Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W meczu na szczycie górą Resovia

PlusLiga: W meczu na szczycie górą Resovia

fot. plusliga.pl

W hicie 3. kolejki PlusLigi Skra Bełchatów podejmowała Resovię Rzeszów. Premierową partię wygrali podopieczni Andrzeja Kowala. Kolejną wysoko zwyciężyli gospodarze i mieliśmy remis. Kolejne dwa sety padły łupem rzeszowian i to Resovia wywozi z Bełchatowa 3 punkty.

Od samego początku wiadomo było, że żadna z drużyn nie będzie mogła korzystać z wideoweryfikacji z powodu jej awarii. W związku z tym zawodnicy, trenerzy zdani byli tylko na sędziów. Jedno było jednak pewne – na brak emocji nie mogli narzekać kibice. Oba zespoły rozpoczęły spotkanie dość nerwowo, w szczególności w przyjęciu. Szybciej stres opanowali bełchatowianie, którzy wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Następnie w polu serwisowym pojawił się Bartosz Kurek i swoją atomową zagrywką doprowadził do remisu. Tuż przed pierwszą przerwą techniczną tą samą bronią odpowiedział Mariusz Wlazły, dzięki czemu to ponownie gospodarze prowadzili 8:6. Po niej podopieczni trenera Miguela Falaski popisali się doskonałym blokiem na Dmytro Paszyckim, na tablicy wyników był wynik 10:7. Ten sam zawodnik chwilę później zmusił serwisem swojego rywala do błędu, który wykorzystał Nikołaj Penczew i znów był remis 11:11. Do drugiej przerwy technicznej bełchatowska drużyna utrzymywała dwupunktowe prowadzenie, ale po regulaminowym czasie w polu serwisowym pojawił się Tomasz Jaeschke i kompletnie rozbił gospodarzy, którzy nie potrafili przyjąć jego zagrywek. Dzięki temu rzeszowianie błyskawicznie wypracowali sobie trzypunktową przewagę. Niemoc zespołu z Bełchatowa przełamał dopiero Facundo Conte, który następnie wraz z Karolem Kłosem i Marcelem Gromadowskim zablokował Nikołaja Penczewa. W kolejnej akcji to zawodnik rzeszowskiej ekipy z numerem 17 postawił skuteczny blok na Mariuszu Wlazłym. Grę gości napędzał także Bartosz Kurek, którego zagrywki sprawiały bardzo dużo problemów bełchatowianom. Również w ataku nie miał sobie równych i po jednej z jego akcji to zespół z Rzeszowa miał cztery piłki setowe. Wykorzystał tą drugą i tym samym wygrał 25:21.

Druga partia rozpoczęła się od gry punkt za punkt, obie ekipy poprawiły przyjęcie, dzięki czemu mogły wyprowadzać skuteczniejsze ataki. Po chwili jednak pierwsze błędy pojawiły się po stronie rzeszowian, którzy po świetnych zagrywkach Karola Kłosa przegrywali 5:7. Bełchatowianie także się mylili, ale pomimo tego potrafili utrzymywać swoją dwupunktową przewagę. Po pierwszej przerwie technicznej problemów rzeszowian nie było końca, atomowym serwisem nękał ich Mariusz Wlazły, do tego więcej błędów popełniał do tej pory lider drużyny Bartosz Kurek. W związku z tym trener Andrzej Kowal szukał zmian, na boisku pojawił się m.in. Aleksander Śliwka. Niewiele to zmieniło, gospodarze wykorzystywali każdą okazję do zdobycia punktu i prowadzili już 19:11. PGE Skra doskonale radziła sobie w każdym z elementów siatkarskiego rzemiosła, w szczególności w bloku. Motorem napędowym bełchatowskiego zespołu był bez wątpienia Mariusz Wlazły, który straszył zarówno swoją zagrywką, jak i atakami. W końcówce dwa asy serwisowe posłał Dawid Dryja, ale było to za mało, by nawiązać walkę z przeciwnikiem, który po chwili za sprawą Mariusza Wlazłego wygrał 25:16.



Trzeciego seta lepiej zaczęli rzeszowianie, którzy po kilku skutecznych akcjach prowadzili 4:1. Dobrą dyspozycję odzyskał Bartosz Kurek, czym od razu napędzał grę swojej drużyny. Po jego zagrywkach Asseco Resovia schodziła na pierwszą przerwę techniczną z czteropunktową przewagą. Dalej gra toczyła punkt za punkt, atak za atak, co oznaczało, że bełchatowianie nadal tracili dwa, trzy „oczka”. Zarówno jeden, jak i drugi zespół popełniał dużo błędów w zagrywce, co spowodowało obniżenie tempa gry. Na drugiej przerwie technicznej goście prowadzili 16:13. Po niej przewaga drużyny z Rzeszowa utrzymywała się, grę w ataku kreował Bartosz Kurek. W obozie rywala wyróżniał się Mariusz Wlazły i Nicolas Marechal, co nie było wystarczające, by nawiązać wyrównaną walkę. Ostatecznie rzeszowska ekipa zwyciężyła 25:20 i wyszła na prowadzenie w meczu.

Podrażnieni porażką w poprzedniej partii bełchatowianie dynamicznie, z energią i determinacją weszli w czwartą odsłonę spotkania. Błąd Bartosza Kurka, blok na Aleksandrze Śliwce i znakomita zagrywka Nicolasa Marechala spowodowały, że gospodarze prowadzili 5:1. Do pierwszej przerwy technicznej rzeszowianie zdołali zdobyć jeszcze tylko dwa punkty, ich gra także nie napawała optymizmem sympatyków tego klubu. Przewagę bełchatowskiej ekipy powiększył następnie Mariusz Wlazły, który swoim serwisem zmusił rywala do pomyłki. Tym samym elementem odpowiedział Dawid Dryja, ale na nieszczęście podopiecznych trenera Andrzeja Kowala powracająca piłka wpadła w ich boisko i kolejne „oczko” na swoim koncie zapisali siatkarze z Bełchatowa. W pewnym momencie przewaga gospodarzy zmniejszyła się do dwóch punktów, dlatego szkoleniowiec żółto-czarnych błyskawicznie poprosił o czas. Serię rzeszowian przełamał dopiero Srećko Lisinac, ale po chwili na blok nadział się Israel Rodriguez i było już 14:14. Od tej chwili to Asseco Resovia złapała wiatr w żagle i schodziła na drugą przerwę techniczną z jednopunktowym prowadzeniem. Po regulaminowym czasie gra rzeszowian coraz bardziej się nakręcała, PGE Skra miała coraz więcej problemów ze skutecznością. Następstwem tego było trzypunktowe prowadzenie drużyny z Rzeszowa. W końcówce emocje sięgnęły zenitu, kiedy wydawało się, że gościom nie może już nic zagrozić, to nagle ich błędy mogły pomóc gospodarzom i doprowadzić do wyrównania. Kiedy Bartosz Kurek pomylił się w ataku, na tablicy mógł pojawić się remis 23:23, ale okazało się, że siatki dotknął Mariusz Wlazły. Zrobiło się bardzo nerwowo, zawodnicy, trenerzy zaczęli ostrą wymianę zdań, która nie przyniosła rezultatu. W kolejnej akcji także lepsza okazała się Asseco Resovia i to ona wygrała 25:22, notując na swoim koncie 3 punkty.

MVP spotkania został Bartosz Kurek.

Skra Bełchatów – Resovia Rzeszów 1:3
(21:25, 25:16, 20:25, 22:25)

Składy zespołów:
Skra: Lisinac (9), Wlazły (17), Kłos (9), Conte (14), Uriarte (4), Marechal (9), Milczarek (libero) oraz Marcyniak, Janusz, Wrona, Gromadowski i Rodriguez (1)
Resovia: Kurek (31), Jaeschke (12), Dryja (7), Paszycki (3), Drzyzga (2), Penczew (6), Wojtaszek (libero) oraz Tichacek, Achrem, Schoeps (1), Perłowski i Śliwka (5)

Zobacz również:
Wyniki i tabel PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved