Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Rzeszowianie pewnie ograli MKS Będzin

PlusLiga: Rzeszowianie pewnie ograli MKS Będzin

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Kolejne ważne zwycięstwo odnieśli siatkarze Asseco Resovii Rzeszów. Tym razem podopieczni Andrzeja Kowala zanotowali komplet punktów w starciu z MKS-em Będzin. Rywale okazali się od nich lepsi tylko w drugiej partii spotkania, w pozostałych pewnie wygrywali rzeszowianie.

Pojedynek rozpoczął się od efektownego ataku ze środka Dawida Dryi. Później gospodarze wyszli na prowadzenie 3:0, ale ataki Peszko oraz Piotrowskiego dały przyjezdnym punktowy kontakt z rywalem. Chwilę potem popis na zagrywce dał Bartosz Kurek. Atakujący reprezentacji Polski posłał trzy asy serwisowe z rzędu i natychmiast Stelio DeRocco poprosił o czas dla gości (7:2). Wydawało się, że gospodarze całkiem przejmą kontrolę nad setem, tymczasem na pierwszy plan w ekipie MKS-u wysunął się Viacheslav Batchkala. 21-letni Izraelczyk najpierw skutecznie zaatakował przechodzącą piłkę, a później, dość szczęśliwie, popisał się dwoma asami serwisowymi i na tablicy widniał wynik 10:9. Po kolejnym punkcie zdobytym z zagrywki, tym razem przez Sandersa, drużyna z Będzina wyrównała stan seta (11:11). Mistrzowie Polski nie mogli w dodatku znaleźć recepty na skutecznego w tym fragmencie gry Mateusza Piotrowskiego, jednak po dwóch błędach atakującego przyjezdnych rzeszowianie odzyskali przewagę i na drugą przerwę techniczną udali się przy stanie 16:12. Ambitni będzinianie nie zamierzali odpuszczać i do końca straszyli wicelidera tabeli znakomitymi zagrywkami. Po ataku Bartosza Kurka w dalszym ciągu nadwyżka mistrzów Polski była bezpieczna (22:18). Ostatecznie seta sprytnym zagraniem z lewego skrzydła zakończył Thomas Jaeschke (25:19).



Początek drugiej odsłony miał wyrównany przebieg. Kiedy Paszycki popisał się efektowną „czapą” na Pawlińskim, tablica wskazywała wynik 4:3. Później goście zdobyli cztery punkty z rzędu, w dalszym ciągu utrzymując wysoki poziom w polu zagrywki. Trener Kowal zmuszony był przywołać swoich zawodników na trzydzieści sekund, gdyż rywale objęli trzypunktowe prowadzenie (7:4). Jeszcze przed drugą przerwą techniczną gospodarze odrobili straty – gdy z lewego skrzydła trudną piłkę skończył Jaeschke, było 11:11, a kiedy czwartego asa serwisowego w meczu posłał Kurek, trener DeRocco poprosił o czas (13:12). Atakujący reprezentacji Polski po przerwie zdobył kolejny punkt w tym elemencie, ale gra mistrzów Polski w dalszym ciągu była daleka od ideału. Na drugi czas techniczny ekipy schodziły przy stanie 16:14 dla MKS-u, gdyż chwilę wcześniej na siatce zatrzymany został Kurek. Kontry Batchkali oraz Piotrowskiego dały ekipie z Zagłębia kolejno 17. i 18. punkt. Ponownie zareagować musiał trener Kowal – sytuacja rzeszowian była już mocno niekorzystna, bowiem przegrywali oni już 15:18, a biorąc pod uwagę sytuację w tabeli, nie mogli sobie pozwolić na stratę żadnego seta. W samej końcówce oba zespoły zgotowały kibicom „bitwę na challenge”. Po ataku Macieja Pawlińskiego sędzia uznał, że był blok, z czym nie zgodzili się rzeszowianie i okazało się, że mieli rację. Czujne oko trenera DeRocco wyłapało jednak co innego i szkoleniowiec gości poprosił o kontrchallenge. Okazało się, że piłka była w boisku i na tablicy wyświetlił się wynik 22:20 dla MKS-u. Rzeszowscy siatkarze wyrównali po kontrze Bartosza Kurka i ponownie trener będzinian przywołał swoich zawodników (23:23). Końcówka należała już do przyjezdnych. Najpierw Kurek uderzył w aut, pomimo tego, że sędzia pokazał piłkę po bloku. Jednakże i w tym przypadku przyjezdnym pomógł challenge. W kolejnej akcji będzinianie perfekcyjnie wyprowadzili kontrę i po ataku z krótkiej z tyłu Batchkali wyrównali stan meczu.

Od prowadzenia 2:0 zaczęli trzecią odsłonę gospodarze. Gdy asa serwisowego posłał Dima Paszycki, a Thomas Jaeschke skutecznie skontrował z lewego skrzydła, było już 7:3. Świetne zawody na lewym skrzydle rozgrywał Maciej Pawliński. Przyjmujący będzińskiego zespołu szczególnie dobrze spisywał się w ataku, lecz przy stanie 11:7 efektownie zablokował Bartosza Kurka, zmniejszając straty do rywali. Podrażniona Resovia zdawała się kontrolować sytuację na boisku. Kiedy Kurek zablokował Piotrowskiego, trener DeRocco zaraz po przerwie technicznej poprosił o trzydzieści sekund dla swojego zespołu (17:12). Goście nie radzili sobie z floatem Fabiana Drzyzgi, toteż miejscowi mieli ułatwione zadanie w ustawianiu szczelnego bloku. W dodatku MKS zaczął popełniać coraz więcej błędów. Nie pomogła kolejna przerwa wzięta przez kanadyjskiego szkoleniowca zagłębiowskiego klubu i to mistrzowie Polski zwyciężyli pewnie, 25:18, obejmując prowadzenie w spotkaniu.

Czwarta partia, podobnie jak set numer dwa, rozpoczęła się od wyrównanej wymiany ciosów po obu stronach siatki. Dopiero gdy rzeszowianie wzmocnili zagrywkę, udało im się odskoczyć od przeciwników na dwa oczka i obie ekipy udały się na pierwszą przerwę techniczną. Tuż po niej nadwyżka nadal była minimalna, ale skuteczne zagrywki Bartosza Kurka sprawiły, że mistrzowie Polski odskoczyli od rywali. Po bloku Achrema na Piotrowskim było już 15:11 i Stelio DeRocco natychmiast poprosił o przerwę dla swojego zespołu. Później to rzeszowianie brylowali na boisku, a przyjezdni niewiele mogli zdziałać. Szkoleniowiec MKS-u próbował ratować jeszcze sytuację na wszelkie sposoby, lecz nie był w stanie nic zrobić. W dodatku jego ekipa popełniała coraz więcej błędów i z każdą kolejną akcją mistrzowie Polski przybliżali się do zwycięstwa w całym meczu. Sygnał do walki dawał jeszcze znakomity w tym dniu Batchkala, ale to było za mało, by doprowadzić do tie-breaka. W efekcie, po ataku Kurka, Asseco Resovia Rzeszów pokonała MKS Będzin 25:18, a w całym meczu 3:1.

MVP: Krzysztof Ignaczak

Asseco Resovia Rzeszów – MKS Będzin 3:1
(25:19, 23:25, 25:18, 25:18)

Składy zespołów:
Resovia: Kurek (22), Jaeschke (9), Dryja (3), Paszycki (13), Drzyzga (1), Penczew (4), Ignaczak (libero) oraz Achrem (10), Perłowski, Holmes (6) i Witczak
MKS: Pawliński (13), Sanders (3), Batchkala (16), Gaca (1), Piotrowski (11), Peszko (7), Stysiał (libero) oraz Schamlewski, Laane, Oczko, Warda (3) i Żuk

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved