Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Pięć setów w Bełchatowie dla Skry

PlusLiga: Pięć setów w Bełchatowie dla Skry

fot. Katarzyna Antczak

Pięciu setów potrzebowali siatkarze PGE Skry Bełchatów do pokonania Effectora Kielce. Dwie pierwsze partie meczu pewnie padły łupem bełchatowian. Kielczanie nie zamierzali jednak łatwo się poddać i wrócili do walki w trzeciej odsłonie, którą wygrali po długiej grze na przewagi. Ostatecznie o losach spotkania rozstrzygał tie-break, w którym ponownie lepsi okazali się gospodarze.  

W pierwszej partii górą od początku byli gospodarze. Szybko wyszli oni na dwupunktowe prowadzenie, które utrzymali do pierwszej przerwy technicznej. Po niej, za sprawą asa serwisowego Uriarte oraz skutecznych zbić Wlazłego i Conte, przewaga bełchatowian wzrosła do czterech oczek (11:7). O czas dla Effectora poprosił wówczas trener Dariusz Daszkiewicz. Nie wybił on jednak z rytmu rywali, którzy po wznowieniu gry podwyższyli prowadzenie aż do sześciu punktów (13:7). Z taką przewagą bełchatowskiej ekipy zespoły schodziły też na drugi regulaminowy czas. Po przerwie miejscowi dopisali do swojego konta kolejne dwa oczka – najpierw udanym atakiem popisał się Marechal, a następnie dobrze w bloku spisał się Kłos. Przewaga podopiecznych Miguela Falaski wzrosła tym samym do ośmiu punktów i nie stopniała już do końca seta, którego Skra wygrała aż 25:16.



Drugą odsłonę lepiej rozpoczęli przyjezdni. Kielczanie po ataku Stolca i asie serwisowym Maćkowiaka prowadzili bowiem 2:0. Rywale dobre zagrania przeplatali zaś błędami i po chwili przewaga Effectora była już trzypunktowa. Taką nadwyżkę goście utrzymywali do stanu 9:6. Wówczas, po błędzie w polu serwisowym Stolca i bloku Conte, bełchatowianie zbliżyli się do kieleckiego zespołu na jedno oczko (8:9), zaś chwilę potem był już remis po 11. Gra przez moment toczyła się punkt za punkt, ale przy stanie po 14 odskakiwać zaczęli gospodarze. Po błędzie Jungiewicza w zagrywce, a następnie udanych zbiciach Conte i Uriarte Skra wyszła na trzypunktowe prowadzenie (17:14). Kielczanie nie zdołali już odrobić strat i ostatecznie przegrali partię 22:25.

Początek trzeciej odsłony był wyrównany, do wyniku 4:4 trwała walka cios za cios. Po atakach Wlazłego i Marechala Skra Bełchatów zaczęła jednak odskakiwać i na pierwszej przerwie technicznej zespół trenera Falaski wygrywał 8:5. Trzypunktowa przewaga gospodarzy utrzymała się do stanu 12:9, kiedy to kielczanie zbliżyli się do przeciwnika na jedno oczko (12:13). Na drugim regulaminowym czasie bełchatowianie wygrywali już minimalnie (16:15). Po powrocie na boisko powiększyli swoją przewagę do trzech punktów i wydawało się, że będą zmierzać do zakończenia seta oraz całego spotkania. Rywale nie dali jednak za wygraną i doprowadzili do remisu po 19, a tym samym do emocjonującej końcówki. Po długiej wymianie ciosów ostatecznie 34:32  triumfowali siatkarze z Kielc.

Uskrzydleni wygraną w trzecim secie przyjezdni równie dobrze weszli w kolejną odsłonę. Już po kilku akcjach mieli oni dwupunktową nadwyżkę, którą utrzymali do pierwszej przerwy technicznej (8:6). Po niej kontynuowali dobrą grę, powiększając przewagę do trzech oczek (11:8). Zaniepokojony przebiegiem wydarzeń Miguel Falaska poprosił o czas dla Skry. Nie zmieniło to jednak obrazu rywalizacji. Po powrocie na boisko kielczanie dalej punktowali przeciwnika, który z kolei popełniał coraz więcej błędów. Podczas drugiej przerwy technicznej górą wciąż byli goście (16:14). Po czasie Jungiewicz dołożył do wyniku jeszcze jedno oczko (17:14). Bełchatowianie doprowadzili co prawda do remisu po 17, ale wyrównana walka nie trwała długo, bowiem szybko ponownie odskoczyli goście (20:17). W końcówce nie dali już rywalom dojść do głosu, pewnie triumfując 25:19.

Decydującą partię od nieudanej zagrywki rozpoczął Maćkowiak. W kolejnej akcji pomylił się Jungiewicz, a chwilę potem asa serwisowego na stronę rywali posłał Marechal i było 3:0 dla gospodarzy. Szybko o czas poprosił trener Daszkiewicz, ale nie wybił tym z rytmu rozpędzonych bełchatowian. Ci sukcesywnie powiększali bowiem swoje prowadzenie, przy zmianie stron boiska wygrywając 8:4. Końcowa faza tie-breaka była już dominacją bełchatowskich siatkarzy, którzy ostatecznie pewnie wygrali seta 15:9 i całe spotkanie 3:2.

PGE Skra Bełchatów – Effector Kielce 3:2
(25:16, 25:22, 32:34, 19:25, 15:9)

Składy zespołów:
Skra: Lisinac (9), Wlazły (12), Kłos (11), Conte (16), Uriarte (3), Marechal (18), Piechocki (libero) oraz Marcyniak, Janusz, Stanković Gromadowski (3), Rodriguez i Milczarek
Effector: Jungiewicz (18), Kędzierski, Stolc (11), Witiuk (9), Bieniek (14), Maćkowiak (5), Sobczak (libero) oraz Komenda (2), Szymański i Biniek

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved