Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Rzeszowianie zgodnie z planem

PlusLiga: Rzeszowianie zgodnie z planem

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Bez niespodzianki zakończył się pojedynek pomiędzy ostatnią drużyną trwającego sezonu a wiceliderem PlusLigi. Chociaż przyjezdni starali się w dwóch pierwszych setach walczyć z rywalami, podopieczni Andrzeja Kowala kontrolowali sytuację. Po dziesięciominutowej przerwie rzeszowianie na dobre zdominowali grę, wygrywając do 15.

Gospodarze w mecz weszli trochę nerwowo, a gra na początku toczyła się punkt za punkt. Udanym blokiem na Lemańskim popisał się Bartłomiej Janus (5:4), jednak już dwie kolejne akcje padły łupem rzeszowian. Częstochowski środkowy chwilę potem pokazał się z dobrej strony w polu zagrywki, wyprowadzając swój team na trzypunktową przewagę (11:8). O czas poprosił trener Andrzej Kowal i jego podopieczni błyskawicznie odrobili straty (11:11) i tym razem przerwy zażądał szkoleniowiec AZS-u. Wynik cały czas oscylował w okolicach remisu (15:15), w końcu przełamanie przyszło po stronie wicemistrzów Polski (18:16). W zespole spod Jasnej Góry zdecydowanie spadła skuteczność ataku, a swoje szanse zaczęli wykorzystywać rzeszowianie i premierową partię zakończyli udaną akcją na siatce Dawida Dryi (25:21).



Ekipa z Podkarpacia o wiele pewniej rozpoczęła drugą część meczu (4:1). Przy zagrywce Dawida Dryi miejscowy zespół wyprowadzał skuteczne kontry, których egzekutorem był Thibault Rossard (10:4). Serię Dryi w polu serwisowym Michał Bąkiewicz starał się przerwać czasem na żądanie, jednak środkowy był bezlitosny, zmuszając szkoleniowca akademików do wzięcia kolejnej przerwy przy stanie 12:4. Dopiero podwójny blok na Jochenie Schöpsie przerwał passę wicemistrzów Polski i pomimo tego, że chwilę później na ścianę natknął się również Marcin Możdżonek, to przewaga gospodarzy cały czas była spora (15:9). Częstochowianie popełniali błędy w ataku (11:19) i nic nie wskazywało na to, żeby byli w stanie w tej partii nawiązać walkę z miejscową drużyną (12:20), która po widowiskom ataku Marko Ivovicia prowadziła już 23:14. Goście spod Jasnej Góry mogli pochwalić się serią bloków, przerwaną dopiero skutecznym atakiem Schöpsa (24:19), a całą partię zakończył autowy serwis Tomasza Kowalskiego (20:25).

Mocne otwarcie Asseco Resovia zaliczyła również w trzecim secie (6:2), jednak znów dobrze zafunkcjonował częstochowski blok (6:8). Chwilę potem za linią 9. metra zaczął szaleć Rossard, popisując się trzema punktowymi serwisami (12:6). Rzeszowianie pewnie kończyli swoje pierwsze akcje, co nie zawsze udawało się akademikom (9:17) i po kolejnej kontrze wicemistrzów Polski o czas poprosił Michał Bąkiewicz. Po powrocie na boisko punkt bezpośrednio z zagrywki dołożył Schöps, a przyjezdni nie poprawiali swojej sytuacji, psując kolejne serwisy (10:19). Na środku siatki podwójny blok zatrzymał Łukasza Polańskiego (23:12), a w końcu punktową zagrywką mógł pochwalić się Adrian Szlubowski (14:23). Atak z prawego skrzydła Thomasa Jaeschke dał jego drużynie piłkę meczową (24:14), a błąd w zagrywce Polańskiego dokończył dzieła, kończąc cały mecz (15:25).

MVP: Marko Ivović

Asseco Resovia Rzeszów – AZS Częstochowa 3:0
(25:21, 25:20, 25:15)

Składy zespołów:
Resovia: Lemański (1), Ivović (14), Rossard (13), Schöps (15), Drzyzga, Możdżonek (5), Masłowski (libero) oraz Jaeschke (1) i Dryja (7)
AZS: Kowalski T. (2), Moroz (11), Buniak (6), Grebeniuk (7), Janus (5), Szlubowski (4), Kowalski A. (libero) oraz Polański (1), Wawrzyńczyk i Szymura

Zobacz również:                                                      
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved