Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Ostatnia kolejka przed przerwą, szlagier w Radomiu

PlusLiga: Ostatnia kolejka przed przerwą, szlagier w Radomiu

fot. archiwum

11. kolejka będzie ostatnią w tym roku, dlatego stanowić będzie jeszcze większą gratkę dla kibiców, którzy swoich idoli będą mogli ponownie zobaczyć dopiero w połowie stycznia. Mianem najbardziej interesującego meczu na pewno można określić pojedynek Czarnych Radom ze Skrą Bełchatów. Zespoły te zajmują odpowiednio 3. i 2. miejsce w ligowej tabeli, ich walka zapowiada się więc emocjonująco. W pozostałych pojedynkach powinni wygrywać faworyci.

11. seria spotkań rozpocznie się w piątek 18 grudnia starciem Effectora Kielce z BBTS-em Bielsko-Biała, będzie to zatem spotkanie dwóch drużyn z dolnej części ligowej tabeli. Oba zespoły dzieli niewielka różnica punktowa – BBTS z dorobkiem 9 oczek zajmuje obecnie 10. lokatę, natomiast Effector mając jeden punkt mniej, plasuje się na 12. miejscu. Nie trzeba więc mówić, jak ważny będzie to mecz dla tych ekip, bowiem każda zdobycz punktowa wydaje się na wagę złota, a także może zdecydować o przetasowaniu w klasyfikacji generalnej. Trudno stwierdzić, która drużyna może mieć większe szanse na zwycięstwo. W minionej kolejce oba zespoły stoczyły zacięte boje z przeciwnikami będącymi na podobnym poziomie, ale w lepszych humorach na pewno są bielszczanie. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha wygrali w tie-breaku z MKS-em Będzin, natomiast Effector przegrał 2:3 z AZS-em Częstochowa. Która drużyna okaże się górą tym razem?

Spotkania rozgrywane w sobotę 19 grudnia otworzy Cuprum Lubin, które podejmie u siebie Łuczniczkę Bydgoszcz. Więcej atutów wydają się mieć lubinianie, którzy spisują się bardzo dobrze w tych rozgrywkach, dzielnie ścigając ligową czołówkę. Zespół z województwa dolnośląskiego zajmuje obecnie 6. lokatę w tabeli z wyrównanym bilansem pięciu wygranych i pięciu przegranych. Podopieczni Gheorghe Cretu mogą też być na pewno podrażnieni porażką, jaką odnieśli w 10. kolejce z Jastrzębskim Węglem. Chociaż Cuprum prowadziło już 2:0, to przegrało 2:3. Należy jednak zaznaczyć, że był to bardzo zacięty mecz, w którym tylko jedna partia nie zakończyła się grą na styku. Tej woli walki nieco brakuje w tym sezonie bydgoszczanom, którzy w klasyfikacji generalnej są dopiero na 11. miejscu. Podopieczni Piotra Makowskiego w poprzednim rozdaniu gładko ulegli ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. Może tym razem postarają się o lepszy rezultat?

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle będzie gościć u siebie AZS Częstochowa i jest zdecydowanym faworytem tego pojedynku. Oba zespoły znajdują się na przeciwległych biegunach ligowego zestawienia. Kędzierzynianie obecnie zasiadają w fotelu lidera, który to zdobyli kosztem Czarnych Radom. Natomiast częstochowianie odbili się nieco od tabelowego dna. Wygrywając 3:2 z Effectorem Kielce i 3:1 z MKS-em Będzin, opuścili ostatnie miejsce i obecnie zajmują… przedostatnie. Widać jednak progres w poczynaniach zespołu spod Jasnej Góry. Drużyna Michała Bąkiewicza może liczyć na Rafała Szymurę, który w starciu z Effectorem pokazał, że nie boi się wziąć ciężaru gry na swoje barki. Być może spróbuje ona popsuć trochę krwi piekielnie mocnej ZAKSIE? Będzie o to trudno, bowiem na pewno Benjamin Toniutti będzie równo obdzielał swoich kolegów dokładnymi rozegraniami, a Paweł Zatorski będzie szalał w obronie. Opolska ekipa na pewno będzie chciała sprawić sobie prezent na święta w postaci utrzymania 1. miejsca w tabeli przed przerwą.



Do najbardziej interesującego spotkania, które śmiało można określić hitem kolejki, dojdzie w Radomiu. Chociaż jeszcze niedawno Czarni mogli być uznawani za ligowego średniaka, to pod wodzą Raula Lozano urośli do miana potentatów, którzy przez długi czas okupowali 1. miejsce w klasyfikacji generalnej. Przepisem na sukces radomian była solidna gra i nietracenie punktów w starciach z teoretycznie najsilniejszymi rywalami. Jak jednak spiszą się, gdy przyjdzie im się mierzyć z plusligowym topem? W pierwszym meczu w sezonie ulegli 2:3 ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle, Resovię Rzeszów pokonali w pięciu setach, a w minionej kolejce ulegli 1:3 Treflowi Gdańsk. Teraz przyszedł czas na PGE Skrę Bełchatów. Oba zespoły są tabelowymi sąsiadami i to bełchatowianie strącili zespół z województwa mazowieckiego na 3. lokatę. Chociaż mają taki sam bilans zwycięstw i porażek 8-2, to podopieczni Miguela Falaski mają jeden punkt więcej. Czy niesieni na fali po wygranej w Lidze Mistrzów z Knack Roeselare żółto-czarni sięgną po więcej?

W niedzielę 20 grudnia LOTOS Trefl Gdańsk wybierze się na Warmię i Mazury, by stoczyć bój z AZS-em Olsztyn. Gdańszczanie przegrali dotychczas tylko jeden pojedynek, ale gubili oczka z teoretycznie słabszymi rywalami, przez co zajmują obecnie dopiero 4. lokatę w klasyfikacji generalnej. Olsztynianie natomiast spisują się dość solidnie. Z bilansem wygranych i przegranych w stosunku 5-5 zajmują 8. miejsce. Podopieczni Andrei Gardiniego mogą powalczyć z zawodnikami Andrei Anastasiego, a nawet pokusić się o jakieś zdobycze punktowe. Poprowadzić ma ich do tego duet Bartosz Bednorz/Bram van den Dries, którzy byli najlepiej punktującymi siatkarzami w starciu z Resovią Rzeszów, które jednak mogło podciąć akademikom nieco skrzydła. Chociaż prowadzili już 2:0 w tym meczu, to ostatecznie przegrali 2:3. Wydaje się jednak, że jeden punkt może być cenny dla olsztynian. Lecz Trefl będzie podbudowany ważnym zwycięstwem z Czarnymi Radom, więc na pewno nie będzie skory do oddania inicjatywy.

Asseco Resovia Rzeszów pojedzie na Śląsk, gdzie zmierzy się z MKS-em Będzin. Rzeszowianie w ostatnim czasie zanotowali spadek formy, przegrywając kolejno z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, Cuprum Lubin, AZS-em Politechniką Warszawską i Czarnymi Radom. Wydaje się jednak, że mistrzowie Polski trudny czas mają już za sobą. Przełomowym momentem okazało się spotkanie z AZS-em Olsztyn, w którym pomimo początkowych problemów zdołali ostatecznie wygrać 3:2. Zawodnicy zapowiadają, że odtąd powrócą już na zwycięską ścieżkę. Zapewne uda im się zrealizować ten cel w pojedynku z będzinianami, którzy spisują się poniżej oczekiwań. Mając na koncie tylko jedno zwycięstwo, a ulegając w minionym rozdaniu bielszczanom, skazali się na ostatnie miejsce w tabeli. MKS-owi będzie bardzo trudno poprawić swoją sytuację akurat w meczu z drużyną z Podkarpacia, mogą jednak liczyć na dobrą postawę Michała Kamińskiego, który błysnął dyspozycją w spotkaniu z BBTS-em.

Kolejkę zamknie pojedynek AZS-u Politechniki Warszawskiej z Jastrzębskim Węglem. Starcie to zapowiada się na dość wyrównane, z lekkim wskazaniem na jastrzębian. Podopieczni Marka Lebedewa prezentują ustabilizowaną formę i sześciokrotnie schodzili z parkietu jako zwycięzcy. Z dorobkiem 16 punktów zajmują 7. miejsce w tabeli, a w ostatniej kolejce pokonali Cuprum Lubin po bardzo trudnym spotkaniu. Inżynierowie natomiast mocno falują swoją dyspozycją. Potrafią zagrać świetne spotkania, jak chociażby z rzeszowianami, by w minionym pojedynku gładko ulec Skrze Bełchatów. Siatkarze Jakuba Bednaruka są obecnie na 9. miejscu w tabeli. Warszawianie liczą przede wszystkim na doświadczonych Pawła Zagumnego i Guillaume’a Samicę, ale by osiągnąć pożądane rezultaty, akademicy potrzebują także wkładu młodszych graczy, a także ustabilizowania podstawowych elementów siatkarskiego rzemiosła, czyli przyjęcia i ataku. Czy uda im się to osiągnąć i w rezultacie pokonać „pomarańczowych”, dowiemy się w poniedziałek 21 grudnia.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved