Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W starciu beniaminków lepsi katowiczanie

PlusLiga: W starciu beniaminków lepsi katowiczanie

fot. Katarzyna Antczak

Tie-break był potrzebny, by rozstrzygnąć o losach spotkania dwóch beniaminków. Górą okazali się katowiczanie, którzy przed tą kolejką spotkań mieli na swoim koncie trzydzieści punktów. Espadon zaś zajmował przedostatnie miejsce w tabeli rozgrywek PlusLigi.

Katowiczanie rozpoczęli mecz znakomicie, Bartłomiej Krulicki pocelował zagrywką Wikę, a następnie kontratak skończył Karol Butryn (2:0). Espadon od początku meczu miał spore kłopoty ze skończeniem ataku, a Marcin Wika nie radził sobie w przyjęciu zagrywki (1:5). O czas szybko poprosił Michał Gogol, po którym przyjmujący Espadonu po raz kolejny miał kłopot z odbiorem (1:6). Katowiczanie mogli spokojnie kontrolować boiskowe wydarzenia, wypracowali sobie za sprawą niemocy rywali i własnej dobrej gry sześciopunktowe prowadzenie. Espadon popełniał dodatkowo własne błędy (11:4). GKS przeważał w każdym elemencie,  ale dobre wejście zanotował wprowadzony na podwójną zmianę z Michałem Kozłowskim Danaił Miluszew, którego atak i zagrywka pozwoliły zbliżyć się na 8:12. Espadon starał się odrabiać straty zagrywką, ale w ekipie GKS-u skuteczni byli chociażby skrzydłowi, co pozwoliło utrzymywać prowadzenie. Kiedy Butryn pocelował zagrywką Wikę, zrobiło się już 19:13 dla gości i natychmiast na parkiecie pojawił się Michał Ruciak. Katowiczanie jednak kontrolowali boiskowe wydarzenia i między innymi po bloku na Miluszewie o czas poprosił Michał Gogol (14:21). Po nim zapunktował Janusz Gałązka, ale rywale dalej nie zwalniali tempa, po ataku Rafała Sobańskiego z drugiej linii były już piłki setowe dla GKS-u (24:16), a po chwili błąd własny Espadonu zakończył tę część meczu.

W drugim  secie na boisku pozostali Ruciak, Miluszew i Kozłowski, a po bloku na Butrynie było 1:1. Po ataku Miluszewa Espadon po raz pierwszy w tym meczu wyszedł na prowadzenie (3:2), ale szybko wyrównał Rafał Sobański. Wynik oscylował wokół remisu do momentu, kiedy na blok nadział się Tomasz Kalembka i gospodarze mieli dwa przewagi (9:7). Katowiczanie zatrzymali blokiem Depowskiego,  a dodatkowo Tomasz Kalembka pokazywał, że ma na zagrywce spore możliwości i przy stanie 12:10 dla gości o czas poprosił Michał Gogol. Po nim zapunktował Dominik Depowski, nie zrażając się wcześniejszymi blokami. Po ataku Butryna podopieczni Piotra Gruszki odskoczyli już na 14:11 i przejęli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Espadon, a w szczególności Miluszew, nie potrafił skończyć ataku, a GKS był bezlitosny na kontrze (17:12). Kiedy po bloku na Kapelusie Espadon zbliżył się na trzy oczka, o czas poprosił Piotr Gruszka (18:15). Katowiczanie utrzymywali skuteczność w ataku, co pozwoliło utrzymywać to trzy-, to czteropunktowe prowadzenie. Znakomita postawa w polu zagrywki Macieja Zajdera, a także atak Miluszewa pozwoliły Espadonowi wyrównać na 22:22. Wygrywający serwis Kozłowskiego dał Espadonowi piłki setowe, ale wygrał on dopiero na przewagi po wygrywającej zagrywce Gałązki.



Trzecia partia rozpoczęła się od kolejnych już w tym spotkaniu długich akcji zakończonych atakami Butryna i Depowskiego (1:1). Walki na boisku nie brakowało, ale to GKS odskoczył na 3:1, obie ekipy jednak imponowały grą w obronie. Przy zagrywce Kalembki przewaga katowiczan wzrosła do trzech oczek, ale kiedy Michał Kozłowski upolował zagrywką Sobańskiego, a następnie rywale zepsuli atak, na tablicy był remis 7:7, a po ataku Ruciaka Espadon miał już punkt przewagi. Kilka chwil później blok na Kapelusie pozwolił gospodarzom wypracować sobie prowadzenie już 10:8. Katowiczanie wyrównali na 11:11, kiedy to Michał Ruciak przekroczył linię trzeciego metra, ale w kolejnej akcji siatkarskiego gwoździa w boisko rywali wbił Depowski i walka dalej trwała w najlepsze. Gra toczyła się punkt za punkt, ale przy zagrywce Butryna to GKS miał ten jeden punkt zapasu. Butryn był liderem swojej ekipy, kończył większość swoich ataków, ale po blokach na Kapelusie i Krulickim Espadon wrócił na prowadzenie i to od razu dwupunktowe (18:16). Blok Espadonu działał w tym fragmencie meczu bardzo dobrze, kiedy kilka chwil później znów zatrzymany został Kapelus, było już 20:17. Espadon nabrał wiatru w żagle, bardzo dobrze pracował w polu zagrywki, poprawił skuteczność ataku i dało to efekt w postaci wyniku 22:18. Po bloku na Depowskim zrobiło się 22:20, ale po chwili młody przyjmujący atakował już skutecznie. Przy zagrywce Kalembki różnica stopniała do jednego punktu, ale błąd serwisowy tego groźnego w tym elemencie siatkarza dał wynik 24:22 dla Espadonu. W kolejnej akcji zwycięstwo Espadonowi zapewnił Michał Ruciak.

Czwartego seta udanymi atakami rozpoczęli Kapelus i Sobański (2:0), ale Espadon szybko wyrównał po pojedynczym bloku Danaiła Miluszewa. GKS się nie poddawał, walczył o doprowadzenie do tie-breaka, punktową zagrywką popisał się chociażby Butryn. Tym samym jednak odpowiedział Dominik Depowski (5:5). Ekipa trenera Gruszki wykorzystując niedokładności w szeregach rywali, odskoczyła jednak na 10:7. Różnica stopniała do jednego oczka, kiedy Dominik Depowski w pojedynkę zablokował Butryna (10:11). Katowiczanie cały czas jednak byli minimalnie lepsi punktowo, a kiedy asem serwisowym popisał się Karol Butryn, o czas poprosił Michał Gogol (11:14). Poskutkowało, bo Espadon rzucił się do odrabiania strat, dobra zagrywka Zajdera i blok na Butrynie spowodowały, że tablica pokazała wynik 15:15. Katowiczanie odskoczyli na dwa oczka, kiedy to śliska piłka została w rękach Kozłowskiemu. W doprowadzeniu do remisu szczecinianom nie pomagały zepsute zagrywki, a wkrótce po punktowej zagrywce Butryna było już 23:19. Wszystko zmierzało zatem do tie-breaka, a po kolejnym skutecznym zbiciu Butryna i autowym ataku Miluszewa w meczu był remis 2:2.

Decydującą odsłonę od udanego zbicia rozpoczął Kapelus, ale szybko do remisu doprowadził Janusz Gałązka. Gra toczyła się punkt za punkt, po dwóch udanych atakach Miluszewa na jednopunktowym prowadzeniu był Espadon (4:3), ale wynik cały czas oscylował wokół remisu. Kłopoty swoją zagrywką Espadonowi sprawiał Michał Błoński i przy stanie 5:7 o czas poprosił Michał Gogol.  Po udanym ataku Kapelusa zespoły zmieniły strony przy dwupunktowej przewadze GKS-u. Katowiczanie wyraźnie wzmocnili zagrywkę i przy serwisiePawła Pietraszko szczecinianie mieli kłopot ze skończeniem ataku (6:10). Szczecinianie nie potrafili odrzucić rywali od siatki zagrywką, przez co Maciej Fijałek mógł spokojnie grać chociażby środkiem (13:9). Ostatni punkt meczu padł łupem Michała Błońskiego.

MVP meczu: Karol Butryn

Espadon Szczecin – GKS Katowice 2:3
(16:25, 28:26, 25:22, 20:25, 11:15)

Składy zespołów:
Espadon: Gałązka (15), Kluth (3), Depowski (17), Zajder (9),  Sladecek (1), Wika (1), Murek (libero) oraz Wołosz, Perłowski, Miluszew (23), Ruciak (13), Kozłowski (4) i Mihułka (libero)
GKS: Krulicki (7), Butryn (37), Falaschi (1), Kapelus (22), Kalembka (7), Sobański (7), Stańczak (libero) oraz Błoński (3), Pietraszko (2), Fijałek, Stelmach (1) i Mariański (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved