Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Rzeszowianie w Warszawie zgodnie z planem

PlusLiga: Rzeszowianie w Warszawie zgodnie z planem

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Siatkarze mistrza Polski tym razem nie pozwolili sobie na potknięcie, wywożąc z Warszawy komplet punktów. Inżynierowie na dłuższej przestrzeni spotkania dotrzymywali kroku wyżej notowanym rywalom, wystarczyło to jednak tylko do ugrania jednego seta. Pokazem siły Resovii były pierwszy i czwarty set spotkania, wygrane przez podopiecznych Andrzeja Kowala wyjątkowo pewnie – 25:18.

 



Spotkanie perfekcyjnie rozpoczęli obrońcy tytułu. W polu rywali jako pierwszy zameldował się Lyneel, a przy pojawiającej się już w początkowej fazie meczu serii błędów gospodarzy i kolejnych kontrach kończonych przez francuskiego przyjmującego dystans między zespołami wzrósł w ekspresowym tempie i Resovia prowadziła 5:1. Jakub Bednaruk musiał reagować, po przerwie na żądanie szkoleniowca akademicy zdołali wybić z rytmu rywali, przerywając tę serię punktową. Wyraźnie tchnęło to nieco energii w grę stołecznych. Akademicy zdołali bowiem zmniejszyć nieco stratę (5:8). Skuteczne zagrania rzeszowian przeplatały proste błędy własne w ataku. Dość długo w pole rywali nie mógł wbić się Bartosz Kurek, jednak widowiskowe zagranie asa ekipy z Podkarpacia nie zostawiło rywalom złudzeń (7:11). Rzeszowianie wrócili do czteropunktowego dystansu. Po warszawskiej stronie siatki błędów nie ustrzegł się Filip, podczas gdy do regularnie poprawiającego swoje noty Lyneela w ekipie Andrzeja Kowala dołączył Jaeschke. Warszawian z opresji nie zdołał wyprowadzić nawet doświadczony Guillaume Samica, po błędzie Francuza Resovia prowadziła już 16:10. W tej części meczu gospodarze nie byli w stanie już realnie zagrozić rywalom, nawet kolejne potknięcia i błędy przyjezdnych nie rzutowały na końcowy wynik seta. Kontrolując sytuację, mistrz Polski wygrał 25: 18. Kropkę nad i postawił Bartosz Kurek.

Tak znakomity start nie udał się rzeszowianom w drugim secie. Autowe zagranie Lyneela dało sygnał stołecznym, że tego dnia mogą powalczyć z Resovią jak równy z równym. Podopieczni Jakuba Bednaruka zareagowali wzorcowo, w bloku uaktywnił się Filip, o czym boleśnie przekonał się Lyneel. Konsekwencja na siatce AZS-u owocowała, akademicy dotrzymywali kroku rywalom, utrzymując grę na styku (4:3, 7:8). Po rzeszowskiej stronie siatki uwagę zawracały kolejne błędy własne, sytuację swojego zespołu próbował ratować Jaeschke, jednak także na Amerykanina warszawianie znaleźli sposób. Uwijając się w obronie, gospodarze dawali sobie szanse na kolejne kontrataki, uaktywniając się również w bloku. I tak jeszcze przed kolejną regulaminową przerwą w grze to AZS Politechnika Warszawska prowadził 13:11. Nawet przerwa, o którą poprosił Andrzej Kowal, nie pomogła przyjezdnym, niezłe zawody rozgrywał Krzysztof Wierzbowski, utrzymując swój zespół na prowadzeniu. W końcówce seta w szeregu mistrzów kraju pojawił się jeszcze Olieg Achrem, skrzydłowy Resovii nieźle wprowadził się do gry, jednak wciąż to goście zostawali w tyle (21:17). W końcówce seta Achrem popełnił błąd z zagrywki, podając rywalom „pomocną dłoń”. Wygrywając 25:21, stołeczni wyrównali stan rywalizacji.

Scenariusz z drugiego seta powtórzył się w trzeciej partii spotkania. Praktycznie od pierwszych akcji tej części meczu utrzymywała się gra na styku. Inżynierowie utrzymali swoją dobrą grę z wcześniejszego seta, rzeszowianie skuteczne zagrania w ataku przeplatali prostymi błędami własnymi (2:2). Nieco lepiej w ataku radził sobie Bartosz Kurek, po drugiej stronie siatki ręce blokujących rywali znakomicie obijał Michał Filip. Swojego zespołu nie zawiódł też Samica i po zagraniu Francuza gospodarze prowadzili 8:7 podczas pierwszej przerwy technicznej. Po wznowieniu gry widowiskowym zagraniem ze skrzydła popisał się Jaeschke. Na dłuższej przestrzeni seta żadna z ekip nie była w stanie wypracować wyższej niż jedno-, dwupunktowa punktowa przewagi. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie (10:8, 10:12). Ten fragment meczu był najbardziej wyrównany ze wszystkich dotychczasowych partii, a gra na styku to efekt wymiany sił w ataku, a nie kolejnych błędów własnych. W kluczowym fragmencie seta „zimnej krwi” zabrakło Krzysztofowi Wierzbowskiemu, autowy atak przyjmującego akademików i blok Achrema w kolejnej akcji dały Resovii niemałą zaliczkę – 23:21. To właśnie Olieg Achrem był bohaterem swojego zespołu w końcówce tego seta, wygranego przez rzeszowian 25:23.

Ta porażka nie zniechęciła zespołu Jakuba Bednaruka, stołeczni inżynierowie równie pewnie co wcześniejsze sety rozpoczęli partię czwartą. W ataku swoje noty regularnie poprawiał Wierzbowski, czujnością w bloku wciąż popisywał się Filip. Sposób na blok rywali znalazł jednak Bartosz Kurek, wyprowadzając swój zespół na minimalne prowadzenie – 9:8. Podobnie jak kilkanaście minut wcześniej, także tym razem siatkarze obu ekip mieli problem ze zbudowaniem znaczącego prowadzenia. Dopiero blok Paszyckiego na Wierzbowskim i zagranie Achrema nieco uspokoiły sytuację (10:13). Te zagrania wyraźnie dodały Resovii „wiatru w żagle”, podczas gdy muszący odrabiać straty warszawianie grali coraz bardziej nerwowo. Kolejne błędy własne zawodników Jakuba Bednaruka miały swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników (11:17). W końcówce seta sytuację próbował jeszcze ratować Mikołajczak, jednak pogoń za rywalem przyszła za późno. Wygraną swojego zespołu widowiskowym atakiem przypieczętował Bartosz Kurek (18:25).

MVP – Dmytro Paszycki

AZS Politechnika Warszawska – Asseco Resovia Rzeszów 1:3
(18:25, 25:21, 23:25, 18:25)

Składy zespołów:
AZS Politechnika Warszawska: Kowalczyk (8), Zagumny, Lemański (3), Samica (8), Filip (15), Łapszyński (1), Olenderek (libero) oraz Radomski, Świrydowicz (1), Firlej (1), Wierzbowski (11) i Mikołajczak (2)
Asseco Resovia Rzeszów: Kurek (18), Jaeschke (6), Dryja (3), Lyneel (14), Paszycki (11), Drzyzga (1), Ignaczak (libero) oraz Achrem (9), Śliwka i Holmes (1)

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved