Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Wlazły poprowadził Skrę do zwycięstwa

PlusLiga: Wlazły poprowadził Skrę do zwycięstwa

fot. Katarzyna Antczak

Po pierwszych dwóch setach niewielu spodziewało się, że PGE Skra Bełchatów zdoła jeszcze odwrócić losy pojedynku z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Głównie za sprawą fenomenalnej postawy Mariusza Wlazłego gospodarze doprowadzili do tie-breaka. W nim nie zabrakło emocji, jednak bełchatowianie utrzymali dobrą dyspozycję i to oni przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Od mocnych uderzeń w ataku oraz w polu zagrywki zaczęli gospodarze. Kędzierzynianie z kolei mieli problem ze swoim atakiem i po punktującej zagrywce Wlazłego o czas poprosił Ferdinando de Giorgi. Po nim jednak Wlazły po raz kolejny huknął zza linii końcowej, punktując asem serwisowym, a następnie dobrze popracował bełchatowski blok (8:2). Powoli różnica zaczęła topnieć, po dobrych uderzeniach gości, a także błędach Skry. Gospodarze ponownie odskoczyli na 14:10, ale tym razem ZAKSA szybko odpowiedziała. Dobre ataki Konarskiego i kolejne błędy Skry dały remis 15:15. Choć dwa punkty przewagi na korzyść Skry utrzymywały się przez dłuższy czas, to jednak w ważnym momencie seta przyjezdni blokiem ponownie wyrównali – 21:21. Od razu też autowy atak Kłosa dał im prowadzenie. ZAKSA poszła za ciosem i niedługo później, dzięki skutecznej postawie Toniuttiego na siatce, miała piłkę setową. Pierwszego setbola Skra wybroniła, ale w kolejnej akcji Wiśniewski zakończył seta.



Nieporadność w ataku Skry oraz udane uderzenia ZAKSY rozpoczęły partię kolejną. Po autowym zbiciu Winiarskiego o czas poprosił trener Blain. Nic to jednak nie dało, a goście nadal powiększali swoje prowadzenie. Szkoleniowiec gospodarzy szybko wykorzystał drugą przerwę, gdyż ZAKSA odskoczyła na 8:3. Skra miała duże problemy z przyjęciem, co szybko wykorzystywali przeciwnicy z Kędzierzyna-Koźla. Po dwóch atakach z przechodzącej Wiśniewskiego mistrzowie Polski prowadzili już 12:5. Choć bełchatowianie zdołali odrobić dwa punkty, to cały czas ZAKSA była drużyną przeważającą na boisku. Skuteczni w ataku goście do końca seta wyraźnie prowadzili grę pod swoje dyktando. I choć pod koniec partii Wlazły próbował pociągnąć grę swojej drużyny, punktując dwa razy z pola zagrywki, to przewaga ZAKSY była nie do odrobienia i atak Bieńka dał sygnał do 10-minutowej przerwy.

Od razu po powrocie do gry obie drużyny starały się jak najbardziej wykorzystać swoją zagrywkę. Najpierw zrobił to Bieniek, ale gdy dwukrotnie z pola serwisowego punktował Wlazły, to bełchatowianie mieli prowadzenie po swojej stronie (10:8). Po udanej kontrze Wlazłego różnica wzrosła do trzech oczek (12:9) i choć goście blokiem na Penczewie zminimalizowali ją, nadal to Skra była na fali. Im bliżej końca, tym coraz lepiej radzili sobie siatkarze z Bełchatowa, a kluczowe dla powodzenia w akcjach były skuteczne ataki miejscowych. Z ZAKSY jakby w ostatnich minutach zeszło powietrze, a Skra wykorzystała to w stu procentach. Partię zamknął skuteczny blok Wlazłego.

Od pierwszych minut kolejnej części spotkania delikatnie przeważała ZAKSA, która po bloku Wiśniewskiego na Lisinacu miała trzy punkty prowadzenia (6:3). Bełchatowianie nie odpuszczali jednak, a dobra gra w polu pozwoliła im odrobić straty. Kiedy natomiast na blok gospodarzy nadział się Konarski, a Deroo uderzył w aut, o czas poprosił trener De Giorgi. Skra miała wtedy dwa punkty prowadzenia (11:9). Sytuacja zmieniała się w bardzo szybkim tempie, bowiem niedługo później to szkoleniowiec Skry przerwał grę, prosząc o czas. Blok na Wlazłym oraz kontra Deroo sprawiły, że jednopunktowa przewaga wróciła na stronę gości (12:11). Natomiast po ataku Belga w antenkę to Skra prowadziła 14:13, ale już udany serwis Penczewa zmusił trenera De Giorgiego do reakcji – ten poprosił o drugą przerwę na żądanie. Po niej jednak Bułgar posłał na stronę rywali asa serwisowego i było już 18:15 dla gospodarzy. Lisinac też dołożył punkt zagrywką i wypracowana przewaga pozwoliła bełchatowianom spokojnie dograć seta do końca.

Pierwsze akcje tie-breaka należały do Skry, a w szczególności do Wlazłego. Kiedy natomiast Penczew i Lisinac zatrzymali w natarciu Konarskiego, o czas poprosił trener gości, bowiem gospodarze odskoczyli na dwa punkty. Po kilku akcjach bardzo ważną wymianę zakończył skutecznym atakiem blok-aut Szalpuk i trener ZAKSY wykorzystał drugą przysługującą mu przerwę przy stanie 9:6 dla gospodarzy. Po niej nadal festiwal bełchatowskiej gry trwał nadal – Lisinac punktował zagrywką, a Szalpuk popisał się pojedynczym blokiem (11:6). Do końca Skra grała jak natchniona, a kędzierzynianie nie byli w stanie jakkolwiek ugryźć rywali. Niesamowite zawody w tym secie grał Wlazły i to on zakończył cały mecz.

MVP: Mariusz Wlazły

PGE Skra Bełchatów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2
(23:25, 19:25, 25:18, 25:20, 15:9)

Składy zespołów:
Skra: Lisinac (11), Wlazły (38), Kłos (12), Uriarte (3), Szalpuk (7), Winiarski (3), Milczarek (libero) oraz Penczew (9), Janusz, Bednorz i Kurek
ZAKSA: Tillie (3), Konarski (25), Wiśniewski (11), Bieniek (10), Deroo (10), Toniutti (3), Zatorski (libero) oraz Buszek (2), Semeniuk i Czarnowski

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved