Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Skra z kolejnym zwycięstwem, Trefl bez punktu w Bełchatowie

PlusLiga: Skra z kolejnym zwycięstwem, Trefl bez punktu w Bełchatowie

fot. Klaudia Piwowarczyk

Nie zwalnia tempa PGE Skra Bełchatów, podopieczni trenera Michała Mieszko Gogola pokonali Trefl Gdańsk 3:0. Było to kolejne, dziesiąte zwycięstwo z rzędu żółto-czarnych. Trefl postawił się swoim rywalom, ale było to za mało na rozpędzonych bełchatowian. Skra zajmuje pierwsze miejsce w tabeli, ale ma rozegrany jeden mecz więcej Vervy i ZAKSY. Ekipa z Gdańska pozostała na piątym miejscu i ma tyle samo punktów, co GKS Katowice.

Świetnie rozpoczęli bełchatowianie to spotkanie w polu serwisowym, kiedy po asach serwisowych Jakuba Kochanowskiego i Dušana Petkovicia  prowadzili 4:2. Błędy własne przyjezdnych sprawiły, że przewaga ta wzrosła do trzech ,,oczek” po autowym uderzeniu Pablo Crera. Gdańszczanie wzięli się jednak za odrabianie strat i powoli zaczęli zmniejszać dzielący oba zespoły dystans. W efekcie czego po punktowej zagrywce Bartosza Filipiaka zrobiło się po 11, a kiedy chwilę później w elemencie tym trafił też Paweł Halaba było już 12:13. Od tego momentu wynik cały czas oscylował w okolicach remisu i dopiero nieudane zagranie Filipiaka sprawiło, że gospodarze powrócili do dwupunktowego prowadzenia. Oznaczało to, że wszystko miało rozstrzygnąć się w samej końcówce. W niej po zatrzymaniu Filipiaka było już 23:20, ale siatkarze Michała Winiarskiego udowodnili po raz kolejny, że walczą do końca. Zaowocowało to zdobyciem trzech punktów w jednym ustawieniu i po postawieniu szczelnego bloku na Petkoviciu zawodnicy Trefla doprowadzili do wyrównania. Wszystko rozstrzygnęło się w grze na przewagi, podczas której dwa ostatnie punkty padły łupem miejscowych, którzy po trafieniu ze środka Norberta Hubera wygrali 27:25.



Od samego początku drugiej partii obie drużyny szły łeb w łeb. Dopiero ,,czapa” na Jakubie Kochanowskim oraz autowe uderzenie Artura Szalpuka dawało gdańszczanom prowadzenie 9:7. Nie potrafili go jednak utrzymać i wszystko roztrwonili w jednym ustawieniu, kiedy w polu serwisowym pojawił się Kochanowski. Najpierw wykorzystana kontra przez Norberta Hubera doprowadziła do remisu, a zaraz potem błąd rozegrania przez Marcina Janusza sprawił, że na tablicy wyników było 12:10. Świetne zawody rozgrywał Paweł Halaba i to głównie za sprawą jego serwisów zawodnicy z Trójmiasta ponownie mieli dwa punkty przewagi. Obie drużyny punktowały w tym fragmencie seta seriami, przez co ciężko było przewidzieć zwycięzcę tej części meczu. Po stronie gospodarzy dobrze funkcjonował blok i to za sprawą tego elementu zdołali oni uzyskać trzy ,,oczka” przewagi (19:16). Kibice zgromadzeni w hali Energia byli świadkami ciekawego widowiska i wydawało się, że wszystko rozstrzygnie się dzięki zagrywce. Ruben Schott asami dał jeszcze wyrównanie swojej drużynie, ale po raz kolejny gdańszczanie przegrali końcówkę i po ataku Dušana Petkovicia było już 2:0.

Trzeciego seta rozpoczęły obie drużyny od naprzemiennego zdobywania punktów. Na jednopunktowym prowadzeniu byli przyjezdni, którzy pomimo przegrania dwóch partii pozostawili po sobie dobre wrażenie. Sytuacja zmieniła się kiedy Marcinowi Januszowi nie udała się kiwka i zrobiło się 11:10. Od tego momentu zawodnicy Winiarskiego zaczęli mieć problemy z kończeniem posyłanych do nich piłek oraz dodatkowo przytrafiało im się coraz więcej pomyłek. Po tym jak Pablo Crer zaatakował w taśmę, a Milan Katić wykorzystał kontrę na lewej flance uwidoczniła się wyraźna przewaga bełchatowian, którzy robili co chcieli na boisku. Z przyjezdnych z każdą akcją coraz bardziej uchodziło powietrze i wiara, że mogą jeszcze w tym spotkaniu wygrać choć seta. W efekcie czego było już 18:13, co powodowało, że gospodarze mieli prostą drogę do dziesiątego zwycięstwa z rzędu. Do końca tego meczu nic się już nie zmieniło. Błędy w polu serwisowym nie dawały gościom nawet szansy na zmniejszenie strat. Wszystko zakończyła autowa zagrywka Bartłomieja Mordyla, po której siatkarze PGE Skry Bełchatów mogli unieść ręce w geście triumfu, gdyż po ciekawym meczu zgarnęli komplet punktów i przynajmniej do środy pozostaną liderami PlusLigi.

MVP: Milan Katić

PGE Skra Bełchatów – Trefl Gdańsk 3:0
(27:25, 25:22, 25:21)

Składy zespołów:
Skra: Kochanowski (12), Katić (6), Szalpuk (10), Łomacz (1), Petković (6), Huber (7),  Piechocki (libero) oraz Wlazły, Droszyński i  Orczyk
Trefl: Filipiak (9), Janusz (1), Schott (7), Halaba (15), Mordyl (5), Crer (5), Olenderek (libero) oraz Kozub, Jakubiszak, Sasak i Grzyb

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved