Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Podział punktów w Bełchatowie, dwa dla PGE Skry

PlusLiga: Podział punktów w Bełchatowie, dwa dla PGE Skry

fot. Klaudia Piwowarczyk

W piątek zakończyła się mała seria porażek PGE Skry Bełchatów. Podopieczni Michała Mieszko Gogola po zaciętym, pięciosetowym boju pokonali Cerrad Enea Czarnych Radom. Dla radomian z kolei był to koniec serii zwycięstw Cerrad Czarnych. Ważnym wydarzeniem meczu był na pewno powrót po kontuzji Artura Szalpuka. MVP meczu wybrano właśnie reprezentanta Polski.

Mecz rozpoczął się od zaciętej rywalizacji. Z czasem bełchatowianie zaczęli się jednak mylić i po błędach dotknięcia sitaki oraz ataku w aut tracili już dwa oczka do swoich przeciwników z Radomia (4:6). Gospodarze nie pomagali sobie także zepsutymi zagrywkami, przez co przewaga Czarnych Radom jedynie rosła (10:7). Dopiero uaktywnienie się Artura Szalpuka zmotywowało siatkarzy Skry, którzy skutecznymi atakami zdołali wyrównać wynik. Po drugiej stronie siatki świetnie spisywał się natomiast Wojciech Włodarczyk. Wywarło to presję na gospodarzach, którzy mimo świetnej zagrywki Dušana Petkovicia zaczęli się mylić, co przełożyło się na ich ponowną stratę do Czarnych (17:19). W końcówce asa serwisowego dopisał do swojego konta także Alen Pajenk i to radomianie byli już coraz bliżej szczęśliwego zakończenia tej partii (21:17). Skra starała się jeszcze walczyć, co pokazał punkt zdobyty bezpośrednio z zagrywki przez Milada Ebadipoura, ale to Cerrad Czarni Radom wyszli zwycięsko z tej partii (25:23).



Drugiego seta także lepiej rozpoczęli siatkarze z Radomia, wychodząc od razu na trzypunktowe prowadzenie po asie serwisowym w wykonaniu Pajenka. Nie załamało to jednak bełchatowian, którzy po świetnej zagrywce Ebadipoura, zaczęli tracić do swoich przeciwników już zaledwie jedno oczko (3:4). Sytuacja odmieniła się za to dopiero z czasem, kiedy to radomianom zdarzyły się błędy, a po drugiej stronie siatki padł as serwisowy w wykonaniu Petkovicia (11:7). W połowie seta Skra nie zwalniała tempa i dzięki swoim skutecznym atakom miała już pięć punktów przewagi (15:10). Błędy własne nie pomagały z pewnością zawodnikom z Radomia i coraz bardziej zbliżały Skrę do wyrównania stanu tego meczu (20:13). Zwycięstwo bełchatowian w tej partii było już więc jedynie formalnością, co potwierdził kończący atak Mariusza Wlazłego (25:17).

Trzecią partię od błędu rozpoczęli poprzedni triumfatorzy. Obydwie drużyny nie zamierzały jednak odpuszczać, a walki punkt za punkt nie był w stanie przerwać nawet as serwisowy Norberta Hubera (6:5). Dopiero świetna zagrywka Szalpuka dała przełamanie i dwupunktowe prowadzenie gospodarzom tego meczu (9:7). Wynik szybko uległ mimo wszystko wyrównaniu, a kolejną przewagę Skra uzyskała dopiero w połowie seta (15:13). Zmotywowało to bełchatowian do korzystania z dogodnej dla nich sytuacji i po asie serwisowym Petkovicia wygrywali już pięcioma oczkami (18:13). Kolejny raz świetną grą wykazywał się także Szalpuk i niedługo potem to Skra mogła się cieszyć z kolejnej wygranej partii po bloku Hubera (25:16).

Czwartego seta świetnie otworzyli Cerrad Czarni Radom, którzy po dwóch asach serwisowych z rzędu Karola Butryna wyszli na trzypunktowe prowadzenie (3:0). Butryn nie odpuszczał także w ataku i po chwili goście mieli już aż pięć oczek przewagi (8:3). Na zagrywce nie wstrzymywał również ręki Pajenk, przez co strata bełchatowian coraz bardziej się powiększała. Z czasem uaktywnili się jednak Milan Katić oraz Norbert Huber i strata Skry zaczęła niezwykle szybko topnieć (10:12). W końcówce nie obyło się więc bez zamieszania, kiedy sędzia uznał atak Szalpuka za piłkę rzuconą i tym samym zatrzymał Skrę w ciągłej pogoni za przeciwnikiem (14:18). Co prawda, popracował jeszcze na zagrywce Karol Kłos, ale było już zdecydowanie za późno dla gospodarzy na odmianę losów tego seta. Zepsuta zagrywka Ebadipoura (21:25) zadecydowała więc ostatecznie o przedłużeniu tego meczu o decydującą, piątą partię.

W tie-breaku od samego początku obydwa zespoły dawały z siebie wszystko, ale to Skra Bełchatów wyszła jako pierwsza na dwupunktowe prowadzenie (5:3), do czego przyczynił się atak w siatkę po stronie radomian. Po przerwie dla Czarnych świetną zagrywką popisał się także Petković, dzięki czemu przewaga bełchatowian jedynie ulegała powiększeniu. Świetnie spisywał się także Milad Ebadipour, przez co gospodarze zdawali się być już coraz bliżej zwycięstwa w tej partii (9:5). Ostatecznie bełchatowianie okazali się już nie do zatrzymania i po ataku Petkovicia mogli się cieszyć ze zwycięstwa w tej decydującej odsłonie (15:9), a także w całym meczu.

MVP: Artur Szalpuk

PGE Skra Bełchatów – Cerrad Enea Czarni Radom 3:2
(23:25, 25:17, 25:16, 21:25, 15:9)

Składy zespołów:
Skra: Kłos (6), Ebadipour (17), Kochanowski (1), Szalpuk (16), Łomacz (1), Petković (14), Piechocki (libero) oraz Droszyński, Wlazły (1), Katić (3) i Huber (9)
Czarni:  Pajenk (12), Ostrowski (7), Kędzierski (1), Protopsaltis (10), Włodarczyk (6), Butryn (19), Ruciak (libero) oraz Masłowski (libero), Grzechnik, Vincić, Firszt (4) i Zugaj

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved