Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Walka o cenne punkty w 23. kolejce

PlusLiga: Walka o cenne punkty w 23. kolejce

23. kolejkę siatkarskiej PlusLigi zainaugurowaliśmy już 9 marca w meczu rozgrywanym awansem, gdzie Cuprum Lubin pokonało Jastrzębski Węgiel 3:1. Kolejne spotkania rozegrane zostaną od 16 do 21 marca. Wśród najciekawszych spotkań można wyróżnić konfrontacje Cerradu Czarnych Radom z Lotosem Treflem Gdańsk, a także Politechniki Warszawskiej z PGE Skrą Bełchatów. Bardzo ciekawe mecze odbędą się również pomiędzy zespołami z dolnej części tabeli.

Najciekawsze spotkanie 23. kolejki siatkarskiej PlusLigi rozegrane zostanie w Radomiu, gdzie Czarni Radom gościć będą zespół Andrei Anastasiego, Lotos Trefl Gdańsk. Dla gdańszczan będzie to jedno z ważniejszych starć, by jeszcze liczyć się w walce o prawo gry z ZAKSĄ w finale. Dla radomian również nie będzie to mecz o przysłowiową pietruszkę. O ile wydaje się, iż walka o finał jest już dla nich niemożliwa, o tyle możliwość gry o brązowy medal nadal pozostaje w ich zasięgu. W poprzedniej kolejce obie ekipy przegrały swoje spotkania, nie zdobywając żadnych punktów do tabeli. Radomianie ulegli na wyjeździe 1:3 Asseco Resovii Rzeszów, a Lotos Trefl Gdańsk dość niespodziewanie nie zdobył nawet seta w starciu z Politechniką Warszawską. – Nie ma co ukrywać, dopadł nas kryzys. Niestety, tak się dzieje w każdym zespole. Nas dopadł w tym momencie – powiedział po spotkaniu Andrea Anastasi. Spotkanie dla obu ekip można uznać za mecz o 6 punktów.



Asseco Resovia wciąż przegrywa walkę o drugie miejsce tylko gorszym bilansem setów. Po zwycięstwie z Cerradem Czarnymi Radom tym razem ligowych punktów będzie szukać na wyjeździe. W Olsztynie podejmie miejscowy AZS, który na pewno będzie chciał zamazać złe wrażenie po porażce w poprzedniej kolejce z BBTS-em Bielsko-Biała. W rzeszowskim klubie każdy z zawodników jest bardzo zmotywowany, by swoją grą udowodnić, że finał PlusLigi im się należy. – Musimy na tym celu się teraz skupić i zrobić wszystko, by znaleźć się w finale. Szykuje się ciężka walka, ale jesteśmy na nią gotowi. Rywale nie śpią, szykuje się emocjonująca końcówka sezonu – mówił przyjmujący Resovii, Julien Lyneel. Póki co muszą skupić się na pokonaniu Indykpolu AZS-u Olsztyn, który w pierwszej części sezonu był o krok od zwycięstwa 3:0 na wyjeździe. Ostatecznie przegrał 2:3, ale na pewno rzeszowianie, bogatsi o tamto doświadczenie, będą chcieli od początku spotkania wywrzeć na gospodarzach presję i wygrać ten mecz, najlepiej za 3 punkty.

Politechnika Warszawska, która w minionej kolejce sprawiła największą sensację, ogrywając na wyjeździe faworyzowany zespół Lotosu Trefla Gdańsk, w najbliższym spotkaniu ponownie będzie się mierzyć z bardzo silnym rywalem. Do Warszawy przyjedzie PGE Skra Bełchatów, która na pewno będzie chciała wygrać spotkanie za 3 punkty, ponieważ wciąż ma duże szanse na grę w finale. Bełchatowianie, którzy rozgrywają swoje spotkania również w Lidze Mistrzów, będą mieli dużo mniej czasu na regenerację niż warszawianie. Po środowym meczu z Zenitem Kazań na parkiet wyjdą ponownie już 4 dni później. Być może zmęczenie będzie widoczne w spotkaniu ligowym, ale dla bełchatowian to nie powinien być problem, zwłaszcza że w ostatnim czasie są w kapitalnej formie. W ostatniej kolejce ograli będący na fali Cuprum Lubin, a wcześniej rozprawili się 3:2 na wyjeździe z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Jednak nie mogą zlekceważyć siatkarzy Politechniki, ponieważ i ona ma swoje cele na ten sezon. – Naszym celem jest w tym momencie to, żeby dogonić ekipę z Olsztyna. Zostało jeszcze kilka kolejek do końca, więc jest to możliwe. Będziemy walczyć! – mówił po spotkaniu z Gdańskiem trener Politechniki. Zatem starcie pomiędzy ekipami z Warszawy i Bełchatowa może być naprawdę kapitalnym widowiskiem.

Bardzo ważne spotkania dla układu tabeli toczone będą również wśród zespołów niżej klasyfikowanych. Do Kielc przyjedzie zespół AZS-u Częstochowa. Obie ekipy mają na swoim koncie po 4 zwycięstwa, a według regulaminu ligi w sezonie należy wygrać co najmniej pięć spotkań. Starcie sąsiadów w tabeli zapowiada się zatem na bardzo ciekawe, ponieważ po nim któraś z drużyn spełni jeden z warunków pozostania na kolejny sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wydaje się, że bliżej tego jest ekipa z Kielc, w której do składu po kontuzjach powrócili Mateusz Bieniek i Sławomir Jungiewicz. Jednak należy pamiętać, że w Częstochowie do gry powrócił brazylijski atakujący, który jest ważnym zawodnikiem częstochowskiej drużyny. Stawka pojedynku jest wysoka i dla obu ekip będzie to jeden z ważniejszych meczów w sezonie.

W Będzinie dojdzie do kolejnego spotkania zespołów z dołu tabeli. Tutejszy MKS gościć będzie BBTS Bielsko-Biała. Oba zespoły wypełniły już punkt w regulaminie, mówiący o co najmniej pięciu zwycięstwach w sezonie. Bielszczanie w chwili obecnej mają ich na koncie 6, a będzinianie wygrali po raz piąty w sezonie w ubiegłej kolejce z Effectorem Kielce. Dla gospodarzy tego pojedynku będzie to okazja do podtrzymania świetnej serii trzech zwycięstw z rzędu. Natomiast bielszczanie, pomimo dobrej postawy w ostatnim meczu z Indykpolem AZS-em Olsztyn, który wygrali 3:1, od pewnego czasu radzą sobie bez swojego podstawowego rozgrywającego, Grzegorza Pilarza. – Mam nadzieję, że na początku przyszłego tygodnia w Sosnowcu znajdę się już w meczowej dwunastce i będę mógł choć trochę pomóc drużynie – mówił o całej sytuacji sam rozgrywający. Jego powrót na pewno byłby dużym wzmocnieniem i może pomógłby w pewnym stopniu przełamać w najbliższej kolejce świetną serię będzinian.

Lider tabeli i jedyny zespół, który spokojnie może szykować formę na finał, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, w 23. kolejce podejmie u siebie Łuczniczkę Bydgoszcz. Dla kędzierzynian nie będzie to mecz o wielką stawkę, co innego dla bydgoszczan. Drużyna wciąż liczy się w walce o ósme miejsce, ale by je osiągnąć, będzie musiała odrobić stratę 4 punktów do olsztynian. – Mamy taki cel, chociaż jeszcze daleko do tego, bo jednak cały czas zespół z Olsztyna ma nad nami przewagę czterech punktów. Ale zostało jeszcze kilka meczów do końca rundy zasadniczej i wiele może się zdarzyć, bo tak jak wspomniałem, liga jest wyrównana i niespodzianek nie brakuje – mówił o celach swojego zespołu i obecnej sytuacji w lidze trener Piotr Makowski. Obie ekipy w ostatniej kolejce pokonały swoich przeciwników po 3:0 i na pewno będą chciały podtrzymać swoją dobrą passę. Mecz szykuje się naprawdę ciekawie, również ze względu na pojedynek kandydatów do gry w kadrze Stephane’a Antigi, atakujących Jakuba Jarosza i Dawida Konarskiego.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved