Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Radomianie na fali, trzy punkty w Lubinie

PlusLiga: Radomianie na fali, trzy punkty w Lubinie

fot. Katarzyna Antczak

Długie i zacięte widowisko obejrzeli kibice zgromadzeni w hali w Lubinie podczas meczu otwierającego 10. kolejkę spotkań PlusLigi. Uskrzydlony wygraną nad Lotosem Treflem Gdańsk zespół Cerradu Czarnych Radom poszedł jednak za ciosem i ku rozczarowaniu miejscowych kibiców można powiedzieć dość niespodziewanie wywieźli z Lubina komplet punktów. Sytuacja jednak decydowała się do samego końca, a o tym, że obyło się bez tie-breaka, przesądził udany atak Tomasza Fornala. 

Początek spotkania był dość wyrównany, choć jako pierwsi inicjatywę na boisku próbowali przejąć podopieczni Roberta Prygla. Po udanej kontrze Emanuela Kohuta odskoczyli od przeciwników na dwa oczka. Ci jednak szybko wrócili do gry – udanym blokiem popisał się Piotr Hain, a kontrę skończył Dawid Gunia, dzięki czemu sytuacja zmieniła się o 180 stopni, bowiem to gospodarze znaleźli się na prowadzeniu. W kolejnych minutach obie drużyny grały zrywami. Goście lepiej prezentowali się w bloku, ale popełniali też więcej błędów, przez co wynik co chwilę oscylował wokół remisu. Ale im bliżej końca premierowej odsłony, tym goście coraz więcej mylili się na zagrywce, a po pewnym ataku Łukasza Kaczmarka miedziowi uciekli rywalom na dwa oczka. Jednak ich gra nie była zbyt równa, a po asie serwisowym Wojciecha Żalińskiego losy tej części meczu musiały rozstrzygnąć się w końcówce. Ten sam zawodnik dał przyjezdnym pierwszą piłkę setową. Lubinianie zarówno ją, jak i dwie kolejne obronili, ale autowe zbicie Kaczmarka przechyliło szalę zwycięstwa na stronę radomian (28:26).

Porażka w premierowej odsłonie wyraźnie rozdrażniła podopiecznych trenera Cretu, którzy drugą partię rozpoczęli od mocnego uderzenia. Ataki kończyli Kaczmarek i Robert Taht, ich koledzy skutecznie prezentowali się w bloku, a pomyłka w ataku Bartłomieja Bołądzia spowodowała, że błyskawicznie różnica między oboma drużynami wzrosła do czterech oczek. Wówczas jednak lubinianie zaczęli popełniać błędy. Wydawało się nawet, że pozwolą Czarnym wrócić do gry, ale po zbiciu Guni ponownie mieli trzy punkty przewagi nad gośćmi. W kolejnych minutach obie ekipy grały zrywami. Przyjezdni to zbliżali, to oddawali się od przeciwników. Kiedy w ataku pomylił się Bołądź, a miedziowi wygrywali 19:15, wydawało się, że nic już w tej części meczu się nie wydarzy, tym bardziej że nie do zatrzymania w ataku był Taht. W końcówce jednak do walki zerwali się jeszcze radomianie. Tomasz Fornal na spółkę z Bołądziem dali im nadzieję na odwrócenie losów tej partii, ale popsuta zagrywka Smitha przypieczętowała zwycięstwo Cuprum (25:23).

W trzecią odsłonę lepiej weszli podopieczni trenera Prygla, którzy dzięki skutecznej grze Bołądzia wysforowali się na trzypunktowe prowadzenie. Jednak nie cieszyli się z niego zbyt długo, bowiem asy serwisowe Mateusza Malinowskiego i Keitha Puparta sprawiły, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. W kolejnych minutach trwało siatkarskie przeciąganie liny, lecz udana kontra Kohuta sprawiła, że radomianie w środkowej fazie seta zyskali dwa oczka przewagi. Wprawdzie później lubinianie wrócili do gry, ale Czarni lepiej spisywali się w bloku, a po kontrze Smitha zyskali nawet trzy oczka przewagi. Im bliżej końca seta, tym sytuacja na boisku stawała się coraz bardziej wyrównana. W końcówce przypomniał o sobie Fornal. Wydawało się, że on przechyli szalę zwycięstwa na korzyść radomian. Prowadzili oni już 24:22, ale ich błędy spowodowały, że obie drużyny musiały walczyć na przewagi. Mimo że Kaczmarek dał piłki setowe Cuprum, to ostatecznie skuteczniejsi okazali się goście, a sukcesu poprowadził ich duet Bołądź/Fornal (31:29).

Na początku czwartego seta obie drużyny szły łeb w łeb, ale duet Fornal/Bołądź zaczął ponownie wypracowywać przewagę dla Czarnych. Na dodatek szczelnym blokiem popisał się Michał Kędzierski, a trener Cretu zdecydował się na zmianę na rozegraniu. Jednak początkowo niewiele ona dała, bowiem lubinianie zaczęli mylić się w ataku. W pewnym momencie goście mieli już cztery punkty przewagi. Jednak z biegiem czasu w ataku zaczęli przełamywać się Kaczmarek i Taht, a radomianie zaczęli popełniać błędy, przez co na świetlnej tablicy pojawił się remis. Chwilę później – po zbiciu Haina – to gospodarze zyskali dwa oczka przewagi. Wydawało się, że będzie to moment przełomowy tej partii, ale przyjezdni nie zamierzali tanio sprzedawać skóry, a w decydującą jej część obie drużyny ponownie weszły przy stanie remisowym. W najważniejszych akcjach jako pierwsi pękli miedziowi, którzy dali się zatrzymać blokiem, a udana kontra Fornala przypieczętowała niespodziewaną wygraną Czarnych (25:23).

MVP: David Smith

Cuprum Lubin – Czarni Radom 1:3
(26:28, 25:23, 29:31, 23:25)



Składy zespołów:
Cuprum: Kaczmarek (16), Pupart (11), Taht (21), Gunia (10), Hain (9), Łomacz (1), Kryś (libero) oraz Rusek (libero), Malinowski (6) i Gorzkiewicz (2)
Cerrad Czarni: Bołądź (24), Żaliński (13), Kędzierski (1), Kohut (12), Fornal (17), Smith (17), Watten (libero) oraz Ostrowski (1), Ziobrowski i Gonciarz

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi 

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved