Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Jak spiszą się pucharowicze?

PlusLiga: Jak spiszą się pucharowicze?

Przed nami już 20. kolejka PlusLigi. Od piątku do poniedziałku odbędzie się osiem spotkań, w większości których śmiało można wytypować faworytów. Ciekawi na pewno postawa naszych trzech reprezentantów w rozgrywkach Ligi Mistrzów, a więc ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Asseco Resovii Rzeszów oraz PGE Skry Bełchatów, którzy w środku tygodnia rywalizowali w europejskich pucharach, a już w ten weekend przyjdzie zmierzyć im się na krajowym podwórku. Wciąż trwa także korespondencyjny pojedynek Jastrzębskiego Węgla oraz Indykpolu AZS Olsztyn o czwarte miejsce w tabeli.

Jako pierwsi w tej kolejce zaprezentują się siatkarze BBTS-u Bielsko-Biała i Łuczniczki Bydgoszcz. Dla obu drużyn to doskonała okazja, aby odskoczyć od dolnych rejonów tabeli. – Na to liczymy. Bardzo ciężko pracujemy – z chłopakami w hali spędzamy cztery, pięć godzin. Staramy się, aby forma BBTS-u była idealna, by zespół nie był przeciążony, ale jednocześnie wykonywał więcej technicznych powtórzeń niż dotychczas. Zawodnicy nie mają wiele doświadczenia i nie zawsze mogą skorzystać z wyuczonych schematów technicznych, często grają na tzw. „hurra”, lecz staram się z tego zrobić drużynę, która chce walczyć, żeby utrzymać klub w rozgrywkach PlusLigi – ocenia sytuację opiekun BBTS-u, Rastislav Chudik. Bielszczanie plasują się na trzynastej lokacie i mają jedno oczko więcej niż podopieczni Piotra Makowskiego. W poprzedniej serii gier żadnemu z tych zespołów nie udało się zapunktować. Nie ulega wątpliwości, że zwycięzca tej konfrontacji będzie mógł chociaż na chwilę odetchnąć i uciec od ogona PlusLigi. Ciężko wskazać faworyta, bowiem obie ekipy prezentują podobny potencjał.



Tego samego dnia, ale nieco później na parkiet wybiegną w Będzinie, gdzie MKS podejmie Jastrzębski Węgiel. W pierwszym starciu obu drużyn doszło do olbrzymiej sensacji, bowiem będzinianie pokonali na wyjeździe swoich rywali 3:1. – Bardzo żałujemy tej porażki, bo w tym momencie bylibyśmy w innym miejscu w tabeli, zajmowalibyśmy pewniejszą pozycję w ligowym rankingu, a tak musimy zaciekle bić się o punkty i mocno się pilnować, by już nic nie stracić. Liczymy, że uda nam się zrewanżować przeciwnikom – mówi Maciej Muzaj. Obecnie ekipa Marka Lebedewa znajduje się na czwartym miejscu i do samego końca powinna walczyć o udział w strefie medalowej. Nikt zatem w obozie jastrzębian nie wyobraża sobie innego wyniku niż zwycięstwa za pełną pulę, a przy okazji rewanżując się MKS-owi za porażkę we własnej hali. Podopieczni Stelio DeRocco chcieliby powtórzyć scenariusz z początku sezonu, ale zdecydowanymi faworytami będą goście, którzy niedawno wygrali w Bielsku-Białej i chcą to samo uczynić w Będzinie. Za gospodarzami może przemawiać gra bez większej presji oraz dobra forma, którą pokazali w poprzedniej kolejce, pokonując u siebie wyżej notowane Cuprum Lubin. Czy znowu dojdzie do niespodzianki?

Cztery spotkania odbędą się w sobotę. W Częstochowie dojdzie do akademickich derbów pomiędzy miejscowym AZS-em a Indykpolem AZS-em Olsztyn. Jeszcze kilka lat temu wskazanie faworyta w takim starciu byłoby praktycznie niemożliwie, lecz w tym sezonie oba zespoły znajdują się na przeciwległych biegunach. Częstochowianie, już bez Pawła Adamajtisa, który przeniósł się do ligi włoskiej, plasują się na ostatniej lokacie z zaledwie dziesięcioma punktami i szesnastoma porażkami na koncie. Z kolei podopieczni Andrei Gardiniego cały czasu pukają do strefy medalowej, zajmując obecnie piąte miejsce ze stratą jednego punktu do czwartego Jastrzębskiego Węgla. W zeszłym tygodniu olsztynianie pokonali u siebie Łuczniczkę Bydgoszcz 3:1, natomiast siatkarze spod Jasnej Góry nie sprostali beniaminkowi z Katowic, przegrywając po tie-breaku. – Nasza gra wyglądała zdecydowanie lepiej niż w poprzednim meczu w Bydgoszczy, gdzie mieliśmy przewagę, a później ją roztrwoniliśmy i już spuszczaliśmy głowy. Wówczas dołowaliśmy i przegraliśmy kolejne sety. Teraz natomiast było widać, że nasza gra wygląda lepiej, co jest też efektem cięższej pracy na treningach, gdzie poprawiliśmy naszą grę, bo zaczęliśmy mocniej trenować. Myślę, że teraz z meczu na mecz będzie coraz lepiej – mówi Rafał Szymura. Wydaje się, że powtórzenie takiego wyniku w starciu z Indykpolem AZS będzie dużym osiągnięciem. Warto podkreślić, że pierwsze starcie tych drużyn w stolicy Warmii i Mazur przyniosło sporo emocji, mimo zwycięstwa gospodarzy 3:1. Jak będzie tym razem?

Onico AZS Politechnika Warszawska zagra z PGE Skrą Bełchatów i może liczyć na ewentualne zmęczenie gości grą w Lidze Mistrzów w środku tygodnia. Biorąc jednak pod uwagę szeroką kadrę podopiecznych Philippe’a Blaina, to i tak bełchatowianie są zdecydowanymi faworytami tego meczu. Potencjał warszawian jest na tyle spory, że umożliwia im walkę z uczestnikiem tegorocznej fazy grupowej Champions League. Problem polega na tym, że ekipa Jakuba Bednaruka nie potrafi tego potencjału wykrzesać. Siatkarze ze stolicy są dopiero na dziesiątym miejscu i odnieśli już jedenaście porażek. Skra nie tylko w pucharach musi trzymać rękę na pulsie, ale także na krajowym podwórku, zwłaszcza po niedawnej porażce z Asseco Resovią Rzeszów. Mariusz Wlazły i spółka mają punkt straty do rzeszowian, ale już pięć oczek mniej niż ZAKSA. Ponadto brązowi medaliści ubiegłorocznego sezonu PlusLigi mają tylko trzy punkty więcej od piątego AZS-u Olsztyn, toteż nie mogą sobie pozwolić na jakąkolwiek wpadkę we Warszawie. – Asseco Resovia ma teraz w tabeli jeden punkt więcej, ale przed nami jeszcze dużo meczów, bardzo ważnych i nie wiadomo jeszcze, jak ostatecznie będzie wyglądać tabela – podsumował Nikołaj Penczew.

Do mistrza Polski ZAKSY Kędzierzyn-Koźle zawita Cerrad Czarni Radom. Dominatorzy poprzedniego sezonu nie zwalniają także w kolejnym, co udowadniają we wszystkich rozgrywkach, w których uczestniczą. Liderzy tabeli idą jak burza i zmierzają po zwycięstwo w fazie zasadniczej. Ciężko zatem wyobrazić sobie, aby radomianie mogli spróbować wywieźć z woj. opolskiego jakąkolwiek zdobycz. Siatkarzy Roberta Prygla z pewnością stać na nawiązanie walki z ekipą Ferdinando de Giorgiego, ale to może nie wystarczyć do efektu w postaci zdobytych punktów. – Wiemy, o co gramy, różnica punktowa w tabeli pomiędzy drużynami nie jest zbyt duża. Także musimy się pilnować, aby utrzymać przewagę. Z pewnością nie zabraknie nam koncentracji i mobilizacji. Mecze to jest dla nas świętość, cieszymy się, że możemy grać na swoim boisku przy tak rewelacyjnym dopingu. Zrobimy wszystko, żeby zagrać dobry mecz i zdobyć trzy punkty – mówi Dawid Konarski.

Wciąż walczący o uniknięcie baraży Effector Kielce zmierzy się z GKS-em Katowice. Podopieczni Piotra Gruszki konsekwentnie zbierają punkty i umacniają swoją pozycję w środkowej części tabeli. Ostatnio beniaminek PlusLigi wygrał na wyjeździe z AZS-em Częstochowa 3:2 i raczej może być spokojny utrzymania się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Inaczej wygląda sytuacja w obozie kieleckim. Effector jest na dwunastym miejscu, ale ma tylko pięć punktów przewagi nad dwoma ostatnimi pozycjami. Gdyby gospodarzom sobotniej rywalizacji udało się wygrać, wówczas mogliby nieco odskoczyć od strefy barażowej. Trzeba pamiętać, że w pierwszym meczu obu zespołów to właśnie kielczanie okazali się lepsi, wygrywając w Katowicach bez straty seta. – Z kielczanami przegraliśmy pierwszy mecz w Spodku i to do zera. Byliśmy gorsi w końcówkach, więc chęć rewanżu jest duża. Na pewno chcemy odnieść zwycięstwo w Kielcach i to dla nas bardzo istotne, by podtrzymać zwycięską passę. Mamy już trzy wygrane z rzędu i fajnie byłoby to kontynuować jak najdłużej. Na pewno nas na to stać – uważa drugi trener śląskiego teamu, Grzegorz Słaby. Od tamtej pory wiele jednak uległo zmianie i teraz to GKS jest wyżej notowany. Nie zmienia to jednak faktu, że miejscowi właśnie w tego typu spotkaniach powinni szukać swoich szans na poprawę bilansu punktowego.

Jeden mecz odbędzie się w niedzielę, gdy Asseco Resovia Rzeszów zagra z Cuprum Lubin. To bardzo ciekawie zapowiadające się starcie, również z perspektywy pierwszego pojedynku jednych i drugich w tym sezonie. Wówczas lubinianie dosyć sensacyjnie wygrali u siebie 3:0. – Niestety przegraliśmy w Lubinie dość zdecydowanie, ale takie sytuacje nas tylko jeszcze bardziej motywują do tego, aby ich pokonać. Szczególnie że na Podpromiu Resovii jeszcze nigdy nie udało się wygrać z Cuprum – przyznaje Mateusz Masłowski. Podopiecznych Gheorghe Cretu stać na to, aby w stolicy Podkarpacia również powalczyć o ligowe punkty. Goście są na wysokim szóstym miejscu, chociaż ostatnio zanotowali wpadkę w Będzinie, gdzie przegrali po tie-breaku. Rzeszowianie mają za sobą ciężki okres połączony ze zmieszanymi odczuciami. Najpierw podopieczni Andrzeja Kowala wygrali arcyważny mecz z PGE Skrą Bełchatów, ale w środku tygodnia zdecydowanie ulegli w Lidze Mistrzów włoskiej ekipie Lube Civitanova, komplikując swoją sytuację w kontekście wyjścia z grupy. Teoretycznie wicemistrzowie Polski powinni odnieść pewne zwycięstwo, które umocniłoby ich drugą pozycję w PlusLidze, ale trzeba jednak pamiętać, że Resovia gra w tym sezonie bardzo nierówno, co może wykorzystać Cuprum Lubin.

Dokończenie 20. kolejki nastąpi w poniedziałek. Przedostatni Espadon Szczecin zmierzy się z Lotosem Treflem Gdańsk. Zespół dowodzony przez Andreę Anastasiego prezentował się ostatnio dobrze, ale został sprowadzony na ziemię po ubiegłotygodniowym pojedynku w Kędzierzynie, gdzie poza pierwszym setem gdańszczanie kompletnie nie istnieli. Teraz ekipa z Trójmiasta ma okazję wrócić na zwycięską ścieżkę, bowiem zmierzy się z beniaminkiem PlusLigi, dla którego jest to bardzo ciężki sezon. – Recepta na sukces wygląda tak jak zawsze, aby zdobyć komplet punktów w kolejnym spotkaniu, musimy wyjść na boisko, walczyć i zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby wygrać. Jeżeli jednak przeciwnik okaże się lepszy, to nie pozostanie nam nic innego jak bić brawo dla silniejszego – twierdzi kurtuazyjnie Michal Masny. Szczecinianie tydzień temu gładko ulegli na wyjeździe Politechnice Warszawskiej i mają tyle samo punktów co ostatni AZS Częstochowa. Być może Espadon przypomni sobie pierwsze starcie obu drużyn, które co prawda zakończyło się ich porażką, ale dwa sety kończyły się grą na przewagi.

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved