Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Dwa szlagiery w weekend

PlusLiga: Dwa szlagiery w weekend

PlusLiga nie zwalnia tempa. Jeszcze w środku tygodnia emocjonowaliśmy się zmaganiami w 23. kolejce, a przed nami weekendowa 24. seria spotkań, w której na pierwszy plan wysuwają się dwa pojedynki. Lider tabeli, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, podejmie trzeci Indykpol AZS Olsztyn, a piąta PGE Skra Bełchatów zmierzy się z czwartym Jastrzębskim Węglem. Te pojedynki mogą przewrócić czołówkę tabeli do góry nogami. Jedno spotkanie zostało już rozegrane awansem. AZS Politechnika Warszawska przegrał u siebie z Cuprum Lubin 0:3.

Mało czasu na odpoczynek będą mieć siatkarze z Będzina, którzy już w piątek podejmą we własnej hali AZS Częstochowa. MKS w środę rywalizował na północy Polski, gdzie przegrał po tie-breaku w Olsztynie. Podopiecznych Stelio DeRocco czekała daleka podróż, ale umilona zdobytym jednym punktem przeciwko kandydatom do walki o medale. Teraz poprzeczka zawieszona jest znacznie niżej, ponieważ zawita do nich ostatni AZS Częstochowa. – Trzeba powiedzieć otwarcie, że ja nie widzę w tym spotkaniu innego scenariusza niż zdobycie trzech punktów. Najtrudniejsze jest to, że mecz z AZS-em Częstochowa rozgrywamy w piątek, a teraz mamy przed sobą długą drogę do domu [mecz z Indykpolem zakończył się późnym wieczorem w środę – przyp. red.]. Będzie zatem mało czasu na odpoczynek, ale mam nadzieję, że to nie przeszkodzi nam w dobrej grze, szczególnie w naszej bardzo specyficznej hali. Jedziemy szybko do domu, regenerujemy się. W piątek kolejne trudne spotkanie i zrobimy wszystko, żeby wygrać – stwierdził niedawno Michał Potera. Jeżeli do końca rundy zasadniczej nie dojdzie do kataklizmu, to częstochowian czeka walka w barażach o pozostanie w PlusLidze. Zawodnicy Michała Bąkiewicza mogliby to jeszcze zmienić, gdyby udało im się wywieźć z Będzina zwycięstwo. To jednak gospodarze będą zdecydowanymi faworytami.



Trzy spotkania odbędą się w sobotę. Zdecydowanie najciekawiej powinno być w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie ZAKSA zmierzy się z Indykpolem AZS Olsztyn. Mistrzowie Polski to liderzy tabeli, którzy są niemal pewni udziału w fazie play-off. Tego samego nie mogą powiedzieć olsztynianie, którzy w tygodniu zgubili jedno oczko w domowym starciu z MKS-em Będzin i do samego końca będą walczyć o udział w strefie medalowej. Podopieczni Andrei Gardiniego mają tyle samo punktów co Jastrzębski Węgiel oraz Asseco Resovia Rzeszów i tylko oczko więcej niż piąta PGE Skra Bełchatów. Warto więc powalczyć na parkiecie ZAKSY o jakąkolwiek zdobycz, ale łatwo nie będzie. – Jedziemy do Kędzierzyna i zespół ZAKSY jest faworytem, ale nie zapominajmy, że wychodzimy na parkiet po to, żeby wygrać nawet z taką wielką drużyną, jaką jest ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Myślę, że wszystko zawsze weryfikuje boisko. Żeby nam tylko wystarczyło zdrowia. Umiejętności mamy, skład jest wyrównany. To wszystko łączymy w całość i mamy możliwości wygrywania z najlepszymi – podkreślał Daniel Pliński. Kędzierzynianie zdają sobie sprawę, że w przypadku porażki mogą zostać wplątani w walkę o pierwszą czwórkę, toteż gospodarze uczynią wszystko, aby już teraz przypieczętować sobie awans do półfinałów z pierwszego miejsca. Ten mecz zapowiada się ciekawie także ze względu na rywalizację dwóch włoskich szkoleniowców – wspomnianego wcześniej Gardiniego oraz Ferdinando de Giorgiego.

Największym zwycięzcą w tej kolejce może być Asseco Resovia Rzeszów, która u siebie ugości Łuczniczkę Bydgoszcz. Biorąc pod uwagę, że pozostałe drużyny z czołówki grają w tej serii gier między sobą, to wicemistrzowie Polski koniecznie powinni postarać się o zwycięstwo nad swoimi rywalami i umocnić się w czubie tabeli. – Cały czas próbujemy podnieść swój poziom. Mamy trochę problemów zdrowotnych i to też powoduje rotacje w składzie. Na ten moment naprawdę potrzebna jest w zespole stabilizacja. To jest już ta część sezonu, w której zawodnicy muszą mieć większą pewność. Mam nadzieję, że te problemy zdrowotne nas już nie będą dotykały i będziemy w stanie podnieść swój poziom na kolejne mecze – mówił Andrzej Kowal. Szansa na to jest spora, bowiem bydgoszczanie grają w tym sezonie bez rewelacji i wciąż nie mogą być pewni utrzymania się w PlusLidze. W poprzedniej kolejce ekipa znad Brdy nie dała rady mistrzom Polski, chociaż dzielnie walczyła. Jak zatem zaprezentują się na parkiecie wicemistrza kraju?

Ważny mecz dla układu dolnych rejonów tabeli odbędzie się w Kielcach. Tamtejszy Effector zagra z BBTS-em Bielsko-Biała. Oba zespoły w poprzedniej kolejce wygrały swoje mecze i postarają się pójść za ciosem. Kielczanie triumfowali na wyjeździe z AZS-em Częstochowa, natomiast podopieczni Rastislava Chudika nieoczekiwanie 3:0 pokonali u siebie Politechnikę Warszawską. Jedni i drudzy są bliscy utrzymania się w PlusLidze, ale triumfator tego starcia uczyni kolejny krok w kierunku pozostania w elicie. W pierwszym starciu kibice oglądali tie-breaka zakończonego pomyślnie dla Effectora. Niewykluczone, że tym razem znowu dojdzie do wyrównanego boju.

Dokończenie tej serii gier nastąpi w niedzielę. Oczy większości kibiców powinny być zwrócone na Bełchatów, gdzie PGE Skra podejmie Jastrzębski Węgiel. Oba zespoły będą już znały wyniki z sobotniego starcia ZAKSY z AZS-em Olsztyn oraz Asseco Resovii z Łuczniczką Bydgoszcz, toteż każdy będzie miał świadomość stawki tego meczu. A jest ona ogromna, bowiem ważą się losy awansu do strefy medalowej. Na razie poza nią jest Skra, która traci jedno oczko do czwartego Jastrzębskiego Węgla. Walka powinna toczyć się na ostrzu noża, a wskazanie faworyta graniczy z cudem. W pierwszym spotkaniu obu drużyn podopieczni Marka Lebedewa wygrali po tie-breaku. Taki wynik w niedzielę znacznie przybliżyłby ich do pierwszej czwórki. Przegrany tego pojedynku nie będzie jeszcze na straconej pozycji, ale na koniec rundy zasadniczej każdy punkcik będzie na wagę złota.

Do ciekawiej konfrontacji dojdzie w Gdańsku. Lotos Trefl skrzyżuje rękawice z Cerradem Czarnymi Radom. Oba zespoły walczą o jak najwyższą lokatę przed walką o poszczególne miejsca w fazie play-off. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że jedni i drudzy spotkają się ze sobą właśnie w walce o siódmą lokatę, na której obecnie znajduje się team Roberta Prygla, ale ma tyle samo oczek co team dowodzony przez Andreę Anastasiego, który rozegrał jednak jeden mecz więcej. – Tabela podzieliła się na strefy, w nich różnice między zespołami są niewielkie, więc nic dziwnego, że każdy mecz będzie miał znaczenie. Nadchodzące pojedynki są solą ligi, cały sezon można przegrać jednym spotkaniem. Starcia z bezpośrednimi rywalami w tabeli zawsze mają dodatkowy smaczek. Każdy zna wagę takiego pojedynku, mówi się, że to są mecze za sześć punktów. Wygrana z ekipą z Trójmiasta może być zabezpieczeniem tego siódmego miejsca – zaznaczył Wojciech Żaliński. W poprzedniej kolejce radomianie postraszyli mocno PGE Skrę Bełchatów, przegrywając dopiero po tie-breaku. Zawiedli natomiast siatkarze z Trójmiasta, którzy poza drugim setem oddali mecz bez walki w Lubinie z Cuprum. Zapowiada się wyrównana rywalizacja dwóch ekip o zbliżonym potencjale.

Espadon Szczecin wciąż wierzy, że uda mu się rzutem na taśmę uciec z piętnastej lokaty i zapewnić utrzymanie w PlusLidze bez konieczności rozgrywania baraży. Aby tak się stało, to beniaminek tej klasy rozgrywkowej musi solidnie zacząć punktować, bowiem do bezpiecznej czternastej lokaty traci już pięć punktów. Jego najbliższym rywalem będzie znajdujący się w środku stawki GKS Katowice. Będzie to zatem starcie dwóch drużyn, które jeszcze w poprzednim sezonie rywalizowały na zapleczu PlusLigi. Ekipa ze Śląska spisuje się jednak o niebo lepiej i spokojnie może oczekiwać gry o poszczególne lokaty. Podopieczni Piotra Gruszki swoją dobrą dyspozycję udowodnili chociażby w minioną środę, kiedy to urwali jeden punkt Asseco Resovii Rzeszów. To właśnie katowiczanie będą faworytami w starciu na północnym zachodzie kraju. Szczecinianie chcieliby zagrać podobnie, jak uczynili to jakiś czas temu, kiedy to pokonali u siebie Lotos Trefl Gdańsk. Gdyby Espadonowi udało się powtórzyć taki scenariusz, wówczas jego marzenie o uniknięciu baraży nabrałoby realnych kształtów.

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved