Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Tie-break w Kielcach dla będzinian

PlusLiga: Tie-break w Kielcach dla będzinian

Spotkanie w Kielcach pokazało, jak potrafi zmieniać się wynik w siatkówce. W dwóch pierwszych setach to MKS Będzin był stroną zdecydowanie dominującą. Po dziesięciominutowej przerwie Effector jednak wrócił do gry i zdołał doprowadzić do tie-breaka. W piątej partii lepsi okazali się jednak siatkarze z Będzina. 

Gospodarze bardzo dobrze weszli w mecz, już na samym początku zablokowali atak rywali, a po ataku Macieja Pawlińskiego było już 2:0. Będzinianie jednak dzięki zagrywce Rodriguesa wyszli na prowadzenie 5:3, a kiedy w szeregach miejscowych pojawił się błąd komunikacyjny, o czas poprosił Dariusz Daszkiewicz. Będzinianie z Rodriguesem i Nathanem Robertsem na czele skutecznie grali w ataku, problemy z przyjęciem z kolei miał Jakub Wachnik, co pozwoliło gościom prowadzić różnicą już pięciu punktów (10:5). Skuteczne ataki będzinian, połączone z błędami atakujących rywali, chociażby Andricia czy Formeli, dały wynik 16:8 dla MKS-u. Effector zerwał się do walki, w czym duża zasługa Pawlińskiego i Formeli, którzy posłane do nich piłki zamieniali na punkt, do tego w aut uderzył Rodrigues i zrobiło się już tylko 17:14 dla gości. Lider MKS-u Będzin szybko się jednak zrehabilitował i po jego atakach oraz pomyłce Pawlińskiego było już 21:15 i stało się jasne, że tego seta MKS już nie przegra. Zepsuta zagrywka Pawlińskiego dała przyjezdnym piłki setowe przy stanie 24:17, a w kolejnej akcji udaną kontrą po nieskończonym ataku przez Andricia popisał się Rodrigues.

Początek drugiej partii to walka punkt za punkt, ale kiedy Leo Andrić zaatakował w aut, na tablicy było 6:4 dla gości. Szybko jednak do remisu zagrywką doprowadził Wohlfahrtstätter. Atak Walińskiego i as serwisowy Łukasza Kozuba ponownie pozwoliły MKS-owi odskoczyć na dwa oczka. Dwupunktowa różnica na korzyść przyjezdnych utrzymywała się przez dłuższy czas, po obu stronach nie brakowało udanych ataków, ale także i zepsutych zagrywek. Kiedy jednak zza linii dziewiątego metra zapunktował Artur Ratajczak, zrobiło się 15:12, a kolejne błędy Effectora, np. ten w ataku Konrada Formeli, dały wynik 17:13 i o czas poprosił Dariusz Daszkiewicz. MKS grał bardzo pewnie chociażby w ataku i miał w tym elemencie ogromną przewagę, a Effector był kompletnie bezradny, nie miał argumentów na dobrze grającego rywala. Kiedy punktowali Waliński, Rodrigues i Rejno, było już 22:14. Po ataku Walińskiego na 24:16 były już piłki setowe dla gości, a kropkę nad i postawił zbiciem ze środka Artur Ratajczak.

Po dłuższej przerwie będzinianie nie zwalniali tempa, trzeciego seta rozpoczęli od prowadzenia 3:0 po m.in. udanych zbiciach Pawlińskiego i Robertsa. Effector jednak nie ryzykował i przy zagrywce Wachnika zbliżył się na 4:5, a wkrótce na tablicy był już remis (9:9) po akcji Jakuba Wachnika. Do stanu 14:12 dla Effectora, kiedy to blokiem popisał się Maciej Pawliński, wynik oscylował wokół remisu, będzinianie jednak szybko się zrewanżowali przyjmującemu Effectora i kilka minut później to Pawliński został zablokowany i było już 15:15. Dobra zagrywka Effectora i atak Wachnika spowodowały, że było już 20:17. Goście zdołali wyrównać na 22:22 i siatkarska wojna dalej trwała w najlepsze. Doszło do gry na przewagi, w której dobry serwis Pawlińskiego ataki Wachnika i błąd MKS-u pozwoliły gospodarzom przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Błąd w ataku Rodriguesa pozwolił Effectorowi odskoczyć w czwartym secie na 6:4, a kiedy kilka minut później ten sam zawodnik został zablokowany, różnica wynosiła już trzy punkty na korzyść gospodarzy. Punktowy atak i zagrywka lidera będzinian oraz zbicie Walińskiego pozwoliły jednak wyrównać na 12:12, a kiedy Marcin Waliński nie przyjął zagrywki Leo Andricia, zrobiło się już 15:13 i tie-break stawał się coraz bardziej realny. Będzinianie na chwilę wyrównali, ale potem wpadli w serię własnych błędów, jak np. przekroczenie linii trzeciego metra, do tego zablokowany został Rodrigues, a po autowym zbiciu Dawida Wocha zrobiło się 22:17 dla gospodarzy. Goście uruchomili jednak swój blok i zbliżyli się na 20:23, ale ataki Pawlińskiego i Wachnika pozwoliły Effectorowi doprowadzić do tie-breaka.

W tie-breaku wynik remisowy utrzymywał się do momentu, kiedy w aut nie uderzył Maciej Pawliński (5:7). Swoje pięć minut w środkowej części seta miał Nathan Roberts, to jego zbicia znacznie się przyczyniły do tego, że MKS prowadził już 10:7, do tego jeszcze goście znów popracowali blokiem i zrobiło się już 12:8. Ataki Jakuba Wachnika pozwoliły zniwelować straty do dwóch punktów (10:12), ale trzy kolejne akcje wygrali jednak przyjezdni i to podopieczni Stelio De Rocco wyjechali z Kielc z dwoma oczkami.

MVP: Rafael Araujo Rodrigues

Effector Kielce – MKS Będzin  2:3
(17:25, 17:25, 27:25, 25:21, 10:15)



Składy zespołów:
Effector Kielce: Komenda (4), Wohlfahrtstätter (12), Wachnik (16), Pawliński (16), Andrić (14), Maćkowiak (6), Sobczak (libero) oraz Biniek (libero), Antosik, Więckowski i Formela (5)
MKS Będzin: Waliński (15), Roberts (15), Kozub (1), Ratajczak (12), Rejno (6), Rodrigues (28), Potera (libero) oraz Woch (3), Seif, Stysiał (libero), Peszko (2) i Russell

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved