Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Przełamanie Resovii w hicie kolejki?

PlusLiga: Przełamanie Resovii w hicie kolejki?

Przed nami 18. seria spotkań w rozgrywkach PlusLigi. Absolutnie szlagierem tej kolejki jest starcie Asseco Resovii Rzeszów z PGE Skrą Bełchatów. Zwycięzca tego spotkania umocni się w ścisłej czołówce tabeli, natomiast przegrany wciąż nie będzie pewny swego. Niełatwe zadanie czeka też ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, która u siebie podejmie Lotos Trefl Gdańsk.

Kolejka zostanie zainaugurowana w piątek starciem MKS-u Będzin z Cuprum Lubin. Jedni i drudzy w poprzedniej kolejce przegrali swoje mecze 1:3 i postarają się wrócić na zwycięską ścieżkę. O wiele trudniejsze zadanie mieli lubinianie, którzy pojedynkowali się u siebie z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. W tym samym czasie podopieczni Stelio DeRocco mierzyli się w Radomiu. – Czy w porażce z Cerrad Czarnymi Radom widzę pozytywy? Tak, bo było widać postęp w naszej grze, musimy na podstawie tego budować naszą pewność siebie przed pojedynkiem z Cuprum Lubin – zauważył opiekun MKS-u. Sytuacja w tabeli obu drużyn wskazuje Cuprum jako faworyta tej konfrontacji. Przyjezdni mają pięć punktów straty do czwartego Jastrzębskiego i wciąż mogą powalczyć o awans do strefy medalowej.



Tego samego dnia Indykpol AZS Olsztyn zagra z Łuczniczką Bydgoszcz. Tutaj zdecydowanie wyższe notowania mają olsztynianie, którzy nie notują wpadek w tym sezonie, a ponadto potrafią przeciwstawić się czołowym ekipom ligi. Akademicy z Warmii i Mazur są tuż za pierwszą czwórką, do której tracą zaledwie jedno oczko. Mimo że sami zainteresowani mówią skromnie o swoich szansach w kontekście awansu do strefy medalowej, ich pozycja wyjściowa jest naprawdę dobra. W zeszłym tygodniu zespół Andrei Gardiniego odprawił z kwitkiem Politechnikę Warszawską. – W spotkaniu Politechnika Warszawska walczyła i grała bardzo dobrze w obronie. Pokazaliśmy dzisiaj kawał dobrej siatkówki i może trochę jeszcze powinniśmy poprawić zagrywkę, ale tak naprawdę ważne trzy punkty, bo cały czas się liczymy. Powiedzmy na razie w walce o szóstkę, a może o coś więcej. Nie chciałbym zapeszać – mówił Daniel Pliński. Teraz do Olsztyna zawita czternasta Łuczniczka Bydgoszcz – podbudowana zwycięstwem 3:0 z AZS-em Częstochowa. Poprzeczka będzie teraz zawieszona znacznie wyżej dla siatkarzy Piotra Makowskiego i jakakolwiek zdobycz punktowa będzie sporą niespodzianką.

W sobotę odbędzie się najwięcej, bo aż pięć spotkań. Będący w coraz trudniejszej sytuacji AZS Częstochowa zmierzy się z GKS-em Katowice. Podopieczni Michała Bąkiewicza muszą w tym momencie szukać punktów przeciwko każdemu rywalowi, zwłaszcza we własnej hali. W innym przypadku częstochowianie mogą długo nie opuścić ostatniej lokaty w PlusLidze. Pod Jasną Górę zawita dobrze grający w tym sezonie GKS. Beniaminek tej klasy rozgrywkowej nie zawodzi, a śmiało można powiedzieć, że spisuje się ponad normę. Katowiczanie są w środku tabeli i grają bez większej presji, co może sprzyjać ich grze. To goście są faworytami do triumfu w Częstochowie, gdzie nastroje po ostatniej porażce w Bydgoszczy są minorowe.

Ważny mecz dla podbudowania atmosfery odbędzie się w Warszawie. Tam ONICO AZS Politechnika Warszawska skrzyżuje rękawice z przedostatnim Espadonem Szczecin. W poprzedniej kolejce oba zespoły przegrały 0:3 na wyjeździe na trudnych terenach. Warszawianie ulegli w Olsztynie, natomiast beniaminek ligi przegrał w Bełchatowie. Co prawda podopieczni Jakuba Bednaruka są bliżej środka tabeli, to jednak ich potencjał wskazywał przed sezonem na znacznie wyższą lokatę niż obecną. – Teraz przed nami tydzień na przygotowanie się do spotkania z Espadonem, bardzo ważny dla nas mecz, bo nie możemy gubić więcej punktów. Zwłaszcza jeżeli myślimy o tym, żeby skończyć na jakimś wyższym miejscu, co nam się marzy po cichu, to musimy wygrywać z takimi drużynami jak Espadon Szczecin – stwierdza Andrzej Wrona. Szczecinianie mają tylko punkt przewagi nad ostatnim AZS-em Częstochowa i już cztery oczka straty do czternastej Łuczniczki Bydgoszcz. Kto wygra to spotkanie, ten chociaż na chwilę poprawi swoją sytuację.

Effector Kielce będzie rywalizował z Cerradem Czarnymi Radom. Będzie to pierwszy mecz Sinana Tanika w roli trenera kieleckiego zespołu przed własną publicznością. Turek debiutował przed tygodniem w Jastrzębiu, ale na trudnym terenie jego drużyna nie była w stanie niczego wskórać, chociaż momentami prezentowała się przyzwoicie. Pierwsze owoce pracy nowego szkoleniowca mają nastąpić w starciu z radomianami, którzy na pewno są w zasięgu Effectora. Co prawda ekipa Roberta Prygla ma dwa razy więcej punktów od swoich najbliższych rywali, lecz jeżeli kielczanie przypomną sobie dobre mecze z początku sezonu, mogą przeciwstawić się gościom. – Przed nami konfrontacje z zespołami, które są w naszym zasięgu. Musimy zagrać z nimi na sto procent swoich możliwości, aby zdobyć jak najwięcej punktów – zapowiedział Jędrzej Maćkowiak. Pytanie, czy przyjezdni im na to pozwolą?

Do aktualnego mistrza Polski zawita Lotos Trefl Gdańsk. Jeszcze jakiś czas temu zdecydowanym faworytem byliby zawodnicy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, ale gdańszczanie pokazali niedawno, że potrafią rywalizować z najlepszymi, pokonując u siebie wicemistrza kraju Asseco Resovię Rzeszów. Teraz przekonamy się, jak podopieczni Andrei Anastasiego wypadną na tle mistrza oraz lidera tabeli. Kędzierzynianie nadal czują oddech PGE Skry Bełchatów oraz Resovii i nie mogą być pewni pierwszego miejsca po fazie zasadniczej. Gdańszczanie przynajmniej teoretycznie mogą jeszcze powalczyć o coś więcej niż siódme bądź szóste miejsce na koniec sezonu. – Do Kędzierzyna-Koźla pojedziemy po to, by znów zagrać swoją siatkówkę, walczyć i wyrwać jakieś punkty. To jest nasz cel. Przed meczem powiedziałem chłopakom: musimy kraść punkty faworytom, bo zbyt wiele oczek zgubiliśmy w początkowej fazie sezonu. Nic innego mnie nie interesuje – przyznaje włoski trener. Pojedynek na Opolszczyźnie będzie prawdziwym sprawdzianem dla siatkarzy z Trójmiasta.

Największe zainteresowanie w tej kolejce budzi rywalizacja Asseco Resovii Rzeszów z PGE Skrą Bełchatów. Mecz o utrzymanie się tuż za plecami ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, ale także mecz o dużym ciężarze psychologicznym, zwłaszcza dla rzeszowian, którzy ostatnio nie prezentują się najlepiej. Wykorzystać to będą chcieli bełchatowianie, którzy obecnie mają dwa punkty przewagi nad Resovią i postarają się odskoczyć od nich na większą różnicę. Odwrotny plan mają wicemistrzowie kraju. Dla podopiecznych Andrzeja Kowala ewentualne zwycięstwo ze Skrą będzie lekiem na ostatnie niepowodzenia na wszystkich możliwych frontach. – Tych spotkań rozegraliśmy już sporo i wiemy, gdzie leży problem, choć jest to dość złożone. Myślę, że uda się te błędy czy jakiś sposób organizacji gry, taktyki w najbliższym meczu poprawić i że go wygramy – wierzy głęboko prezes klubu z Podkarpacia, Bartosz Górski. Po obu stronach siatki staną doskonale znani sobie zawodnicy, co jeszcze bardziej zaostrza tę konfrontację.

Ostatnie spotkanie w 18. serii gier odbędzie się w Bielsku-Białej. BBTS podejmie Jastrzębski Węgiel. Goście postarają się odnieść piętnaste ligowe zwycięstwo i po cichu będą liczyć na ewentualny podział punktów w Rzeszowie, co zbliżyłoby podopiecznych Marka Lebedewa do pierwszej trójki rozgrywek. Ponadto jastrzębianie cały czas czują presję ze strony AZS-u Olsztyn, który plasuje się tuż za nimi. To sprawia, że przyjezdni koniecznie muszą poszukać kompletu punktów w Bielsku-Białej. BBTS mocno ostatnio rozczarował w Katowicach, gdzie uległ GKS-owi 0:3. Bielszczanie są na trzynastej lokacie, ale wciąż nie mogą być pewni spokojnego utrzymania. Jedno oczko zdobyte w rywalizacji z Jastrzębskim będzie można uznać za spory sukces gospodarzy.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved