Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Starcie kolejki dla bełchatowian

PlusLiga: Starcie kolejki dla bełchatowian

Przed 24. kolejką siatkarze Jastrzębskiego Węgla zajmowali czwarte miejsce w tabeli, wyprzedzając PGE Skrę Bełchatów jednym punktem. Nic więc dziwnego, że bezpośredni pojedynek tych drużyn rozstrzygnął się dopiero w tie-breaku. W nim triumfowali siatkarze z Bełchatowa i zainkasowali cenne dwa oczka.

Od pierwszego gwizdka sędziego spotkanie toczyło się pod znakiem potężnych uderzeń obu ekip, a lepiej w seta premierowego weszli goście (4:2). Jastrzębianie utrzymywali prowadzenie, a po bloku na Penczewie i plasie Macieja Muzaja zwiększyli je do czterech punktów (9:5). Szybko jednak bełchatowianie zminimalizowali straty, pomógł im w tym DeRocco – uderzając w aut oraz Srećko Lisinac – kończąc kontrę (8:9). Po kilku wymianach Oliva uderzył w taśmę, a Lisinac punktował zagrywką i to Skra była na czele (11:10). Nie trwało to długo, ponieważ zagrywka Muzaja oraz dwa autowe ataki Wlazłego przywróciły nadwyżkę na konto gości (15:12). Sytuacja znowu bardzo szybko się zmieniła i nieudana akcja DeRocco zbliżyła gospodarzy do rywali na 15:16. Natomiast skuteczny blok na Muzaju dał remis (17:17). Kolejny blok, tym razem na DeRocco, wyprowadził Skrę na prowadzenie 19:18. Ten jednak szybko odkupił swoje winy w polu zagrywki i to jastrzębianie mieli oczko więcej (20:19). Do końca seta sytuacja zmieniała się jeszcze wielokrotnie, po kontrach Kurka, Muzaja i Wlazłego, ale to bełchatowianie, jako pierwsi, mieli piłkę setową (24:23). Ta po kontrze Muzaja powędrowała jednak na konto gości (26:25), a DeRocco blokiem na Wlazłym zakończył od razu seta.



Podrażniona Skra kolejną odsłonę rozpoczęła o mocnego uderzenia i po kontrze Kurka prowadziła 4:1. Bełchatowianom wszystko układało się dużo lepiej i po bloku Kurek/Kłos/Uriarte na DeRocco o czas poprosił trener Lebedew. Jastrzębski Węgiel przegrywał już 3:7. Po przerwie Kurek jednak znowu huknął w kontrze (8:3). Goście próbowali ugryźć Skrę, jednak w ekipie miejscowych dobrze funkcjonował blok (10:5, 12:6). Jastrzębianie grali pod coraz większą presją, co miało swoje przełożenie na ich skuteczność. Po autowym zbiciu Muzaja i zablokowaniu Olivy Skra prowadziła już 15:7. Ekipa trenera Blaina grała jak natchniona i pewnie zmierzała do wyrównania stanu meczu (18:9). Przyjezdni bronili się jak mogli, ale m.in. blok na Wlazłym nie wystarczył, by jakkolwiek zagrozić rywalom. Autowy atak Ernastowicza dał PGE Skrze piłkę setową przy stanie 24:16. Partię zakończył natomiast Penczew.

Udane ataki Olivy i Borucha oraz błąd Wlazłego pozwoliły jastrzębianom wyjść na początku seta trzeciego na dwa punktowe prowadzenie, które goście utrzymywali w kolejnych akcjach (9:7). Skra goniła wynik, ale rywale na jej dobre ataki odpowiadali swoimi skutecznymi. Kiedy w aut uderzył Muzaj, był już remis 12:12, ale DeRocco swoją sprytną zagrywką szybko jednak przywrócił dwupunktową nadwyżką na konto gości (15:13). Bełchatowianie cały czas pilnowali, by goście nie odskoczyli z wynikiem, po punktującej zagrywce Kłosa wyrównali po 18, a po skutecznym bloku na Muzaju wyszli na prowadzenie 20:19. Chwilę później autowym atakiem oddali je jednak przeciwnikom, którzy od razu popracowali też blokiem i prowadzili 22:20. Gospodarzom nie udało się znowu wrócić do gry, a partia padła łupem jastrzębian po zepsutej zagrywce Skry.

Czwarta odsłona wystartowała po autowym uderzeniu DeRocco i bloku Kłosa i Kurka na Olivie (2:0). Chwilę później, po udanej kontrze gości był już jednak remis 3:3. Obie drużyny bardzo dużo siły wkładały w swoje zagrywki, ale to niemocna, kierunkowa zagrywka Uriarte sprawiła przyjezdnym problemy i Wlazły miał okazję uderzyć z piłki przechodzącej (7:5). Plasowany serwis Lisinaca również przyniósł bezpośredni punkt Skrze (10:7). Udaną passę bełchatowian za linią końcową utrzymywali też Wlazły oraz Kurek, ale ich zagrywki były już dużo silniejsze (15:9). Ten drugi skończył też ważną akcję, dającą gospodarzom już siódme oczko przewagi (18:11). Im bliżej końca, tym Skra przeważała coraz bardziej, a seria punktów zdobytych przy zagrywce Lisinaca zwiększyła dystans do dziesięciu punktów (23:13). Ostatni punkt w partii zdobył Kłos i o wyniku meczu miał decydować piąty set.

Co prawda Wlazły otworzył tie-breaka udanym atakiem, ale chwilę później Muzaj popisał się pojedynczym blokiem na Kurku i to jastrzębianie byli na prowadzeniu 2:1. Walka na siatce trwała w najlepsze, a bełchatowianie szybko odpracowali to swoim blokiem. Obaj libero mieli bardzo dużo pracy, a akcje rzadko kończyły się w pierwszym uderzeniu, przy czym obie drużyny psuły sporo zagrywek. Gdy Lisinac i Uriarte zatrzymali w natarciu DeRocco, Skra prowadziła jedynie 6:5. Po zmianie stron jastrzębianie w zaciętej akcji dotknęli siatki i to miejscowi byli w lepszej sytuacji (9:7). Tym bardziej, że w kolejnej akcji znowu błąd popełnił Jastrzębski Węgiel, a Wlazły skończył kontrę (11:7). Piłkę setową bełchatowianie uzyskali po bloku Kurka na Muzaju, a walkę w tym niezwykle ciekawym i zaciętym spotkaniu zamknął od razu Kłos.

MVP: Bartosz Kurek

PGE Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel 3:2
(25:27, 25:17, 23:25, 25:15, 15:10)

Składy zespołów:
PGE Skra: Lisinac (17), Wlazły (20), Kurek (20), Kłos (13), Uriarte (1), Penczew (6) i Piechocki (libero)
Jastrzębski Węgiel: Muzaj (20), Kosok (7), Boruch (4), DeRocco (14), Kampa, Oliva (12), Popiwczak (libero) oraz Strzeżek, Gil, Ernastowicz (2), Gdowski (libero) i Bachmatiuk (2)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved