Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Sensacja na Podpromiu, beniaminek triumfuje

PlusLiga: Sensacja na Podpromiu, beniaminek triumfuje

Do sensacji doszło w meczu Asseco Resovii Rzeszów z GKS-em Katowice. Beniaminek pokonał w hali Podpromie Asseco Resovię Rzeszów po pięciosetowym boju. Podopieczni Piotra Gruszki nie zrazili się gładką porażką w pierwszym secie, wygrywając po walce dwa następne. Wicemistrzowie Polski doprowadzili do tie-breaka, ale w nim lepsi okazali się katowiczanie, sprawiając tym samym sensację.

Początek spotkania stał pod znakiem równej gry po obu stronach boiska, a siatkarze obu zespołów nie wystrzegali się błędów (6:6). Jednak kiedy w polu zagrywki pojawił się Dawid Dryja, goście zaczęli mieć problemy z przyjęciem, a rzeszowianie zapisali na swoim koncie trzy kolejne punkty z rzędu (10:7) i dopiero mocny atak Rafała Sobańskiego pozwolił podopiecznym Piotra Gruszki zrobić przejście (8:11). Asseco Resovia swoje prowadzenie powiększyła przy serwisie Bartłomieja Lemańskiego (15:10) i pewnie utrzymywała swoje prowadzenie dzięki skutecznej pierwszej akcji (17:12). W ataku mylili się natomiast goście (13:20), którzy nie potrafili zmniejszyć swoich strat (16:21), a po udanej kiwce gospodarzy musieli bronić kolejnych piłek setowych. Podopieczni trenera Andrzeja Kowala szybko jednak zakończyli tę odsłonę punktową zagrywką Lemańskiego (25:17).

Po początkowym okresie gry punkt za punkt (4:4) to znów rzeszowianie jako pierwsi zbudowali dwupunktową przewagę przy zagrywce Dryi (6:4). Nie utrzymali swojej przewagi, bowiem serią świetnych zagrywek popisał się Karol Butryn, a te pozwoliły gościom na wyprowadzanie skutecznych kontr i udanie powstrzymywały rzeszowian w ofensywie (7:11). Ekipa z Podkarpacia szybko rozpoczęła marsz po kolejne punkty, a akcję pełną chaosu i zamieszania autowym atakiem zakończył Butryn, zmniejszając tym samym prowadzenie swojej drużyny do jednego oczka (12:11). Asem serwisowym popisał się Tomasz Kalembka, ponownie dając katowiczanom dwa punkty różnicy, a po kolejnej chaotycznej wymianie dystans gości wynosił już 4 punkty (18:14). Wtedy rzeszowianie zaczęli odrabiać straty, nawiązując kontakt punktowy po asie serwisowym Lukasa Tichacka (17:18). Na tablicy wyników cały czas utrzymywała się dwupunktowa przewaga gości, a szansę na remis pogrzebał autowy kontratak Thibaulta Rossarda (20:22). Francuz chwilę potem miał kolejną okazję, jednak zmarnował i ją (22:24). Drugą partię zakończył autowy serwis Dawida Dryi (23:25).

Już na początku kolejnej odsłony dał o sobie znać dobry serwis katowiczan (6:4), a kiedy starcie na siatce wygrał Serhiy Kapelus (8:5), o czas poprosił trener Andrzej Kowal. Cały czas jednak jego podopieczni tracili do rywali trzy oczka (10:13). Dopiero udany kontratak Frederica Wintersa zbliżył rzeszowską drużyną na dwa punkty (16:18), a dwa asy serwisowe Rossarda wyrównały stan na tablicy wyników (18:18). Również kolejną akcję zapisali na swoim koncie gospodarze, wysuwając się na minimalne prowadzenie (19:18). W końcówce punktową zagrywkę popisał się Paweł Pietraszko (22:20) i chociaż wicemistrzom Polski udało się jeszcze doprowadzić do remisu po 23, to dwie kolejne akcje, a co za tym idzie cały set, padły łupem GKS-u Katowice (25:23).

Żaden z zespołów nie potrafił zbudować sobie prowadzenia na początku czwartej partii (4:4), jednak najpierw Winters popisał się pojedynczym blokiem, a następnie zapunktował, przyjmując jedną ręką (9:7). Po udanym bloku Rossarda siatkarze rzeszowskiego zespołu mogli cieszyć się trzypunktowym prowadzeniem (10:7), które powiększyli po serii mocnych zagrywek Marko Ivovicia (15:10). Bardzo szybko swoje straty zniwelowali natomiast goście (13:15) i po imponującym bloku Tomasza Kalembki doszli rywali na jeden punkt (14:15), a następnie doprowadzili do remisu (16:16). Asseco Resovia znów zaczęła mieć problemy ze skończeniem swoich akcji (18:19), ale do walki poderwała ją punktowa zagrywka Piotra Nowakowskiego (20:19), a pełna emocji końcówka padła łupem rzeszowian, którzy zakończyli tę partię potrójnym blokiem na Kapelusie (25:22).

Decydujący set o wiele skuteczniej rozpoczęli goście (5:2), jednak szybko straty zminimalizowali rzeszowianie dzięki dobrym zagrywkom Ivovicia (4:5) i po błędzie komunikacyjnym w ekipie GKS-u Katowice wyszli na niewielką przewagę przy zmianie stron (8:7). Goście zapisali po swojej stronie dwa oczka dzięki widowiskowemu blokowi i asowi serwisowemu (9:8), a długa akcja zakończona mocnym zbiciem Butryna dała podopiecznym Piotra Gruszki w miarę bezpieczne, trzypunktowe prowadzenie (12:9). Niewykorzystane szanse się mszczą i kolejną już w tym spotkaniu chaotyczną wymianę skończył mocnym zbiciem atakujący GKS-u (14:11), a potrójny blok katowiczan zakończył cały mecz (15:11).

MVP: Karol Butryn

Resovia Rzeszów – GKS Katowice 2:3
(25:17, 23:25, 23:25, 25:22, 11:15)

Składy zespołów: 
Asseco Resovia: Lemański (8), Perrin (5), Dryja (11), Ivović (13), Rossard (25), Drzyzga, Wojtaszek (libero) oraz Nowakowski (3), Tichacek (1), Schöps, Depowski i Winters (8)
GKS:  Krulicki (8), Butryn (26), Falaschi (2), Kapelus (13), Kalembka (11), Sobański (8),  Stańczak (libero) oraz Błoński, Pietraszko (1), Van Walle i Stelmach



Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved