Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W Radomiu lepszy Jastrzębski Węgiel

PlusLiga: W Radomiu lepszy Jastrzębski Węgiel

Z trzema punktami wyjechali z Radomia siatkarze Jastrzębskiego Węgla, zatrzymując tym samym rozpędzoną ekipę Cerradu Czarnych Radom, która ostatnio wygrała chociażby z Lotosem Treflem Gdańsk, Cuprum Lubin czy warszawską Politechniką. Gospodarze mimo ofiarnej walki popełnili jednak zbyt dużo własnych błędów, a w drużynie Marka Lebedewa znów błyszczał Salvador Hidalgo Oliva.

W pierwszej „szóstce” Jastrzębskiego Węgla nie wystąpił Damian Boruch, który tuż przed startem meczu doznał drobnego urazu. Nie od dziś wiadomo, że główną „armatą” po stronie przyjezdnych jest Salvador Hidalgo Oliva i dzięki jego dynamicznym, efektownym atakom, a także punktowej zagrywce było 7:4. Podopieczni Marka Lebedewa zbyt długo nie mogli się cieszyć z prowadzenia, Patryk Strzeżek nie zdążył się schować przed zagrywką Tomasza Fornala, później Emanuel Kohut popisał się dwoma skutecznymi zbiciami, a Michał Kędzierski dorzucił asa i było 12:10. Systematycznie jastrzębianie niwelowali dystans, Oliva znowu szalał w polu serwisowym, uniemożliwiając albo mocno utrudniając przyjęcie, co musiało spowodować błędy miejscowych (15:15). Słabszy moment przeżywał Patryk Strzeżek, który albo nie kończył, albo był blokowany. Dwa błędy popełnił także Bartłomiej Bołądź (20:21). Błędy w końcówce spowodowały, że seta wygrali jastrzębianie (25:23).

Po zmianie stron od pierwszych sekund obie drużyny wyczyniały cuda w obronie, a wręcz niemożliwego dokonał Dustin Watten, który zdołał przebić piłkę, będąc gdzieś pod bandami (3:1). Salvador Oliva szalał w zagrywce, tym razem z jego serwisem nie poradził sobie Tomasz Fornal. Chwilę później pojedynczym blokiem na kubańskim przyjmującym (7:5). Oba zespoły punkty zdobywały seriami, chociaż coraz więcej szczęścia zaczęli mieć przyjezdni. Patryk Strzeżek wykorzystał chaos po stronie Cerrad Czarnych, a po kilku sekundach o czas musiał prosić Robert Prygiel. Na niewiele się to zdało, bo kolejnym asem serwisowym popisał się Salvador Hidalgo Oliva (14:11). Gra się wyrównała po tym, jak w radomskiej ekipie zafunkcjonował blok. Podopieczni Marka Lebedewa kierowali wszystkie piłki w Wojciecha Żalińskiego, mając nadzieję na osłabienie siły w ataku, ale nieskutecznie. Dwukrotnie Tomasz Fornal nie dał się przechytrzyć Lukasowi Kampie – najpierw wypchnął piłkę po bloku, a później sam schował ręce (21:20). Radomianie walczyli na noże, co spowodowało błąd po ich stronie, gdy Kohut zderzył się z Żalińskim (21:21). Nie był to koniec emocji, Żaliński mocno, a po obronie Jakuba Popiwczaka piłka dotknęła sufitu (24:23). Lukas Kampa przy jednej z piłek setowych wyczyścił siatkę Patrykowi Strzeżkowi, a ten uderzył po prostej. Po dramatycznej walce Bołądź zablokował Olivę i było 1:1.

Początek trzeciej partii to znów koncertowa gra Salvadora Olivy, który kończył wszystko, co dostawał na lewym skrzydle, zamieniał w punkt. Bartłomiej Boładź nie dał rady utrzymać piłki w grze, co zdenerwowało Roberta Prygla i przywołał podopiecznych do siebie (4:6). Wynik wciąż był na styku, z minimalną przewagą po stronie Jastrzębskiego Węgla. Po kolejnym błędzie Bartłomieja Bołądzia jego miejsce zajął Jakub Ziobrowski i od razu zdobył punkt (11:13), chwilę później piłka została w rękach Michała Kędzierskiego i drugą przerwę wykorzystał szkoleniowiec Wojskowych. Lukas Kampa gubił radomski blok, ze środka często punktował Wojciech Sobala, swoje robił także Scott Touzinsky. Drugi raz Kędzierski popełnił błąd rozegrania, wykorzystując tym samym kredyt zaufania. Robert Prygiel widział, że tego seta raczej się już nie uratuje, dlatego na boisku pojawili się także Łukasz Wiese i Jakub Zwiech.

Najbardziej widowiskowym graczem był oczywiście Oliva, ale warto docenić dobrą postawę Scotta Touzinsky’ego. Dodatkowo jastrzębianie coraz lepiej czytali grę Michała Kędzierskiego, stawiając szczelne bloki. Po tym, jak zatrzymany został Wojciech Żaliński, Robert Prygiel wziął czas (5:7). Kapitan Cerrad Czarnych udowodnił, że był to tylko wypadek przy pracy, bowiem to na jego barkach spoczywał teraz ciężar odpowiedzialności w ataku (9:9). Musiało to nastąpić, bowiem Bołądź, który powrócił na boisko, nie prezentował wysokiej skuteczności. Sytuację radomian utrudniały błędy własne, a Salvador Oliva nie dość, że się nie mylił, to jeszcze punktował z zagrywki (16:20). Po stronie Wojskowych błąd gonił kolejny błąd, jednak w końcówce, nie mając nie do stracenia, zablokowali Olivę i o czas musiał prosić Mark Lebedew (24:23). Co się odwlecze, to nie uciecze, Oliva zdobył decydujący punkt.

MVP: Scott Touzinsky

Cerrad Czarni Radom – Jastrzębski Węgiel 1:3
(23:25, 28:26, 16:25, 23:25)

Składy zespołów:
Cerrad Czarni: Kędzierski (2), Żaliński (13), Smith (6), Bołądź (14), Fornal (12), Kohut (5), Watten (libero) oraz Ostrowski (2), Wiese, Ziobrowski (4), Gonciarz, Zwiech (1) i Filipowicz (libero)
Jastrzębski Węgiel: Kampa (2), Touzinsky (16), Sobala (7), Strzeżek (7), Oliva (22), Kosok (11), Popiwczak (libero) oraz Erenstowicz



Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved