Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Skra potrzebowała czterech setów, by wygrać w Kielcach

PlusLiga: Skra potrzebowała czterech setów, by wygrać w Kielcach

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

Siatkarze PGE Skry Bełchatów bardzo udanie rozpoczęli sezon ligowy 2015/2016. Zespół Miguela Angela Falaski w pierwszym pojedynku PlusLigi wygrał w Kielcach z miejscowym Effectorem 3:1. Gospodarze postawili poprzeczkę dosyć wysoko, zwłaszcza w wygranym przez siebie trzecim secie, jednak ostatecznie to bełchatowianie mogli cieszyć się z wygranej.

Obie ekipy nie zachwycały w pierwszych akcjach, a ich gra przepełniona była błędami z pola zagrywki. Szybciej lepszy poziom osiągnęli gospodarze, którzy dzięki skutecznemu blokowi oraz pomyłce w ataku gości prowadzili na pierwszym czasie technicznym 8:6. Bełchatowianie jednak po chwili przerwy wrócili na boisko mocno zmobilizowani, kilka udanych zagrań z kontry oraz udana współpraca bloku z obroną pozwoliły PGE Skrze odskoczyć w krótkim czasie na trzy punkty (12:9). Z akcji na akcję rozkręcał się Wlazły, który każdą kolejną piłkę uderzał coraz mocniej, gdy atakujący bełchatowskiego klubu punktował zagrywką, różnica na korzyść przyjezdnych wynosiła już pięć oczek (17:12). Dystans ten stopniał jednak bardzo szybko po nieudanych zagraniach Wrony, natomiast kiedy zza linii końcowej boiska punktował Kędzierski, ekipa trenera Falaski prowadziła jedynie punktem (19:18). Brązowi medaliści ostatniego sezonu szybko jednak powrócili do dobrej dyspozycji w ataku, co w połączeniu z kilkoma nieudanymi zagraniami kielczan dało im wygraną w secie. Ostatnie akcje ponownie nie zachwycały, a błędy mnożyły się po obu stronach.

Drugą odsłonę świetnie rozpoczął Nicolas Marechal, który szalał w polu zagrywki i przy jego uderzeniach bełchatowianie wypracowali trzy punkty nadwyżki (5:2). Różnica na poziomie dwóch-trzech punktów utrzymywała się przez kilka kolejnych wymian, a po przerwie technicznej blok gospodarzy zminimalizował ich straty do 8:9. Od razu tym samym elementem odpowiedzieli siatkarze z Bełchatowa, a coraz większa presja, pod jaką uderzali atakujący Effectora, odbijała się na ich skuteczności. Dla Skry miało to wymierny skutek i na drugim czasie technicznym bełchatowski zespół prowadził sześcioma punktami. Po nim świetnie grający w tym okresie meczu Gromadowski, który wcześniej zmienił Wlazłego, podwyższył różnicę do 17:10. Mimo że w kolejnych akcjach siatkarze z Kielc starali się odpowiadać rywalom skutecznymi uderzeniami ze skrzydeł, to jednak nie byli w stanie już im jakkolwiek zagrozić, a wyraźna przewaga utrzymała się do samego końca.



Na początku kolejnej części tego spotkania na siatce uaktywnił się Lisinac, ale kielczanie tym razem nie pozwolili rywalom szybko odskoczyć i prowadzili z nimi wyrównaną walkę. Natomiast po kontrze Takvama wyszli nawet na delikatne prowadzenie. Choć bełchatowski blok sprowadził obie ekipy na pierwszy regulaminowy czas przy minimalnej nadwyżce Skry, to po nim już ponownie ciężar gry wziął na siebie Takvam i dobrą zagrywką starał się poderwać kolegów do walki. Udało mu się to tylko częściowo, bowiem bełchatowianie nie odpuszczali i szybko na tablicy wyników pojawił się remis. Środkowy Effectora podjął jeszcze jedną próbę w polu zagrywki, ale tym razem przyniosło to skutek –  to po jego asie serwisowym gospodarze prowadzili19:15. W końcówce Skra jeszcze poderwała się do walki, ale skuteczny w ataku Wierzbowski, a także Jungiewicz nie pozwolili rywalom wyrwać tego seta, przedłużając to spotkanie.

Obie drużyny nie zachwycały swoimi zagrywkami i pierwsze akcje kolejnej odsłony to liczne błędy w tym elemencie. Kiedy powoli zaczynali łapać rytm kielczanie, ważną akcję na siatce wygrał Uriarte i to PGE Skra zaczynała sobie radzić coraz lepiej. Kolejne udane ataki z kontry oraz sprytne zagranie Marechala złożyły się na trzypunktową nadwyżkę gości (12:9). Świetny procent skończonych ataków utrzymywał w dodatku Lisinac, a gospodarze coraz częściej zaczęli się mylić także na siatce. To sprawiło, że różnica wyraźnie rosła (15:9), a po raz kolejny też za Wlazłego na boisku pojawił się Gromadowski. Gracze Effectora starali się powrócić do wyrównanej gry, ale nadal popełniali niewymuszone błędy, co utrudniało im nawiązanie kontaktu punktowego ze Skrą. Mimo że w końcówce dobrze prezentował się Bieniek, to przewaga bełchatowian nie była zagrożona, a cały pojedynek zakończył udany atak Marechala.

Effector Kielce – PGE Skra Bełchatów
(22:25, 16:25, 25:22, 18:25)

Składy zespołów:
Effector: Jungiewicz (13), Takvam (10), Wierzbowski (10), Kędzierski (5), Buchowski (8), Bieniek (9), Sobczak (libero) oraz Witiuk i Maćkowiak
Skra: Licinac (9), Wlazły, (17) Conte (9), Wrona (8), Uriarte (2), Marechal (11), Milczarek (libero) oraz Piechocki (libero), Marcyniak, Kłos, Stanković, Janusz i Gromadowski (6)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

Nowy system PlusLigi jest:

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved