Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Resovia zgodnie z planem, bez straty seta

PlusLiga: Resovia zgodnie z planem, bez straty seta

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Zgodnie z przedmeczowymi założeniami w trzech setach zakończyło się spotkanie 25. kolejki PlusLigi, rozgrywane awansem, pomiędzy Effectorem Kielce a Asseco Resovią Rzeszów. Mistrzowie Polski nie pozostawili wątpliwości rywalom i w każdym z setów nie pozwolili przekroczyć im granicy 20 punktów. Dzięki wygranej 3:0 rzeszowianie utrzymali drugą pozycję w tabeli.

Od początku spotkania mogliśmy obserwować długie wymiany. Na prawym skrzydle w Effectorze pokazał się kapitan zespołu, Sławomir Jungiewicz. Resovia rozpoczęła błędami w zagrywce, ale dotrzymywała kroku gospodarzom, dzięki udanym atakom ze środka, gdzie od pierwszych minut aktywny był Dmytro Paszycki. Potężnym zbiciem z prawego skrzydła Bartosz Kurek dał swojej drużynie pierwsze prowadzenie w meczu. Kielczanie grali ofiarnie w obronie, jednak nie do przejścia okazał się być rzeszowski blok. Po pierwszej przerwie technicznej długo na zagrywce utrzymywał się Nikołaj Penczew, który rozbijał regularnie przyjęcie rywala. Gospodarze nie wykorzystywali swoich szans w ataku, podczas gdy goście byli w tym elemencie bezlitośni. Kolejnym wyzwaniem dla kieleckich przyjmujących okazały się być trudne floaty Russella Holmesa, a skrzydłowi rzeszowscy raz po raz kończyli ataki. Rozbici gospodarze mieli dwa razy mniej punktów od przyjezdnych, kiedy schodzili na drugą przerwę techniczną. Po powrocie podjęli jeszcze walkę, a sygnał do ataku dał Mateusz Bieniek, który przez dłuższą chwilę utrzymywał się w polu zagrywki. Środkowy kielczan wystąpił też w nietypowej dla siebie roli, punktując z drugiej linii z pozycji klasycznego atakującego. Spektakularne akcje gospodarzy nie wystarczyły jednak, żeby zatrzymać rozpędzoną Resovię. Mistrzowie Polski kończyli swoje ataki z różnych stref boiska. Po stronie kielczan do końca osamotniony w ataku pozostał Bienieki i Resovia zdecydowanie wygrała pierwszą partię.



Otwarcie drugiego seta potwierdziło, że szczęście sprzyja lepszym. Triumfujący w pierwszym secie zawodnicy z Rzeszowa kilkakrotnie szczęśliwie podbili piłkę. Czujny w obronie był Krzysztof Ignaczak. W szeregach kielczan znów samotnie punktował Mateusz Bieniek. Tymczasem siłą Resovii było to, że każdy siatkarz dokładał oczko od siebie. Olieg Achrem nadrabiał niską skuteczność w ataku, punktując z zagrywki. Drużyna kielecka grała cierpliwie, podbijając kolejne piłki atakujących mistrza Polski. Pojedyncze ataki kończył Sławomir Jungiewicz, jednak ogólna niemoc w ataku gospodarzy pozwalała gościom powiększać przewagę. Poza zasięgiem dla blokujących pozostawał Bartosz Kurek, a z piątej strefy dwukrotnie w świetnym stylu atakował Nikołaj Penczew. Ostatecznego rozbicia dokonał Dmytro Paszycki, serwując potężnie i zdobywając kolejnych kilka punktów. Serię zakończył Andreas Takvam, obijając wreszcie rzeszowski blok. W udanych atakach pokazali się także Adrian Buchowski i Sławomir Stolc. Gra punkt za punkt była jednak na rękę gościom, którzy pewnie wygrali także drugą odsłonę meczu.

Trzeciego seta otworzył aktywny w tym meczu w ataku Nikołaj Penczew. W kolejnych akcjach zaczął też ponownie demolować przyjęcie rywala zagrywką. Na lewym skrzydle udanie atakował Olieg Achrem. Kapitan mistrzów Polski był też czujny w bloku. Resovia zdobyła już 6 oczek, a na koncie Effectora ciągle widniało zero. Szczęśliwe zagrania Adriana Buchowskiego otworzyły konto punktowe kielczan w tym secie. Kolejnym oprawcą kieleckich przyjmujących okazał się być Bartosz Kurek, serwując soczystego asa. Na środku niezmiennie królował Dmytro Paszycki, który udanie atakował i do spółki z Fabianem Drzyzgą ustawiał blok nie do przejścia. Po drugiej stronie w pojedynczym ataku zabłysnął znowu Andreas Takvam. Pogłębiała się niemoc kieleckiej drużyny, która została na drugiej przerwie technicznej zdystansowana przez rzeszowian aż dziesięcioma punktami. Po przerwie gospodarzom udało się jeszcze potrójnym blokiem zatrzymać Kurka. Na środku ze zmiennym szczęściem atakował Takvam. Gospodarze coraz częściej mylili się w zagrywce, a bezbłędna Resovia pewnie zmierzała po zwycięstwo. Mecz zakończyła kolejna pomyłka kielczan w polu zagrywki.

MVP: Dmytro Paszycki

Effector Kielce – Asseco Resovia Rzeszów 0:3
(18:25, 16:25, 14:25)

Składy zespołów:
Effector: Jungiewicz (10), Kędzierski, Stolc (3), Takvam (7), Witiuk (2), Bieniek (6), Sobczak (libero) oraz Biniek (libero), Komenda, Buchowski (4) i Maćkowiak
Resovia: Kurek (14), Achrem (8), Paszycki (10), Drzyzga (4), Penczew (10), Holmes (7), Ignaczak (libero) oraz Wojtaszek (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved