Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Skra i Resovia bliżej walki o złoto

PlusLiga: Skra i Resovia bliżej walki o złoto

fot. archiwum

PlusLiga powoli zmierza ku ostatecznym rozstrzygnięciom. W grze o drugie miejsce w finale, obok ZAKSY, wciąż pozostaje jeszcze kilka zespołów. W 22. kolejce do gry o złoto przybliżyły się zespoły PGE Skry Bełchatów i Asseco Resovii Rzeszów. Największą niespodzianką minionej kolejki była porażka na własnym parkiecie Lotosu Trefla Gdańsk z AZS-em Politechniką Warszawską. Nieco mniejszym zaskoczeniem była porażka wyżej notowanego Indykpolu AZS-u Olsztyn z BBTS-em Bielsko-Biała.

22. kolejkę siatkarskiej PlusLigi zainaugurowano w Bielsku-Białej, gdzie miejscowy BBTS podejmował akademików z Olsztyna. Spotkanie niespodziewanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 3:1. Choć to olsztynian uważano przed tym spotkaniem za faworytów, to bielszczanie na boisku udowodnili, iż nie przypadkiem zdobyli trzy punkty. Gospodarze byli skuteczniejsi w ataku od rywali (52%- 45%), a także częściej punktowali blokiem (11-6). MVP spotkania trafiło w ręce rozgrywającego BBTS-u Bartłomieja Neroja. Zawodnik znacznie przyczynił się do zwycięstwa swojego zespołu, dzięki swoim… atakom. Skończył spotkanie z 86-procentową skutecznością w tym elemencie (6/7 w ataku), dorzucając do tego jeden skuteczny blok. Dzięki temu zwycięstwu bielszczanie utrzymali w tabeli 11. pozycję, oddalając się od trzech ostatnich ekip ligi.

Kibice częstochowskiego AZS-u musieli po raz kolejny w sezonie oglądać porażkę swojej ekipy na własnym terenie. Tym razem zespołem, który okazał się od nich silniejszy, była Łuczniczka Bydgoszcz. Goście przez całe spotkanie kontrolowali przebieg gry na boisku i pewnie wygrali je w trzech setach, odpowiednio do 20, 21 i 22. – Nie da się ukryć, że w tym meczu brakowało nam agresji w grze i na pewno mieliśmy z tym problem, a tak grająca drużyna z Bydgoszczy, z pozytywnym przyjęciem, była nie do zatrzymania. Brakowało podjęcia ryzyka na zagrywce czy ataku – powiedział po spotkaniu trener akademików, Michał Bąkiewicz. Podopieczni Piotra Makowskiego w każdym elemencie byli lepsi od swoich rywali. Największa różnica pomiędzy obiema ekipami była widoczna w punktach bezpośrednio zdobytych na zagrywce. Bydgoszczanie posłali znacznie więcej asów serwisowych (7:1), a w ich ekipie najwięcej punktów w tym elemencie zdobył Łukasz Wiese (3 asy serwisowe). Również ten zawodnik po spotkaniu otrzymał nagrodę dla MVP, kończąc mecz z 18 punktami na swoim koncie.



Trzecie zwycięstwo z rzędu zanotowali na swoim koncie siatkarze MKS-u Będzin, którzy na wyjeździe tym razem pokonali Effectora Kielce. Poza pierwszą partią, przegraną do 23, pozostałe trzy kończyły się zwycięstwem będzinian, dzięki czemu zdobyli oni komplet punktów. – Zresetowaliśmy się szybko. Wyciągnęliśmy konkretne wnioski. Dzięki temu w kolejnych partiach pokazaliśmy fajną i co najważniejsze skuteczną siatkówkę – powiedział po spotkaniu szczęśliwy kapitan będzinian Mariusz Gaca. Zwycięstwo zawodnicy z Będzina zawdzięczają duetowi Pawliński-Żuk, którzy zdobyli dla swojego zespołu odpowiednio 18 i 17 punktów. Obaj trzymali dobrą skuteczność w ataku (48% i 67%). MVP spotkania powędrowało jednak do Macieja Pawlińskiego, który oprócz swojej dobrej postawy w ataku dołożył jeszcze 5 punktów zdobytych bezpośrednio z zagrywki. Po tym spotkaniu będzinianie mają na swoim koncie już pięć zwycięstw, dzięki czemu spełnili jeden z warunków występu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Kielczanie po porażce spadli w tabeli na przedostatnie miejsce.

Bardzo cenne zwycięstwo na swoim terenie odnieśli siatkarze Asseco Resovii Rzeszów, którzy ciągle liczą się w walce o drugie miejsce, premiowane grą w finale tych rozgrywek. W czterech partiach podopieczni Andrzeja Kowala rozstrzygnęli losy spotkania z Czarnymi Radom, z którymi w pierwszej części sezonu przegrali na wyjeździe po zaciętym spotkaniu 2:3. Gospodarze przystąpili do rywalizacji bardzo zmotywowani i po gładkim triumfie w pierwszym secie do 19 i prowadzeniu w kolejnej odsłonie 18:11 pozwolili gościom na odrobienie strat i zwycięstwo 25:23. Od tej pory rzeszowianie nie mogli pozwolić sobie na porażkę, gdyż każdy kolejny stracony set powodował, iż straciliby bardzo ważne punkty, potrzebne do walki o finał PlusLigi. Tak się jednak nie stało i kolejne dwie partie, a także komplet punktów został w Rzeszowie. Świetne zawody rozegrał atakujący rzeszowian Bartosz Kurek (24 punkty), a także grający dopiero od końca drugiej partii Olieg Achrem (13 punktów). MVP spotkania trafiło jednak do tego pierwszego, który od początku spotkania straszył rywali swoimi potężnymi atakami i zagrywkami osiągającymi prędkość nawet 116 km/h. Dzięki zwycięstwu za 3 punkty Resovia nadal ma duże szanse, by zmierzyć się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle w finale tych rozgrywek. Czarni Radom, pomimo porażki, wciąż są w walce o zajęcie miejsca premiowanego grą o medale PlusLigi.

Lider tabeli, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, w tej kolejce udał się do Jastrzębia-Zdroju, gdzie zmierzył się z miejscowym Jastrzębskim Węglem. Spotkanie było jednostronnym widowiskiem i zakończyło się zwycięstwem gości 3:0, w setach odpowiednio do 15, 23 i 18. Kędzierzynianie radzili sobie znacznie lepiej w ataku, kończąc aż o 24% więcej piłek niż przeciwnicy (65%-41%), a także częściej blokowali rywali (8:2). Jastrzębianie w tym meczu lepsi okazali się tylko w jednej rubryce statystyk, punktów zdobytych bezpośrednio z zagrywki (7:4). MVP spotkania powędrowało do Kevina Tillie, który zagrał bardzo dobre zawody. W przyjęciu zanotował 79% pozytywnego i 79% perfekcyjnego, a w ataku skończył 7 na 11 piłek, kończąc mecz ze skutecznością 64%. Kędzierzynianie nie potrzebowali zdobywać punktów do ligowej tabeli czy grać od początku podstawowym składem, lecz po ostatnich dwóch porażkach 1:3 z Lotosem i 2:3 ze Skrą na pewno chcieli zwyciężyć, by podnieść swoje morale i poprawić nastrój w drużynie. Warto odnotować jednak bardzo istotny fakt, iż Jastrzębski Węgiel wystąpił w tym meczu bez swojego kapitana i rozgrywającego, Michala Masnego, który zmaga się z kontuzją.

Świetnie spisujący się w ostatnim czasie siatkarze Cuprum Lubin, którzy w poprzednich spotkaniach ograli po 3:0 Lotos Trefl Gdańsk i Asseco Resovię Rzeszów, w 22. kolejce przyjechali do Bełchatowa na mecz z tutejszą Skrą. Po serii zwycięstw lubinianie zaznali goryczy porażki w starciu z zespołem, który liczy się w walce o finał PlusLigi. Poza drugim setem, w którym goście wygrali na przewagi 28:26, pozostałe trzy odsłony gładko wygrali bełchatowianie, odpowiednio do 19, 19 i 21. Podopieczni Miguela Angela Falaski byli lepsi od rywali w ataku (45%-37%) oraz w zagrywce (10-8). Gładko wygrane sety przez bełchatowian były również zasługą ich dobrej gry w bloku. W tym elemencie siatkarze Skry punktowali aż 14 razy, podczas gdy lubinianie tylko 6 razy. MVP spotkania trafiło po raz drugi z rzędu do środkowego PGE Skry Bełchatów, Srećko Lisinaca, który zdobył w tym spotkaniu 13 punktów. Dzięki temu zwycięstwu bełchatowianie utrzymali drugie miejsce w tabeli, mając tyle samo punktów co trzecia Resovia.

Ostatnie spotkanie 22. kolejki PlusLigi rozegrane zostało w Ergo Arenie, gdzie tutejszy Lotos Trefl Gdańsk podejmował akademików z Warszawy. Ku zaskoczeniu wszystkich zgromadzonych przed telewizorami i w hali gospodarze ulegli rywalom 0:3. W dwóch pierwszych partiach warszawianie lepiej radzili sobie w końcówkach, wygrywając je dwukrotnie 30:28. Dopiero trzecia, ostatnia odsłona meczu była bardziej jednostronna, zakończona przez graczy Politechniki 25:20 na ich korzyść. Wszyscy, którzy mieliby obstawiać wynik rywalizacji, postawiliby na szybkie 3:0, ale na korzyść podopiecznych Andrei Anastasiego. MVP spotkania powędrowało do Bartłomieja Lemańskiego, zdobywcy 14 punktów (3 asy serwisowe, 5 ataków i 6 bloków). Po tej sensacyjnej porażce Lotos Trefl Gdańsk, który ma co prawda jeszcze zaległy mecz z BBTS-em Bielsko-Biała, pozostaje na czwartej pozycji w tabeli, ale do bełchatowian i rzeszowian, którzy mają po tyle samo punktów, traci już 5 oczek. Wart podkreślenia jest fakt, że gdańszczanie musieli sobie w tym meczu radzić bez swojego lidera, Mateusza Miki.

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved