Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Olsztynianie zrobili pierwszy krok w stronę 5. miejsca

PlusLiga: Olsztynianie zrobili pierwszy krok w stronę 5. miejsca

fot. Katarzyna Antczak

Ekipa Indykpolu AZS-u Olsztyn spotkanie na wyjeździe z Cuprum Lubin rozpoczęła od porażki w premierowej partii. Trzy kolejne sety padły już jednak łupem podopiecznych Andrei Gardiniego, którzy dzięki temu z Lubina wyjechali ze sporą zaliczką przed rewanżowym starciem w hali Urania.

 



Dwie pierwsze akcje były starciem środkowych (1:1). Dopiero później do gry dołączyli zawodnicy grający na innych pozycjach, lecz wynik wciąż oscylował wokół remisu. W olsztyńskich szeregach całkiem nieźle radził sobie Śliwka, z łatwością przychodziło mu przebijanie się na drugą stronę siatki i w dodatku nie stronił od groźnego serwisu (8:7). Jednak skuteczne zbicia olsztynianie przeplatali błędami, co bez skrupułów wykorzystywali gospodarze. Bezlitosny w wykorzystywaniu słabości przyjezdnych był Łukasz Kaczmarek, wyprowadzając swój zespół na trzypunktowe prowadzenie (13:10). Taki stan rzeczy zdenerwował trenera Gardiniego i po jego interwencji akademicy wyrównali rezultat. Jak się później okazało, był to tylko chwilowy zryw. Gospodarze dwoili się i troili w bloku, co zaowocowało czterema punktami zaliczki (18:14). W tym fragmencie gry nie do zatrzymania był Taht i z olsztyńską defensywą robił, co chciał. W końcówce można było zauważyć, że drużyna z Warmii i Mazur odpuściła, a włoski trener podziękował za grę trzem „szóstkowym” zawodnikom, wpuszczając na parkiet ich zmienników. Natomiast koncert lubinian trwał w najlepsze i miejscowi pewnie zwyciężyli premierową odsłonę 25:16.

Tym razem od samego startu rywalizowali ze sobą Kaczmarek i Palacios i póki co na ich barkach spoczywało zdobywanie oczek. Przełamaniem był atak ze środka Dawida Guni i lubinianie powoli próbowali uciekać swoim przeciwnikom (5:3). Jednak znowu do gry włączył się argentyński przyjmujący – Ezequiel Palacios i tym razem to olsztyńscy siatkarze znajdowali się z przodu (8:6). Przebudził się także Hadrava, ale dobrą passę przyjezdnych starał się przerwać trener gospodarzy. Niewiele to zmieniło w obrazie gry Cuprum, lubińscy zawodnicy nawet zaczęli coraz częściej się mylić (10:13). Sytuację miał odmienić Malinowski, desygnowany do wykonania zagrywki wykonał swoje zadanie w stu procentach. Choć sytuacji nie wykorzystał Taht, popełniając kolejny błąd, to groźnie zbijał ze środka Marcus Böhme i przewaga olsztynian zmalała do jednego punktu (16:15). Asa serwisowego dołożył od siebie Pupart i mieliśmy równowagę. Walka zaczęła toczyć się punkt za punkt – wszystko wskazywało na to, że wynik rozstrzygnie się po grze na przewagi. Faktycznie tak było i w ostatecznym rozrachunku zatriumfowali zawodnicy AZS-u 26:24.

Wygrana w poprzedniej partii była „iskrą” do gry olsztyńskiej drużyny i aż od siedmiu oczek prowadzenia rozpoczęli kolejnego seta (8:1). W lubińskich szeregach nic nie funkcjonowało jak należy, dlatego też gospodarze musieli liczyć na pomyłki swoich rywali. Jednak z wielką trudnością przychodziło im odrabianie strat, bo kiedy niecelnie trafiali Zniszczoł i Śliwka, to mylił się też Koumentakis (5:12). Po raz kolejny w tym spotkaniu sytuację usiłował ratować Kaczmarek, zmotywował swoich kolegów i oni też zaczęli nadrabiać punkty. Zawodnicy z Warmii i Mazur nie odpuszczali i gra toczyła się punkt za punkt, tyle że olsztynianie mieli znacznie więcej punktów na swoim koncie (16:9). Sytuacja nagle zaczęła robić się niebezpieczna, gdy w ataku rozszalał się Taht, zdobywając trzy oczka z rzędu. Jego punktową serię przerwał Hadrava, dobrą akcję dołożył też Śliwka i nastroje olsztynian nieco się uspokoiły. W końcowym fragmencie przyjezdni niecelnie serwowali, jednak dzięki wysokiej zaliczce niewiele to zmieniło i olsztynianie zakończyli tę partię wynikiem 25:16.

Walka po obu stronach była niezwykle zacięta – olsztynianie chcieli zakończyć mecz jak najszybciej, natomiast lubinianie pragnęli przedłużyć swoje szanse. Jednak w początkowym fragmencie gry to przyjezdni decydowali o wyniku, bo ilość punktów zdobytych w ataku była wprost proporcjonalna do liczby błędów (5:5). Na ucieczce wyjątkowo zależało przyjmującym Cuprum, którzy na zmianę punktowali i obnażali słabe punkty przeciwnika (10:10). Ale wciąż nie potrafili znaleźć recepty na skuteczne zagrania Palaciosa i to właśnie on był „pewniakiem” Woickiego. Dwa punkty z rzędu zdobyte przez Malinowskiego mogły napawać optymizmem (13:12), a od tej pory to Cuprum Lubin było o krok z przodu. Niestety podopieczni szkoleniowca Cretu sami sobie szkodzili, znowu popełniając błędy i tym razem byli o dwa oczka dalej (17:19). Olsztynianie powoli się rozpędzali, atakowane piłki przemieniali w punkty i w końcowym fragmencie tej części spotkania próbowali zbudować przewagę (22:19). Ucieczka w końcówce opłaciła się, więc w końcowym triumfie nie przeszkodziły nawet dwie pomyłki Hadravy. Ostatnia akcja to jego rehabilitacja i ostatnia część meczu zakończyła się wynikiem 25:21.

MVP: Paweł Woicki

Cuprum Lubin – Indykpol AZS Olsztyn 1:3
(25:16, 24:26, 16:25, 21:25)

Składy zespołów:
Cuprum Lubin: Kaczmarek (9), Pupart (9), Böhme (8), Taht (16), Gunia (6), Łomacz (4), Rusek (libero) oraz Malinowski (4), Gorzkiewicz, Koumentakis (1) i Michalski
Indykpol AZS Olsztyn: Woicki (1), Hadrava (14), Zniszczoł (5), Kochanowski (5), Śliwka (21), Włodarczyk (1), Żurek (libero) oraz Boswinkel, Palacios (20) i Makowski

Zobacz również:
Wyniki play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved