Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Tie-break w Częstochowie dla gospodarzy

PlusLiga: Tie-break w Częstochowie dla gospodarzy

Spotkanie dwóch ekip z dołu tabeli obecnego sezonu zakończyło się tie-breakiem. W długim, ale stojącym na niezbyt wysokim poziomie meczu AZS Częstochowa wygrał u siebie z Łuczniczką Bydgoszcz 3:2. Podopieczni Michała Bąkiewicza odnieśli tym samym pierwsze zwycięstwo w sezonie, Łuczniczka natomiast swoich szans musi szukać w kolejnych spotkaniach. Bydgoszczanie, MKS Będzin i Espadon Szczecin to jedyne ekipy, które nie wygrały jeszcze meczu.

Zagrywka w siatkę Adriana Szlubowskiego otworzyła niedzielny pojedynek w hali przy ulicy Żużlowej. Chwilę później efektownym atakiem popisał się Rafał Szymura (1:1). Przy zagrywce Milana Katicia bydgoszczanie odskoczyli gospodarzom na trzy punkty. Przewaga nie trwała jednak długo, bowiem przez problemy z celnością ataku przyjezdni stracili całą przewagę, a o czas poprosił trener Makowski (9:9). Od tego momentu rozpoczęła się gra punkt za punkt. Gdy po przedłużonej akcji zakończonej na korzyść siatkarzy Łuczniczki zupełnie nieudany atak wyprowadził Paweł Adamajtis, grę przerwał Michał Bąkiewicz (12:14). Częstochowianie mieli problemy z przyjęciem zagrywek Patryka Szczurka, dlatego szybko drugi czas wykorzystał szkoleniowiec gospodarzy (12:16). Bezlitośnie blok gospodarzy obijał Marcel Gromadowski. Ponieważ problemy częstochowian nie mijały Konrada Buczka, zmienił go Tomasz Kowalski. Złą passę akademików przerwał dopiero zdecydowanym atakiem po prostej Rafał Szymura (13:19). W końcówce dwukrotnie zagrywką punkt zdobył Tomasz Kowalski, jednak po czasie na życzenie trenera Makowskiego pomylił się. Chociaż gospodarze, korzystając z błędów przeciwników, obronili kilka piłek setowych, nie wystarczyło to na odwrócenie losów seta, a partię zakończył mocny atak Gromadowskiego.



Otwarcie drugiego seta było wyrównane. Z czasem akademicy zaczęli mocnymi atakami przełamywać blok Łuczniczki, po zdecydowanym zbiciu Szymury o czas poprosi trener Makowski (9:5). W drużynie z Bydgoszczy mnożyły się błędy własne (8:11). Gospodarze nie zdołali jednak utrzymać przewagi, przez problemy z przyjęciem i nieporozumienia komunikacyjne w częstochowskim zespole bydgoszczanie ponownie mieli kontakt punktowy (11:12). Gra obu zespołów falowała. Wciąż na minimalnym prowadzeniu utrzymywali się gospodarze. Najwięcej emocji przyniosła końcówka seta. Kiedy wydawało się, że przyjezdni doprowadzili do wyrównania, wideoweryfikacja została rozstrzygnięta na korzyść gospodarzy. Chociaż trener Makowski poprosił o ponowną weryfikację tej sytuacji, punkt pozostał po częstochowskiej stronie (21:19). Przyjezdni jednak nie odpuszczali, po szczęśliwym asie Marcela Gromadowskiego doprowadzili do wyrównania, a o czas poprosił Michał Bąkiewicz (22:22). Dalsza część grana była punkt za punkt. Przy stanie 24:24 kontuzji palca nabawił się Czunkiewicz, jednak po interwencji fizjoterapeuty libero powrócił do gry. W walce na przewagi minimalnie lepsi okazali się częstochowianie, dla których był to pierwszy wygrany set w tym sezonie.

Po dziesięciominutowej przerwie lepiej do gry wprowadzili się gospodarze (5:3). Akademicy grali swobodniej, co miało odzwierciedlenie w wyniku. Z czasem bydgoszczanie wyeliminowali ze swojej gry większość błędów, dzięki czemu doprowadzili do wyrównania (12:12). Po bydgoskiej stronie wyróżniać się zaczął Milan Katić, gdy skuteczne ataki dołożył Igor Yudin, to przyjezdni wyszli na trzypunktowe prowadzenie, a o czas poprosił Michał Bąkiewicz (15:12). Z akcji na akcję gra siatkarzy Łuczniczki nakręcała się. Gospodarze podobnie jak we wcześniejszych setach zaczęli mieć problemy z przyjęciem (16:22). Gdy jednak nastąpiło przejście, przy zagrywkach Adamajtisa odrobili kilka punktów (19:22). To nie wystarczyło, by zagrozić przeciwnikom. Autowa zagrywka Szymury dała serię piłek setowych przyjezdnym, a błąd w tym elemencie Szalachy zakończył seta (21:25).

Otwarcie czwartej partii również należało do gospodarzy (5:3), po asie serwisowym Rafała Szymury o czas poprosił trener Makowski (7:3). To jednak nie pomogło w zmianie obrazu gry bydgoszczan. Wciąż w uderzeniu pozostawali gospodarze, natomiast przyjezdni popełniali proste błędy. Kolejne zmiany w bydgoskiej drużynie nie zmieniły rozkładu sił na boisku. Bydgoszczanie nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych częstochowian, którzy wyraźnie górowali na siatce (17:9). Podopieczni Piotra Makowskiego zupełnie nie istnieli w tym secie. Po asie serwisowym po taśmie w wykonaniu Wawrzyńczyka gospodarze mieli serię szans na zakończenie partii (24:13). Dopiero za piątym podejściem atak po bloku Szymury zamknął seta (25:17).

Od początku piątej odsłony nie brakowało emocji. Chociaż pierwsze akcje należały do gospodarzy, goście szybko odrobili straty i podczas zmiany stron wyszli na prowadzenie (8:6). Bydgoszczanie nie zdołali jednak utrzymać takiego stanu rzeczy i po zmianie stron stracili całą przewagę (8:8). W dalszej części rozpoczęła się gra punkt za punkt. Dzięki sprytnej zagrywce Bartłomieja Janusa i skutecznej grze na siatce Adamajtisa akademicy odskoczyli rywalom (13:10). Przy dopingu kibiców gospodarze kontynuowali skuteczną grę, wygrywając do 11.

MVP: Paweł Adamajtis

AZS Częstochowa – Łuczniczka Bydgoszcz 3:2
(20:25, 27:25, 21:25, 25:17, 15:11)

Składy zespołów:
AZS: Szalacha (12), Polański (3), Adamajtis (26), Szymura (20), Szlubowski (8), Buczek, Kowalski A. (libero) oraz Janus (2), Wawrzyńczyk (5) i Kowalski T. (2)
Łuczniczka: Nowakowski (10), Katić (15), Yudin (15), Szczurek (4), Gromadowski (14), Sacharewicz (12), Czunkiewicz (libero) oraz Bobrowski, Filipiak (1), Rohnka (1) i Jurkiewicz (2)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi 

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved