Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Skra bliżej finału po wygranej w Olsztynie

PlusLiga: Skra bliżej finału po wygranej w Olsztynie

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarze PGE Skry Bełchatów są na bardzo dobrej drodze, aby zagrać z ZAKSĄ o mistrzostwo Polski. Bełchatowianie wykonali zamierzony cel i bez straty seta pokonali Indykpol AZS Olsztyn, chociaż nie można powiedzieć, że poszło im to bardzo łatwo. Teraz PGE Skra czekać będzie na odpowiedź Asseco Resovii Rzeszów, która wieczorem zagra w Gdańsku. Bełchatowianie mają jeszcze do rozegrania mecz z BBTS-em.

Olsztynianie spotkanie rozpoczęli od skutecznego obicia bloku przez Bartosza Bednorza, a po świetnych zagrywkach Miłosza Zniszczoła i blokach na Facundo Conte i Mariuszu Wlazłym było już 5:0. Znakomicie otworzyli to spotkanie podopieczni Andrei Gardiniego. Przyjezdni starali się odrabiać straty, ale po zepsutej zagrywce przez Conte przegrywali na przerwie technicznej 4:8. Po niej goście jednak w dalszym ciągu mozolnie odrabiali straty, zablokowali chociażby Marcina Walińskiego (6:8). Warto jednak podkreślić, że początek spotkania obfitował w dłuższe akcje, ale to miejscowi cały czas utrzymali kilkupunktową przewagę. Jednak tylko do stanu 10:10 kiedy to znakomite akcje duetu Uriarte/Lisinac pozwoliły doprowadzić do remisu, a kiedy Conte wyprowadził swój zespół na prowadzenie, o czas poprosił trener Gardini. Nic to jednak nie dało, PGE Skra po początkowych problemach wyraźnie opanowała sytuację (12:10). Swojej ekipie z pomocą przyszedł Miłosz Zniszczoł i jego kolejna dobra zagrywka, którą ustrzelony został Kacper Piechocki, co pozwoliło na doprowadzenie do remisu. Wynik oscylował wokół remisu, a dobra zagrywka Conte sprawiła, że na kolejnej przerwie technicznej to podopieczni Philippe’a Blaina przeważali jednym oczkiem. Po niej dobra zagrywka Conte i blok Wlazłego pozwoliły PGE Skrze zwiększyć przewagę (18:15) i na tym nie poprzestano, dobrze zagrywał Karol Kłos (22:16). Bełchatowianie pewnie zmierzali po wygraną, dominowali w każdym elemencie i po zepsutej zagrywce Miłosza Zniszczoła objęli prowadzenie w meczu 1:0.

Na początku drugiej odsłony gra toczyła się punkt za punkt, ale udany atak Miłosza Zniszczoła i punktowa zagrywka Pawła Woickiego pozwoliła akademikom prowadzić 6:4. Obie ekipy nie ustrzegły się prostych błędów głównie na zagrywce, a autowy atak Zniszczoła i blok na Oivanenie pozwolił PGE Skrze doprowadzić do remisu. Banalne błędy, jak np. przejście linii zagrywki przez Mariusza Wlazłego, na pewno wpływały na poziom widowiska. Po udanej akcji Conte to goście zeszli na przerwę techniczną, prowadząc 8:7. Obie ekipy jednak na potęgę dalej psuły serwis, a wynik cały czas oscylował wokół remisu (10:10). Udany atak Nicolasa Marechala pozwolił bełchatowianom odskoczyć na dwa oczka, punktował także Mariusz Wlazły, a błąd popełnił Oivanen i przy stanie 14:11 o czas poprosił Andrea Gardini. Bednorz z Oivanenem i Zniszczołem po przerwie pomogli swojej ekipie udanymi atakami wyrównać na 14:14. Do tego doszła także dobra zagrywka Pawła Woickiego. Na przerwie technicznej to Skra miała jednak punkt w zapasie, a po niej powiększyła ją za sprawą udanego bloku pary Conte/Lisinac. AZS Olsztyn jednak blokując Facundo Conte, doprowadził do remisu. Znakomicie zagrywał i atakował Bartosz Bednorz, co pozwoliło jego zespołowi wyjść na prowadzenie 20:19, ale siatkarska wojna w tej partii dalej trwała w najlepsze. Autowy atak Stoilovicia pozwolił Skrze prowadzić 23:21. Udany atak Oivanena i prosty błąd Conte sprawiły, że na tablicy było 23:23. W grze na przewagi więcej zimnej krwi zachowali siatkarze PGE Skry, obejmując po asie serwisowym Facundo Conte prowadzenie w meczu 2:0.

Początek partii numer trzy był wyrównany. Na pierwszej przerwie technicznej nieznacznie prowadzili bełchatowianie, którzy tuż po niej odskoczyli już na dwa oczka po asie serwisowym Nicolasa Marechala. Akademicy jednak wyrównali na 9:9 po ataku Mikko Oivanena, ale skuteczny kontratak Facundo Conte ponownie pozwolił ekipie z Bełchatowa prowadzić dwoma oczkami (12:10). Taka różnica utrzymała się także na drugiej przerwie technicznej, na którą zespoły zeszły po udanym ataku Nicolasa Marechala. Do stanu 20:18 utrzymywała się to jedno-, to dwupunktowa przewaga gości, ale kiedy zablokowany został Bartosz Bednorz, różnica wynosiła już trzy oczka (21:18). Podopieczni Andrei Gardiniego się nie poddawali i zniwelowali straty do jednego punktu, blokując Facundo Conte. Udany atak Srećko Lisinaca i błąd Bartosza Bednorza dały bełchatowianom wynik 24:21 i piłki meczowe. Akademicy obronili dwa meczbole, ale ostatecznie zwycięstwo PGE Skry udanym atakiem przypieczętował Mariusz Wlazły.

MVP: Nicolas Marechal

Indykpol AZS Olsztyn – PGE Skra Bełchatów 0:3
(19:25, 27:29, 23:25)

Składy zespołów:
AZS: Waliński (1), Oivanen (13), Zniszczoł (7), Bednorz (14), Woicki (2), Koelewijn (8), Potera (libero) oraz Stoilović (2), Bieńkowski i Zabłocki (libero)
Skra: Lisinac (10), Wlazły (14), Kłos (5), Conte (12), Uriarte (1), Marechal (10), Piechocki (libero)



Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved