Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W Bydgoszczy PGE Skra Bełchatów lepsza bez straty seta

PlusLiga: W Bydgoszczy PGE Skra Bełchatów lepsza bez straty seta

fot. Katarzyna Antczak

Mecz w bydgoskiej hali „Łuczniczka” pomiędzy drużynami trenerów Piotra Makowskiego i Miguela Falaski na pewno nie był jednostronnym widowiskiem. Łuczniczka Bydgoszcz miała swoje szanse na to, aby urwać faworytowi seta, ale ostatecznie to bełchatowianie okazali się lepsi i nie oddali rywalom nawet seta.  Po tym meczu PGE Skra wskoczyła na pozycję lidera, ale przed nią jeszcze mecz z ZAKSĄ.

W pierwszych akcjach meczu bydgoszczanie próbowali wykorzystać atut własnej hali i zagrywką mocno dali się we znaki rywalom (4:2). Od razu jednak wynik się wyrównał, natomiast po kontrach Facundo Conte i Andrzeja Wrony to goście byli na prowadzeniu (5:4). To jednak znowu zmieniło strony boiska, a błąd argentyńskiego przyjmującego zwiększył przewagę Łuczniczki do dwóch oczek (7:5). Po przerwie technicznej Mariusz Wlazły dołożył rywalom kolejny punkty – błędem w ataku, ale szybko zrehabilitował się w polu zagrywki. Jego dwie punktujące zagrywki wyrównały stan seta na 9:9. Bartosz Krzysiek miał okazję w kontrze, by wypracować dwupunktową przewagę, jednak wtedy z kolei zadziałał bełchatowski blok. Kiedy natomiast atakujący Łuczniczki uderzył w aut, to przyjezdni byli na czele (15:14). Nadal jednak toczyła się wyrównana walka. Ale gdy Nicolas Uriarte popełnił błąd, a Michał Ruciak wygrał z nim następnie walkę na siatce, sytuacja zmieniła się zupełnie i to miejscowi prowadzili 20:18. O czas od razu poprosił też Miguel Falasca, ale po nim Bartosz Krzysiek zwiększył dystans, skutecznym zbiciem z prawego skrzydła. Mocno do tej nadwyżki przyczyniły się także zagrywki Kevina Klinkenberga. W ostatnich akcjach Skra zbliżyła się z wynikiem, ale to bydgoszczanie mieli okazję do zakończenia seta. Wtedy jednak na blok rywali nadział się Klinkenberg, a piłkę setową gościom dała zagrywka Wlazłego. Gospodarze bronili się jeszcze jakiś czas, ale ostatecznie partię premierową zakończyło zbicie Facundo Conte.

Bełchatowianie próbowali od początku seta numer dwa narzucić swój styl gry, a po bloku Facundo Conte prowadzili 3:2. Gdy Krzyśka zatrzymał potrójny blok z Michałem Winiarskim na czele, przewaga wzrosła do 5:3. Bydgoszczanie walczyli, ale popełniali błędy i nie potrafili długo utrzymać dobrego poziomu. Dlatego też na boisku w miejsce Michała Ruciaka pojawił się Dawid Murek. Pomyłek nie ustrzegli się też goście i na tablicy wyników pojawił się remis 8:8. Punktująca zagrywka Karola Kłosa dała ponownie dwupunktową nadwyżkę (11:9), ale cały czas mały kroczek z tyłu czaili się gospodarze, którzy mogli też liczyć na błędy przyjezdnych (11:11). Co pewien czas PGE Skra punktowała jednak zagrywką i to ten element był jej główną bronią. Po asie serwisowym Facundo Conte bełchatowianie prowadzili 15:12, ale na przerwę techniczną musieli trochę poczekać, bowiem na blok rywali nadział się Winiarski (15:14). Zrywy dobrej gry to było za mało na bełchatowian, bowiem po regulaminowym czasie ich gra zupełnie stanęła, a coraz pewniej poczynali sobie przyjezdni (19:14). PGE Skra nie grała też perfekcyjnie i niedługo później przy stanie 20:18 przerwę na żądanie musiał wykorzystać Miguel Falasca. Po niej z wysokiej przewagi gości nie pozostało praktycznie nic (20:19). Seta w szeregach Skry zakończyli Marcel Gromadowski i Marcin Janusz, a bełchatowska drużyna znowu wypracowała bezpieczną nadwyżkę i prowadziła po tym secie w meczu już 2:0.

Od pierwszych chwil w trzeciej odsłonie bydgoszczanie zaczęli wykorzystywać swój blok, a Murilo Radke uruchomił środek i Łuczniczka prowadziła 5:3. Dwupunktowa nadwyżka gospodarzy utrzymywała się, także dzięki punktującej zagrywce Dawida Murka (8:6). Kilka minut później to on również wykorzystał nieskończone zbicie Conte i zamienił to na punkt w kontrze. Miejscowy zespół prowadził wtedy 11:8, a przerwę na żądanie wykorzystał Falasca. Doświadczony przyjmujący stał się ostoją bydgoskiego ataku w tej partii i mocno przyczynił się do kolejnego, wyższego prowadzenia Łuczniczki (14:10). Zarówno na boisku, jak i poza nim było coraz więcej emocji, w wyniku czego sędzia główny odesłał na ławki kar bełchatowskiego trenera przygotowania fizycznego Leukonę oraz statystyka Łuczniczki – Roberta Kaźmierczaka. Lepiej w nerwowych momentach na boisku odnalazła się Skra, która po bloku Conte/Wrona najpierw zmniejszyła straty do minimum, a następnie tym samym elementem, ale w wykonaniu Wrony i Uriarte wyrównała stan seta – 17:17. Coraz lepiej radzący sobie goście próbowali przejąć inicjatywę, ale utrudnić im to próbował bydgoski blok (19:19). Jednak długo gospodarze nie stawiali oporu i po kontrze z szóstej strefy Conte przegrywali już 19:21. Wypracowane dwa punkty sprawiły, że gracze PGE Skry spisywali się coraz pewniej, a po bloku Winiarskiego na Jurkiewiczu goście mieli pierwszą piłkę meczową (24:21). Wybronił ją jeszcze Bartosz Krzysiek, ale w kolejnej akcji Karol Kłos zakończył zmagania w tym spotkaniu.

MVP: Mariusz Wlazły

Łuczniczka Bydgoszcz – PGE Skra Bełchatów 0:3
(26:28, 21:25, 22:25)



Składy zespołów:
Łuczniczka:  Nowakowski (7), Klinkenberg (7), Radke, Ruciak (1), Krzysiek (14), Jurkiewicz (7), Bonisławski (libero) oraz Murek (7) i Wolański
Skra: Wlazły (17), Kłos (8), Conte (13), Wrona (9), Uriarte (2), Winiarski (4), Milczarek (libero) oraz Piechocki (libero), Marcyniak, Janusz i Gromadowski (2)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved