie dla Łukasza Wiśniewskiego i spółki, a jego złe wybory ciągnęły za sobą serię pomyłek jego teamu (5:12). Resovia popełniała błąd za błędem i mimo pojawienia się na boisku Fabiana Drzyzgi nie wydawało się, że będzie w stanie ruszyć w szalony pościg i odrobić straty (7:14). Choć zdawało się, że pomyłka Oliega Achrema w ataku z drugiej linii będzie brzemienna w skutkach, to pomimo tego rzeszowianom udało się odrobić kilka oczek i nawiązać walkę z liderami tabeli (11:16). Trwało to jednak tylko chwilę, bowiem błąd Dominika Witczaka w walce na siatce zapoczątkował kolejną serię niedociągnięć gości, finalnie pozbawiając ich szansy na zapisanie na swoim koncie drugiej partii (19:25).

Niedociągnięcia rzeszowian w ofensywie i błędy Kurka pociągnęły za sobą przerwanie gry przez Andrzeja Kowala już przy stanie 5:2 dla ZAKSY. Nie powstrzymało to jednak kędzierzynian przed egzekwowaniem pomyłek rywali i po chwili na tablicy wyników pojawił się rezultat 8:4 na korzyść gospodarzy. Odnowę w zespole gości przyniósł jednak ich atakujący, którego lepsza postawa pociągnęła za sobą odpowiedź w postaci pojawienia się na boisku Sama Deroo (8:8). W tym momencie meczu widowisko mogło cieszyć zgromadzonych kibiców – oba teamy prezentowały ciekawą siatkówkę, błędy ograniczyły do minimum, a stan rywalizacji wciąż oscylował w okolicach remisu (11:10). Kiedy znów pojawiły się niedokładności, można było mówić o powrocie do nieco wolniejszego tempa rozegrania i szarpanej gry zespołów. W tym trudnym boju blok na Kurku przywrócił prezencję ZAKSY na poprawne tory i dał kędzierzynianom asumpt do przejęcia sterów na parkiecie (16:13). Pojedynek wszedł w ciekawą fazę, w której sytuacja znów się ustabilizowała i pozwoliła oponentom na pokazanie interesujących rozwiązań (18:17). Nie brakowało zarówno zaciętych akcji, jak i kontrowersyjnych decyzji sędziów, na które zawodnicy reagowali oburzeniem (19:19). Zirytowani postawą arbitrów gospodarze przesunęli ciężar odpowiedzialności za atak na Tillie, co natychmiast przełożyło się na ich trzy punkty przewagi. Dwa kolejne błędy Resovii zakończyły seta na korzyść miejscowych (25:22).

W czwartej partii łatwe prowadzenie dla odmiany uzyskali siatkarze z Podkarpacia (4:2). Choć ich rywale grali ofiarnie w obonie (szczególnie Tillie), to długo nie byli w stanie wybić oponentów z uderzenia i uplasować się na fotelu lidera. Wynik oscylujący w granicach remisu udało im się przełamać po dwóch asach serwisowych Jurija Gladyra, które na nowo wlały w ZAKSĘ ducha walki (12:10). To był początek końca dla rzeszowian, którzy zaczęli mylić się w każdym aspekcie siatkarskiego rzemiosła. Kędzierzynianie niesieni ogłuszającym dopingiem swoich kibiców wypunktowali zarówno nieszczelność przyjęcia rywali, jak i ich brak pewności siebie w ataku (20:15). Jasne się stało, że tak rozpędzonych liderów PlusLigi nic już nie powstrzyma. Ataki Deroo z drugiej linii i jego kiwki z lewego skrzydła, błąd Kurka w polu serwisowym i kombinacje Benjamina Toniuttiego zakończyły niezwykłe ważne spotkanie dla losów rywalizacji o złoty medal PlusLigi (25:21).

MVP: Kevin Tillie

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Asseco Resovia Rzeszów 3:1
(22:25, 25:19, 25:22, 25:21)



Składy zespołów:
ZAKSA: Tillie (13), Konarski (3), Buszek (5), Gladyr (8), Wiśniewski (5), Toniutti (5), Zatorski (libero) oraz Rejno, Bociek (4) i Deroo (7)
Resovia: Kurek (22), Jaeschke (9), Tichacek, Dryja (3), Lyneel (11), Holmes (3), Ignaczak (libero) oraz Achrem (3), Paszycki (6), Drzyzga, Perłowski (1) i Witczak

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved